Facebook Google+ Twitter

Indyjski tygrys pokazuje zęby brytyjskiej koronie

Ratan Tata jest hinduskim biznesmenem, ikoną Indii, którym chlubi się każdy się mieszkaniec dawnej kolonii brytyjskiej. Jego firma uważana jest za wzór nowoczesnego, uczciwego, indyjskiego biznesu.

Dotychczasowy indyjski najtańszy samochód - Maruti 800 / Fot. Gustaw Fit- Obietnica jest obietnicą - tak podsumował premierę samochodu Tata Nano, właściciel koncernu Tata Motors - Ratan Tata. Jest to pierwszy w Indiach samochód, na który będzie stać każdego Hindusa. Samochód nazwano "One lakh car", czyli samochód za 100 tysięcy rupii (jeden "lakh" - 100 tysięcy - przyp. autora). To sukces sprzed zaledwie dwóch miesięcy.

W dniu ogłoszenia informacji o wykupieniu przez Tata Jaguara i Land Rovera, wielu Anglików musiało nabrać wody w usta. Gwoździem programu była wypowiedź właściciela koncernu, który pomimo innych oczekiwań rynku, ogłosił, iż nie zwolni dotychczasowego CEO Jaguara i Land Rovera oraz nie zamknie żadnej fabryki na Wyspach Brytyjskich. W taki oto sposób była indyjska kolonia po raz kolejny pokazuje, iż to właśnie ona w przyszłości ma ogromną szansę rozdawać karty w międzynarodowym biznesie.

 / Fot. http://www.jaguar.pl/2007/xf/gallery/photography.phpPomimo ogłoszenia przez firmę, iż większość z 2,3 miliardowej umowy będzie finansowana przez kredyty, firma uzyskała status AA-/stable. - To naturalne, że z powodu tak wielkiego programu finansowania przejęcia, agencje oceniające stan finansowy firmy przejrzą nasz obecny status (firma byłą oceniana do tej pory jako AA+ - przyp. autora). Wierzymy jednak, iż ocena AA-/stable oddaje pełne zaufanie w stabilność finansową naszej firmy, powiedział rzecznik prasowy firmy Tata Motors dla "Times of India"

Indie z każdej strony otoczone są wrogami. Konflikt z Pakistanem powoduje ciarki na plecach każdej międzynarodowej organizacji. Obydwa kraje są wyposażone w broń atomową. Do tego dochodzą konflikty z Chinami odnośnie przynależności prowincji Indii - Arunachal Pradesh i niejasne stosunki z Bangladeszem. Pomimo tych trudności Indie już dzisiaj są międzynarodową potęgą w branży IT oraz produkcji stali. Mają to, czego nie mają Chiny - jakość oraz poszanowanie praw autorskich.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

W Indiach Hindusi są trochę mniej pewni braku zagrożenia. Co do wykorzystywania rynków jako miernika napięć międzynarodowych, to hmmm... W Polsce mamy ogromne spadki wywołane sytuacją w USA, z tym że rynek polskich MiS'ów nie jest kapitałowo zależny od USA. Rynek może być zwodniczym wskaźnikiem.

Co do manewrów, to a) news jest sprzed pół roku, b) jeśli chodzi o mnie, to może być równie dobrze pokaz przyjaźni, jak i obustronna demonstracja siły.

Nie próbuję udowodnić, że może wybuchnąć wojna, aczkolwiek pokazuję, że stosunki są dalekie od idealnych.

Co do Bangladeszu, to sam kraj nie jest zagrożeniem dla Indii, będąc bardzo biedny, ale terroryści przenikający jego granicę już są. No i nie rozmawiamy o zagrożeniu, a o niejasnych stosunkach ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naprawdę uważasz, że może dojść do konfliktu zbrojnego między Chinami i Indiami? Wbrew temu co piszesz rynki wcale nie obawiają się takiego konfliktu. To nie są już zimnowojenne czasy, świat się zmienia i oba kraje mają o wiele ważniejsze sprawy na głowie niż wojna o kawałek Himalajów. Obie strony już to przecież przerabiały.

O manewrach:
http://timesofindia.indiatimes.com/India/First-ever_joint_China-I dia_military_exercise_in_Dec/articleshow/2547196.cms

p.s. o Bangladeszu w kontekście zagrożenia dla Indii aż szkoda strzepić sobie języka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Touche.

Co do Chin i Indii - umocnienia w Arunashal Pradesh od strony Chin i powołanie dwóch nowych dywizji górskich, to nie są "manewry". Indie zbroją się w tym miejscu, gdyż Chiny już od dłuższego czasu wykazują dużą aktywność militarną w tym rejonie. A należy pamiętać, iż jest to teren nazywany przez Chiny "Tybetem Południowym".

"Niejasna" sytuacja z Bangladeszem. Bangladesz to jak wiadomo były Pakistan Wschodni. Indie obchodzą się z Bangladeszem jak z jajkiem, a Bangladesz z Indiami. Co oczywiście nie przeszkadza przenikać terrorystom (zwłaszcza muzułmańskim) przez Bangladesz do Indii. Jakiś czas temu Bangladesz omówił Indiom wykorzystywania swoich dróg tranzytowych, tłumacząc się ich stanem, natomiast w Indiach i Bangladeszu komentowano to jako decyzję polityczną. Ratan Tata z drugiej strony ma plan inwestycyjny w Bangladeszu, ale nie wiem jak idzie z jego realizacją.

