Facebook Google+ Twitter

Indyki zarażone wirusem ptasiej grypy wybite

Ogniska grypy zostały wykryte w gminie Brudzeń pod Płockiem - w miejscowościach Uniejewo i Myśliborzyce. Wyznaczono strefy zapowietrzenia i zagrożenia. Wczoraj w obu fermach rozpoczęło się masowe zabijanie zarażonych ptaków.

Jak postępować, by uniknąć wirusa ptasiej grypy


 / Fot. Wojtek Wilczyński/SPGW- Potwierdzone dwa ogniska ptasiej grypy wykryto w miejscowościach Uniejewo i Myśliborzyce na fermach indyczych. Jest to najgroźniejsza odmiana wirusa H5N1. Wyznaczono strefy zapowietrzenia i zagrożenia. Teren jest cały czas monitorowany przez służby weterynaryjne i policję - powiedział Hilary Januszczyk z Powiatowego Zespołu Zarządzania Kryzysowego w Płocku. Podejrzenie obecności wirusa na trzeciej fermie nie potwierdziło się.

Ze wstępnych badań wynika, że jest to najgroźniejsza odmiana wirusa H5N1, lecz nie jest ona groźna dla człowieka. Wyznaczono 3 kilometrowe strefy zapowietrzenia - obszar obejmuje gminy Brudzeń Duży i Nowy Duninów - i 10 kilometrowe strefy zagrożenia - obejmujące gminy Brudzeń Duży, Nowy Duninów, Stara Biała i Mochowo.

Służby sanitarne i policja zabezpieczyły teren wokół gospodarstw w tych miejscowościach. Władze województwa mazowieckiego oraz kujawsko-pomorskiego podjęły działania, które mają ograniczyć rozprzestrzenianie się wirusa - informuje tvn24.pl.

Wczoraj w obu farmach w gminie Brudzeń, w Uniejewie i Myśliborzycach rozpoczęło się masowe zabijanie i palenie zarażonych ptaków. Dojazdu do ferm pilnuje płocka policja, na drogach dojazdowych pojawiły się maty. Właściciele i pracownicy ferm, a także pracownicy zakładu produkcyjnego w Ornecie zostali objęci kwarantanną.

Wojewoda Mazowiecki Jacek Kozłowski zapewnił na konferencji prasowej w Płocku, że właściciele ferm, na których wykryto wirus, mogą liczyć na 100 procent zwrotu kosztów po spaleniu ptaków.

Niestosowanie się do zakazów


Minister rolnictwa Marek Sawicki wprowadził rozporządzenie, które nakazuje trzymanie drobiu w zamknięciu. Nakaz obowiązuje na terenie całej Polski, lecz - jak dowiedział się serwis Wiadomości24.pl - nie wszyscy rolnicy przestrzegają zakazu. W większości odwiedzanych wczoraj gospodarstw na terenie województwa mazowieckiego, drób swobodnie się poruszał po ich podwórkach.

W związku z zaistniałą sytuacją wojewoda nakazał zamknięcie dróg przechodzących przez obszary zapowietrzone i ustalenie objazdów. Zarządzono także konieczność rozkładania mat dezynfekcyjnych w miejscach publicznych i przetrzymywania zwierząt.

Wojewoda zakazał też transportu drobiu, organizowania wystaw i targów ptaków, a takowy odbył się wczoraj w Bydgoszczy. Państwowy Instytut Weterynarii nie będzie podejmował w tej sprawie kroków prawnych.

Całkowitego zakazu eksportu drobiu nie będzie


Indycza ferma zaatakowana wirusem H5N1 / Fot. Paweł Kubicki/Nasze Miasto Płock- Litwa nie wprowadziła zakazu wwozu z Polski żywego drobiu w związku z wykryciem ptasiej grypy na fermach koło Płocka - zdementowała na antenie TVN24 wcześniejsze doniesienia Główny Lekarz Weterynarii Ewa Lech po rozmowie telefonicznej ze swoim litewskim odpowiednikiem. O wprowadzeniu zakazu informowała litewska Państwowa Służba ds. Żywności i Weterynarii.

Komisja Europejska także nie wprowadzi zakazu eksportu całego drobiu, żywych ptaków oraz pierza z Polski. - Chcemy zdementować informację, iż UE wprowadzi całkowity zakaz eksportu drobiu z naszego kraju. Zostanie wprowadzony zakaz eksportu drobiu z tych rejonów - zapewniło Ministerstwo Rolnictwa.

