Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13346 miejsce

Inaczej spojrzysz na PRL. Wyjątkowe kolaże zdjęć z powstania

Mija kolejna rocznica ważnego wydarzenia a radio, telewizja i prasa kompletnie milczą. Boję się, że polską specjalnością staje się pomału świętowanie rozpoczęcia zdarzenia a pomijania jego zakończenia i efektów. Początek chóralny, a potem?

Niektórzy widząc nadchodzącą burzę cieszą się, że po burzy w powietrzu czuć będzie ozon, łatwiej się będzie oddychać, powietrze się odświeży, deszcz zmyje brudy itd. Zapominają jednak o tym, że po burzy pozostają też zerwane sieci energetyczne, powalone drzewa, zatopione ulice, i również tragedie. A co się dzieje wtenczas gdy taka „Burza” walczy z nawałnicą? Wtenczas efekty zniszczeń są znacznie większe.

Tak też wygląda każdy 1 sierpnia w godzinie „W” („Walka”, „Wybuch”, „Wystąpienie”), gdy czcimy rozpoczęcie „Burzy”. Jest euforia, akademie, otwarcie kolejnego muzeum, msze „w intencji”, nadzieja na pozytywnych wpływ tej burzy. Przychodzi jednak ten dzień, o którego istnieniu wolimy nie wspominać, Bo to właśnie 3 października, a w ten pierwszy dzień po burzy, powinniśmy jednak ocenić, co nam ten „monter burzowy” zgotował.

Dnia 31 lipca br dziennikarz Onetu Piotr Halicki rozreklamował kolaże zdjęć wykonane przez Marcina Dziedzica. Rozumiem że współcześni „nawróceni” na aktualnie obowiązującą celebrycką modę, muszą służyć „jedynie słusznej sprawie”. Jednak prawdę historyczną trzeba pokazywać rzetelnie, a tutaj Piotr Halicki pisze niesamowite bzdury.

Już w zajawce czytamy: „Młody oficer łącznikowy stoi na rogu Chmielnej i Brackiej. Za nim dziewczyna z dzisiejszych czasów idzie w stronę Nowego Światu. Może na kawę i ciastko, może po nową sukienkę. Dokąd by szła, gdyby nie tysiące jej rówieśników – bohaterów sprzed 71 lat? Czy w ogóle by szła?”. Tylko ostatnie pytanie ma sens. Bo czy ta dziewczyna by szła tą ulicą gdyby nie tysiące młodych ludzi, którzy podając sobie cegły odgruzowywali Warszawę? Dokąd by szła panie Piotrze gdyby tej ulicy w ogóle nie było a stolicę wybudowano w innych miejscu?

Gdy pan Halicki pisze „Potem pojawiły się inne kolaże zdjęć współczesnych i z powstania, na których czarno-białe zrujnowane ulice Warszawy stają się fragmentem współczesnego, kolorowego miasta”, to już nie pisze, komu Warszawa zawdzięcza ten swój obecnie kolorowy wygląd? Trzeciego października obraz był wyjątkowo czarno-biały i zamazany, a te kolory przywrócili Warszawie nie ci którzy zginęli, tylko ci którzy przeżyli i ją odbudowywali. Więc kogo to zasługa?

Gdy dziennikarz pisze, że te kolaże „Zmontowane w taki sposób, że na ich widok aż ciarki przechodzą po plecach. Pokazywaliśmy je w Onecie. Po ich obejrzeniu człowiek inaczej patrzy na ulice stolicy”, to zadaję sobie pytanie, dlaczego mnie ciarki przechodzą tylko wtenczas, gdy obserwuję jak Warszawa wyglądała w tamtym październiku. Zresztą żadne zdjęcia nie zastąpią widoku zrujnowanej Warszawy nawet w późniejszych latach. To co się szybko burzy, znacznie trudniej i wolniej można odgruzować a do tego jeszcze odbudować.

Ciekawi mnie jakimi kolażami z 3 października zachwyci nas dzisiaj Marcin Dziedzic jakim kunsztem rozreklamuje je Piotr Halicki. To właśnie mnie interesuje w jaki sposób Piotr Halicki wmówi nam że to te idące resztki powstańców odbudowały tą Warszawę. Gdyby panu Halickiemu to się udało, to Pokojową Nagrodę Nobla miałby chyba w kieszeni.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.