Co do tych dotacji dla farmerów, to czytałem dosyć ciekawy artykuł na ten temat. Po prawdzie to jest limit ziemi na dopłatę, który spowoduje, iż w kilku stanach, doświadczeni przez nieurodzaj rolnicy i tak nie dostaną dotacji, bo mają za dużo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. Czy oznaką załamania się stosunków między Indiami i Pakistanem jest podpisane właśnie porozumienie w sprawie bezpieczeństwa, w szczególności dotyczące testów rakiet balistycznych?
Sytuacja w Kaszmirze nie zmienia się od wielu lat, co jakiś czas wybuchające tam bomby nie są czymś niezwykłym.

2. Co lepiej odzwierciedla stosunki między krajami: wspólne manewry wojskowe i umowy handlowe czy jakieśtam umocnienia w regionach, które od dawna są silnie zmilitarytzowane?

Nie ma partii w Indiach na którą nie głosowaliby analfabeci, bo niepiśmiennych jest zbyt dużo w tym kraju. Każda partia w tym kraju musi być populistyczna.

3. Ok ale proszę o wyjaśnienie o co chodzi z 'niejasnymi stosunkami z Bangladeszem' w tekscie artykułu.

Farmerzy: oczywiście problem istnieje od wielu lat i niedawno przeszły poprawione ustawy zwiększające dla nich dotacje, po to aby powstrzymać falę samobójstw. Podobny problem związany jest z przymusowym wykupem ziemi pod autostrady i fabryki. Kolejna sprawa to masowe aborcje dziewczynek.
I tak można się licytować - myslałem, że dyskutujemy o kwestiach militarnych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. Ostatnio stosunki z Pakistanem się załamują. Ponownie trwa przecież konflikt w Kaszmirze. DO dzisiaj nie zostały ustalone granice tego regionu.
2. Arunashal Pradesh - prowincja Indii. Indie właśnie wystartowały tam z programem budowy umocnień i infrastruktury + do tego powołują dwie nowe dywizje górskie (program 65-69 crore rupii, czyli jakies 650-680 minlionów). Nie nazwałbym tego dobrymi stosunkami z Chinami. Co do Tybetu, to dobre stosunki z Chinami chcą utrzymywać socjaliści z rządu Indyjskiego, którzy mają poparcie wśrod analfabetów ze wsi, natomiast sami Hindusi są za niepodległością Tybetu. Długo by opisywać. Indie nie mogą sobie pozwolić na zadzieranie z Chinami. Z drugiej strony to pierwszy kraj, jaki pomógł JŚ Dalaj Lamie.
3. CO jeszcze ciekawsze Indie właśnie otwierają linię kolejową, pierwsze połączenie w kraju do stolicy Bangladeszu.

Co do partyzantki, hmm... Póki co największym problemem Indii są rosnące ceny surowców i żywności. Powoduje to masowe samobójstwa pośród farmerów. Natomiast ta partyzantka - przyznam się, że muszę doczytać ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

1. Ostatnio stosunki z Pakistanem się załamują. Ponownie trwa przecież konflikt w Kaszmirze. DO dzisiaj nie zostały ustalone granice tego regionu.
2. Arunashal Pradesh - prowincja Indii. Indie właśnie wystartowały tam z programem budowy umocnień i infrastruktury + do tego powołują dwie nowe dywizje górskie (program 65-69 crore rupii, czyli jakies 650-680 minlionów). Nie nazwałbym tego dobrymi stosunkami z Chinami. Co do Tybetu, to dobre stosunki z Chinami chcą utrzymywać socjaliści z rządu Indyjskiego, którzy mają poparcie wśrod analfabetów ze wsi, natomiast sami Hindusi są za niepodległością Tybetu. Długo by opisywać. Indie nie mogą sobie pozwolić na zadzieranie z Chinami. Z drugiej strony to pierwszy kraj, jaki pomógł JŚ Dalaj Lamie.
3. CO jeszcze ciekawsze Indie właśnie otwierają linię kolejową, pierwsze połączenie w kraju do stolicy Bangladeszu.

Co do partyzantki, hmm... Póki co największym problemem Indii są rosnące ceny surowców i żywności. Powoduje to masowe samobójstwa pośród farmerów. Natomiast ta partyzantka - przyznam się, że muszę doczytać ;).

Komentarz został ukrytyrozwiń

b.dobry, rzeczowy nius oprócz ostatniego akapitu:
1. Stosunki z Pakistanem są zupełnie w innym miejscu niż jeszcze w latach 90. i wyraźnie następuje ocieplenie.
2.Trudno mówić o konflikcie z Chinami skoro oba kraje przeprowadzają wspólne manewry wojskowe, a policja indyjska pałuje protestujących mnichów tybetańskich.
3. Enigmatyczny fragment o 'niejasnych stosunkach z Bangladeszem' okazauje się szczególnie ciekawy po wywaleniu z Indii znanej pisarki przesladowanej w Bangladeszu.

Problemem Indii jest natomiast partyzantka maoistów we wschodnich stanach (m.in. Assan i Orissa).
pozdr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.