Eksplozja przed gmachem sądu wyższej instancji w Delhi, w której w środę rano zginęło co najmniej 10 osób, a rannych zostało 47, to atak terrorystyczny - oświadczył indyjski minister spraw wewnętrznych Palaniappan Chidambaram.
"Rząd potępił atak terrorystyczny, do którego dziś doszło" - oświadczył Chidambaram w deklaracji odczytanej w izbie niższej parlamentu.
"Delhi stało się celem dla ugrupowań terrorystycznych. Na tym etapie zidentyfikowanie sprawców jest niemożliwe" - dodał minister, potępiając próbę "zasiania strachu i destabilizacji kraju". Składając wyrazy współczucia ofiarom i ich rodzinom, minister wezwał do zachowania jedności.
Jak poinformował szef indyjskiej agencji śledczej S.C. Sinha, władze sprawdzają wiadomość wysłaną e-mailem przez działającą w Azji Południowej grupę Harkat-ul-Jihad Islami, w której jej członkowie przyznają się do przygotowania zamachu. Grupa ma bazy w Pakistanie i Bangladeszu. Wiadomość wysłano w czasie, gdy premier Indii Manmohan Singh przebywa z pierwszą od 12 lat wizytą w Bangladeszu.