Facebook Google+ Twitter

Inauguracja Akademii Przyszłości na Woli

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-01-15 18:58

Co może mieć wspólnego wolontariat z laserowym labiryntem? Czy może być połączona z pieczeniem ciasteczek, robieniem niebanalnych bombek i tym podobnymi rzeczami? 2 grudnia 2011 roku miała miejsce inauguracja AP na Woli

Chwila na rozeznanie się w sytuacji;) / Fot. Małgorzata WłodarczykCzy mam wszystko, co powinnam ze sobą mieć? Wygodne buty, wygodne ciuchy i aparat? Plecak? Bilet?

Aaa, zapomniałabym, jeszcze dobry humor i szczypta wiary w siebie. Zaraz poszukam, jedno i drugie powinno gdzieś być. Wiara w siebie... no cóż, trochę sfatygowana, ale ostatecznie coś się udało wykrzesać, niedużo, bo niedużo ale najważniejsze, że jest. Z dobrym humorem większy problem. Szukam, szukam.. W końcu się znalazł, gdzieś za książkami ukryty. Przyszarzały jakby. Czas go odświeżyć.

Czy brakuje mi czegoś jeszcze? A, właśnie, dużo entuzjazmu! Tego mi akurat nie brak, mam go w nadmiarze, odkąd przyłączyłam się do Akademii Przyszłości. Tak więc pozostaje wziąć to wszystko ze sobą, wyrzucić koty z pokoju (jak mogłaś!), zamknąć drzwi i zbiec lekko po schodach. A później milion razy sprawdzić, czy aby na pewno mam ze sobą wszystko, co będzie mi potrzebne.
Tym razem ta sama droga do „naszej” szkoły trwała podejrzanie długo. Albo za krótko, zależy jak na to spojrzeć.

W końcu ostatnie metry pokonane i jesteśmy w domu a właściwie pod szkołą. Znajome twarze- to wolontariusze z naszej ekipy i zupełnie nieznajome- buzie naszych uczniów. Wszyscy jesteśmy trochę podenerwowani. Zerkamy na siebie nieśmiało, dzieciaki szaleją, nadrabiając miną. Co nas dzisiaj czeka? Któż to wie? Jedno jest pewne: inauguracja Akademii Przyszłości na Miedzianej nudna nie będzie na pewno.

Mniej więcej pół godziny później mamy już za sobą podróż pociągiem i stoimy pod intrygującym nas miejscem docelowym, czyli na Ursusie, pod firmą Familijni. Witają nas sympatyczne panie (i pewien pan) . Po krótkiej przeprawie w szatni, mamy chwilę czasu na ochłonięcie i nieśmiałe rozejrzenie się co i jak. A później już oficjalnie, zostajemy parami wywoływani przez naszego lidera i oficjalnie spotykamy się po raz pierwszy: uczeń z tutorem.

Witają nas brawa. Robimy pamiątkowe zdjęcia.
Po oficjalnym powitaniu zostajemy zaangażowani w potyczki z piłkami. Jak to zrobić, żeby wszyscy dotknęli piłki albo leżącej na podłodze albo trzymanej od sufitem? Najłatwiej było z wielką, gumową piłką, ale później to samo nas czeka z o wiele mniejszą i jeszcze mniejszą. Ta ostatnia to już nie lada wyzwanie. Dzięki współpracy i ciekawym pomysłom, udaje nam się wykonać wszystkie zadania, towarzyszy temu wiele śmiechu i radości, niektórzy z nas lądują na podłodze, chichocząc wesoło. Następnie zostajemy podzieleni na trzy grupy i wędrujemy do trzech różnych sal.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.