Facebook Google+ Twitter

Indie. Igrzyska igrzyskami, a wołowiny i tak nie będą serwować!

W stolicy Indii rozbudowuje się lotniska, remontuje dworce kolejowe, ogromnymi banerami Coca-Coli zasłania się slumsy i „brzydkie dzielnice”… W Delhi wrze, i wszyscy wiedzą dlaczego – zbliżają się Commonwealth Games! Czy się odbędą...?

 / Fot. EPA/ANINDITO MUKHERJEECommonwealth Games - Igrzyska Wspólnoty Narodów jeszcze niedawno zwane Igrzyskami Wspólnoty Brytyjskiej), to jedna z największych (po igrzyskach olimpijskich) imprez sportowych na świecie, w której w kilkudziesięciu konkurencjach startują reprezentacje kilkudziesięciu krajów, będących kiedyś pod panowaniem korony brytyjskiej.

Igrzyska odbywają się (na wzór olimpijskich) co 4 lata, od 1930 roku. Reprezentacja Indii pod względem zdobytych w historii Igrzysk medali sklasyfikowana jest na piątym miejscu, a na pierwszym wśród krajów Azji. W tym roku Hindusi są pewni wielkiego sukcesu tak sportowego, jak i organizacyjnego. Delhi jest po raz pierwszy w historii gospodarzem tej imprezy, która trwać będzie w tym roku od 3 do 14 października.

Dla jednych Igrzyska to długo oczekiwana szansa, dla innych - skaranie boskie... Jak te wszystkie przygotowania i nieustające „bycie w gotowości” wpływa na życie zwykłych mieszkańców miasta?

Dlaczego w Delhi wszystko drożeje? Dlaczego rosną podatki? Dlaczego w tak ekspresowym tempie remontuje się stare drogi, ulice, dworce i buduje nowe? Dlaczego „na gwałt” powstają nowe linie metra? Po co - i tak do tej pory dość skrupulatne - zostały ostatnio wzmożone kontrole bezpieczeństwa? Dlaczego burzy się stare budynki, chowa slumsy za wielkimi ogrodzeniami i banerami Coca-Coli? Bo "są brzydkie i niehigieniczne. A w Delhi ma być teraz czysto, bogato i nowocześnie" - mówi Suresh Kalmadi, polityk, jeden z głównych organizatorów imprezy.

Kontrole w pobliżu Czerwonego Fortu. / Fot. EPA/ANINDITO MUKHERJEEIgrzyska wiszą nad Delhi i nad mieszkańcami miasta jak chmura, już od dłuższego czasu. Właściciel „herbaciarni”, jakich w Delhi są setki, mówi, że coraz częściej policja robi „naloty”, konfiskuje sprzęt do parzenia herbaty i to zmusi go być może do zamknięcia interesu. A tego, gwarantuję, nikt by nie chciał. A już na pewno nie klienci... Takie „herbaciarnie” stanowią nieodłączną część krajobrazu każdego indyjskiego miasta. To po prostu kawałek chodnika, na nim mała kuchenka, garnek, czasem wielki czajnik, i kilka szklanek, lub plastikowych kubeczków. Obowiązkowy przystanek tysięcy osób idących do pracy, spieszących na spotkania, wychodzących z kina, spacerujących po ulicach miasta. Słowem: 95 procent mieszkańców Delhi. Ale tego typu „herbaciarnie” i „restauracje” są teraz na czarnej liście władz miasta.

Codziennie w gazetach ukazują się materiały informujące o korzyściach jakie przyniesie Delhi organizacja igrzysk. To prestiż, zaszczyt, wielka szansa, wielkie profity. Przybędzie tu niemal pół świata. Delhi przygotowuje się na przyjęcie około 8 tysięcy sportowców, przedstawicieli 71 krajów, startujących w 17 dyscyplinach, (w kilkudziesięciu konkurencjach), które
rozgrywane będą na 23 światowej klasy obiektach sportowych”, zachwala Suresh Kalmadi. „Oprócz sportowców i oficjalnych przedstawicieli kilkudziesięciu krajów Wspólnoty, przybędą tu także przedstawiciele mediów i setki tysięcy turystów z całego świata... Hotele przygotowują się na przyjęcie rekordowej liczby gości, wiele miejsc noclegowych już dawno zostało zarezerwowanych”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.