Jeden z polskich dyplomatów stwierdził, że jeśli zakaz eksportu drobiu z Polski zostałby wprowadzony oznaczałoby to klęskę dla polskiego rolnictwa. Do tej pory Polska była wolna od tej choroby, bo te przypadki, które dotąd u nas wystąpiły, dotyczyły ptaków dzikich, a nie hodowlanych. - informuje onet.pl, powołując się na RMF FM.

Zakażony drób trafił do sprzedaży


Indycza ferma zaatakowana wirusem H5N1 / Fot. Paweł Kubicki/Nasze Miasto Płock770 kg, a nie jak przypuszczano wcześniej nie całe 300 kg, mięsa z hodowli, w których wykryto ogniska ptasiej grypy, trafiło do sklepów.

Mięso pochodzące z zakażonych wirusem H5N1 hodowli w miejscowościach Uniejewo i Myśliborzyce znajdowało się w sklepach od ponad tygodnia - donosi tvn24.pl - zdaniem ekspertów niemożliwe jest odzyskanie tej partii, która została sprzedana osobom prywatnym.

Całe mięso trafiło do sklepów w woj. warmińsko-mazurskim, pomorskim i kujawsko-pomorskim. 116 osób w tym regionie objętych jest nadzorem epidemiologicznym. Jak wylicza Sanepid, tyle właśnie osób miało styczność z zakażonym drobiem. Są to tzw. łapacze, którzy pracowali na fermach koło Płocka, a także kierowcy przewożący drób i pracownicy ubojni - informuje tvn24.pl

Specjaliści zapewniają, iż mięso, które zostało sprzedane hurtowniom jest już wycofywane, a zarażenie się wirusem jest wręcz niemożliwe, ponieważ konsumowanie surowego mięsa indyczego w Polsce nie występuje, a wirus H5N1 ginie w obróbce termicznej (gotowanie, smażenie) przy temperaturze 70 st. Celcjusza.

 / Fot. Paweł Kubicki/Nasze Miasto PłockJak informuje tvn24 - Główny Lekarz Weterynarii jednak zapewniła, że nie ma żadnego zagrożenia dla ludzi, ponieważ wirus powodujący ptasią grypę u drobiu jest niebezpieczny dla człowieka tylko wtedy, gdy podlega mutacjom. Zaznaczyła, że epidemia ptasiej grypy na tych fermach spowoduje ogromne straty gospodarcze.

Sztaby kryzysowe zebrały się w województwach: mazowieckim, kujawsko-pomorskim i warmińsko-mazurskim. Około 7 tysięcy indyków z Myśliborzyc i Uniejewa trafiło do ubojni w tym ostatnim województwie. Większość mięsa została zabezpieczona w zakładzie, jednak około 5 ton trafiło do hurtowni, a część - do sprzedaży detalicznej. Na fermach pod Płockiem znajdowało się 4 tys. 200 żywych ptaków, które zostały ubite.

Zdaniem zastępcy głównego lekarza weterynarii Krzysztofa Jażdżewskiego, przy zachowaniu podstawowych zasad higieny prawdopodobieństwo zarażenia się ptasią grypą przez ludzi jest znikome. - Nie ma żadnych powodów do paniki - powiedział tvn24 Jażdżewski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Obiecany wyżej plus:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hehehe Może i tak =P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wszyscy się zgadzamy z Tymkiem, tylko, nie wiem dlaczego Agata także, jeśli w tekście zostały naniesione poprawki przedwczoraj i pierwsze zdanie drugiego akapitu brzmi tak: "Ze wstępnych badań wynika, że jest to najgroźniejsza odmiana wirusa H5N1, lecz nie jest ona groźna dla człowieka." Czy to za mało, czy jakoś nie dosłownie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Eh, zgadzam się z Tymkiem.
Biedne ptaki :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

+:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przydała by się wyżej informacja o tym, że to wirus niegroźny dla człowieka...

"Jest to najgroźniejsza odmiana wirusa H5N1" - jest w pierwszym akapicie, a "nie ma żadnego zagrożenia dla ludzi" - dopiero w przedostatnim. Ja rozumiem, że media, że sensacja się dobrze sprzedaje, ale nie siejmy od razu paniki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za szybkość! +

"Tymczasem Główny Lekarz Weterynarii Ewa Lech poinformowała, że około 2 tys. sztuk drobiu z ferm zakażonych ptasią grypą mogło trafić do sklepów!" - to już nie wygląda tak kolorowo...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.