Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

172985 miejsce

Infekcje w biurze – jak im zapobiegać?

  • Piotr B
  • Data dodania: 2007-11-27 17:46

Niemal na każdym kroku narażeni jesteśmy na różnego rodzaju infekcje i zakażenia. Winę za ten stan ponoszą bezlitosne bakterie i wirusy, wykorzystujące brak odporności naszych organizmów na ich szkodliwe oddziaływanie.

Chorobotwórcze drobnoustroje czyhają na człowieka wszędzie: fruwają w powietrzu, kryją się w dywanach czy wykładzinach, osiadają na meblach, ścianach i wszelkich sprzętach codziennego użytku. Ryzyko złapania infekcji występuje zatem wszędzie: w domu, na ulicy czy w biurze.


Biuro „polem walkiklawiatura / Fot. P.Bugaj

Biuro, będące miejscem naszej pracy, jest jednocześnie polem walki pomiędzy człowiekiem a atakującymi go zewsząd mikrobami. Większość dzisiejszych obiektów biurowych wygląda na zadbane i pozornie bezpieczne dla naszego zdrowia. Jednak w rzeczywistości są one siedliskami ogromnej liczby niebezpiecznych mikroorganizmów, znajdujących się na biurkach, komputerach, telefonach i roznoszonych dalej poprzez kasłanie, kichanie oraz cyrkulujące, po często szczelnie zamkniętym budynku, powietrze. O niewyobrażalnej ich ilości można się przekonać czytając dane zamieszczone na portalu biomedical.pl. Wedle przytoczonych tam wyników badań „na każdych 6-7 centymetrach kwadratowych biurka mieszka niemal 21 tys. drobnoustrojów (to o dwa rzędy wielkości więcej niż na desce sedesowej w tym samym biurze). Jeszcze gorsze są telefony, gdzie na taką samą powierzchnię przypada ponad 25 tys. drobnoustrojów”.

W pomieszczeniach biurowych narażeni jesteśmy także na kontakt ze szkodliwymi związkami chemicznymi, mogącymi występować w używanym sprzęcie (kserokopiarki, drukarki, urządzenia wentylacyjne i in.), na ścianach, sufitach czy w wykładzinach, a w efekcie wszędzie wokół nas – w powietrzu. Liczba czynników mogących wywołać powstanie niebezpiecznych związków oraz ich różnorodność, powodują, że nie sposób uniknąć w miejscu pracy jakiejś formy zagrożenia dla zdrowia.

Wymienione wyżej zanieczyszczenia występujące w biurze, mogą mieć znaczący wpływ na samopoczucie i kondycję psychofizyczną pracowników, powodując u nich spadek odporności na infekcje. W efekcie może to doprowadzić do zwiększenia zachorowań czy powstania tak zwanego „syndromu chorych budynków”, będącego zespołem dolegliwości wywołanych u człowieka w związku z miejscem, w którym spędza on sporo czasu.

Z różnym natężeniem pojawia się on w zdecydowanej większości nowoczesnych biur. Charakterystycznymi objawami „syndromu” są: bóle głowy, katar, podrażnienie oczu, nadmierne pragnienie, zmęczenie, apatia, problemy z koncentracją, nerwowość czy przygnębienie. Powodują one zmniejszenie efektywności działania, narażając pracownika na konflikt z szefem, ale przede wszystkim, stanowią zagrożenie dla zdrowia.


Dlaczego tak wiele zagrożeń dla zdrowia czyha na nas w biurze?

Oczywiście, zanieczyszczeń w miejscu pracy nie da się całkowicie wyeliminować. Jednakże znaczną część zagrożeń dla zdrowia wywołują... sami ludzie. Do przyczyn takiego stanu zaliczyć można przede wszystkim: niewiedzę, ignorancję i zbytnią oszczędność. Już na etapie stawiania budynków pojawiają się pierwsze decyzje (czasem zaniedbania), które wpływają następnie na samopoczucie i stan zdrowia ich użytkowników.

