Facebook Google+ Twitter

Informacje warte śmierci... Recenzja książki "Informacjonistka"

Vanessa Munroe, zwana przez dawnych przyjaciół Essą i ukrywająca się często pod imieniem Michael, jest informacjonistką – kobietą, której praca polega na zdobywaniu i handlowaniu pozornie bezcennymi informacjami.

Niektóre są na tyle ważne, że ich posiadanie, grozi śmiercią. Mimo że Vanessa jest osobą doświadczoną przez życie i najlepszą w swoim fachu, nie ma pewności, że wyjdzie cało z poważnych opresji, w które wpakowała się dzięki niepohamowanej ciekawości i kuszącemu zapachowi czekającej ją pokaźnej zapłaty. Richard Burbank bowiem poprosił ją o odnalezienie zaginionej w Afryce cztery lata wcześniej córki. Munroe i przydzielony przez zrozpaczonego ojca najemnik Miles Bradford wyruszyli śladem Emily. Essa nie spodziewała się jednak, że to zlecenie wystawi jej życie na śmiertelne niebezpieczeństwo, położy na szali jej dotychczasowe przyjaźnie i otworzy dawno zasklepione rany. Munroe w Afryce musi sobie poradzić nie tylko z niespodziewanymi przeszkodami, ale także z duchami przeszłości. Czy Michael odnajdzie zaginioną dziewczynę, co doprowadziło do jej zaginięcia i czy Essa wróci razem z nią do Houston, przekonają się czytelnicy, którzy sięgną po debiutancki thriller Informacjonistka autorstwa Taylor Stevens.

Recenzowana powieść to, cytując wypowiedzi Tess Gerritsen i Vince Flynn, zamieszczone na skrzydełku okładki książki, między innymi absolutnie zniewalający debiut, z zapadającą w pamięć bohaterką, która mogłaby stanąć w szranki z Lisbeth Salander..., to thriller z bohaterką nie tylko zabójczą, ale i obdarzoną niezwykłym wdziękiem... W stu procentach zgadzam się z powyższymi opiniami, jak również z tym, że główna bohaterka tej książki w pojedynku mogłaby zwyciężyć wspomnianą bohaterkę Stiega Larssona, a Informacjonistka jest inteligentna, seksowna, tocząca się w zawrotnym tempie z częstymi zwrotami akcji i, momentami, brutalna.

Nigdy nie słyszałem o Taylor Stevens i byłem zainteresowany, kim jest. Mojej ciekawości zadość uczynił wydawca, zamieszczając na skrzydełku obwoluty notkę o autorce. Dowiedziałem się z niej, że Stevens jest byłą członkinią sekty religijnej Dzieci Boga. Urodziła się w niej i wychowywała. Mimo że z nią zerwała, byłem przekonany, iż odnajdę w Informacjonistce nawiązania do religii chrześcijańskiej lub reguł rządzących wspomnianą sektą. Pomyliłem się. Autorka mieszka obecnie z rodziną w Dallas, a prawa do wydania jej debiutanckiej powieści sprzedano w 11 krajach. Zainteresowała mnie także dedykacja zamieszczona w książce, brzmiąca: Moim współocalałym przyjaciołom z dzieciństwa – wiecie kogo mam na myśli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.