Szczególnego znaczenia w tym miejscu nabiera kwestia oszczędności energii gmachów, projektowanych jako szczelnie zamknięte bryły. Ogranicza to możliwość swobodnego przepływu powietrza, podwyższając wewnątrz działanie substancji drażniących. Niezmiernie ważna jest zatem instalacja jak najlepszego systemu wentylacyjnego oraz właściwe korzystanie z niego.

Kolejny problem stanowi dobór odpowiedniego (czyt. bezpiecznego dla zdrowia) budulca gmachu oraz właściwa aranżacja jego wnętrza (farby na ścianach i sufitach, wykładziny, sprzęt biurowy, wspomniana wentylacja). Niewłaściwy wybór, a następnie nieodpowiednie użytkowanie i brak niezbędnych czynności konserwacyjnych, mogą przyczynić się do pojawiania się „syndromu chorego budynku”.


Jak postępować?

Brak złotego środka na uczynienie z biur miejsc w stu procentach bezpiecznych, nie zwalnia ich zarządców i użytkowników z obowiązku dołożenia wszelkich starań w celu utrzymania jak najlepszych warunków pracy. Cały szereg czynności, które mogą doprowadzić do zwiększenia komfortu i bezpieczeństwa, w korzystaniu z pomieszczeń biurowych, zawiera się w jednym słowie: profilaktyka.

Jak zatem skutecznie ograniczać liczbę zagrożeń, związanych z zanieczyszczeniami środowiska pracy? Odpowiedź na to pytanie została zawarta częściowo już w powyższych punktach artykułu. Niestety, na ogół nie mamy większego wpływu na kwestie konstrukcyjne, dotyczące naszego biura. Jednakże to sposób, w jaki później z niego korzystamy, ma decydujący wpływ na nasze zdrowie. Nie można zatem oszczędzać na kluczowej sprawie jaką jest zapewnienie właściwego obiegu powietrza.

Nie należy także zaniedbywać kwestii regularnych i kompleksowych prac związanych z higieną oraz
konserwacją biurowych pomieszczeń i sprzętów. Bardzo ważny jest odpowiedni dobór środków myjących i konserwacyjnych. Na koniec, warto wspomnieć o zagadnieniu podstawowej troski o własne zdrowie. Proste, codzienne czynności higieniczne, jak również reagowanie na jakiekolwiek symptomy choroby, przyczynić się mogą do podniesienia standardów zdrowotnych we własnym otoczeniu.
Szanujmy siebie i innych, i… bądźmy zdrowi!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

stara prawda, praca jest toksyczna ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zapraszam do szkoły. Kiedy zetkniesz się z wszawicą, gruźlicą, żółtaczką, półpaścem i takimi tam, nie będzie czasu, by myśleć o powyższych drobiazgach. ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ma to jak "e, nie słyszałem o tym wcześniej, więc to bzdura".
Plusa dałem. Też to wiem (choć nie miałem tak uporządkowanej wiedzy), ale jak widać - tekst jest potrzebny.

Sam miałem okazję przekonać się, co znaczą naprawdę złe warunki w pracy.
Powód pierwszy: klimatyzacja. To było lato, na zewnątrz trzydziestostopniowe upały - do pracy chodziłem z grubym swetrem w plecaku, bo szefostwu było gorąco i włączali intensywne chłodzenie.
Powód drugi: klimatyzacja, czyli przerzucanie zarazków z pokoju do pokoju.
Powód trzeci: silnie działające środki czystościowe i niewietrzenie pomieszczeń. Dla osoby z lekkimi skłonnościami do alergii - makabra.
Efekt: najdłuższa i najcięższa choroba jaką ja, zwykle zdrowy, pamiętam - no i długi. Albowiem, ponieważ to była praca na zlecenie, przez miesiąc nie zarobiłem ani grosza.
Co na to szefostwo? Figę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo to wszystko* wiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hm, to dlaczego nie wyczyścisz swojej klawiatury? Zapewne wiele bakterii przedostało się na twoje dłonie w czasie pisania artykułu, który mimo wszystko nie zasługuje na plusa. Dlaczego? Bo to wszystkie wiem. No, może poza tymi kilkoma liczbami na końcu trzeciego akapitu.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.11.2007 18:23

No, brak jeszcze tylko wzmianki o feng shui. Nie ma to jak paranoja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.