Facebook Google+ Twitter

Informatyk w kamaszach

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-11-16 07:54

Bartłomiej Cysewski, student IV roku informatyki Politechniki Gdańskiej, pomyłkowo powołany do wojska, od trzech miesięcy nie może wrócić do cywila.– Nie ma kto mnie wypuścić – twierdzi Cysewski. – Tracę drugi miesiąc zajęć na uczelni!

Student został w lipcu tego roku powołany do odbycia zasadniczej służby wojskowej i wysłany do Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu, gdzie uznano, że przyda się ojczyźnie jako elektromechanik pojazdów kołowych.
- Na początku sierpnia wystąpiłem skargą na decyzję Wojskowej Komendy Uzupełnień do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku - mówi Cysewski. - Sąd uchylił decyzję WKU 11 października, stwierdzając,że nie może ona zostać wykonana.

Bartłomiej Cysewski, fot. Dziennik BałtyckiMimo prawomocnego wyroku student ostatnio został przeniesiony do jednostki w Pruszczu Gdańskim.
Szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego popełnił błąd powołując Bartłomieja Cysewskiego do wojska. Sąd uchylił jego decyzję, ale student Politechniki Gdańskiej już trzeci miesiąc spędza ćwicząc musztrę w jednostkach wojskowych. Wojskowi przyznają, że wyrok sądu nie pasuje do ustawy o powszechnym obowiązku obrony. Po miesiącu zastanawiania się, co zrobić z tym fantem, uznano, że Cysewskiego do cywila może zwolnić jedynie... sam minister Radosław Sikorski.

Bartłomiej Cysewski jest na czwartym roku studiów wieczorowych. - Ze względów finansowych nie mogłem pozwolić sobie na studia dzienne - mówi. - Do zakończenia pozostało mi napisanie pracy dyplomowej i zaliczenie jednego przedmiotu. Kłopoty z wojskiem zaczęły się przez... przeprowadzkę. - Przenosząc rzeczy do innego mieszkania zapodziałem indeks, w którym były wpisy zaliczeń z VII semestru - mówi. - Nie przedstawiłem go na czas, więc skreślono mnie z listy studentów, powiadamiając od razu WKU. Indeks się znalazł. 12 lipca br. Cysewski wystąpił do dr. Ryszarda Weisbrodta, pełnomocnika dziekana wydziału ETI o ponowne wpisanie go na listę studentów. Zgodę uzyskał. Dwa dni później musiał stawić się w Wojskowej Komendzie Uzupełnień. Tam wręczono mu kartę powołania do wojska.

– Nie pomogły tłumaczenia, że znów jestem na studiach, a ze względu na wakacje niemożliwe jest wpisanie mnie w lipcu na listę studentów - mówi Cysewski. - Dostałem bilet do Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych w Poznaniu, gdzie uznano, że mogę być elektromechanikiem pojazdów kołowych. Odpowiadając na mą skargę, szef Wojewódzkiego Sztabu Wojskowego w Gdańsku, płk. Piotra Kaszuby uznał, że odręcznie napisana zgoda pełnomocnika dziekana na mój powrót o niczym nie świadczy. Kiedy student ćwiczył w Poznaniu musztrę, rodzina sporządziła w jego imieniu skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

Sąd zebrał się 11 października i uznał, że szef WSzW „ pozbawił skarżącego możliwości prawidłowego rozpatrzenia wniosku o zwolnienie z zasadniczej służby ” i stwierdził, że decyzja powołania do wojska nie może być wykonana. Ale Cysewski już w wojsku był. - Pokazałem wyrok w Poznaniu - mówi student. - Wszyscy byli przychylni, ale nikt nie mógł mnie zwolnić. Skierowano mnie do jednostki w Pruszczu. Pojechałem tam 31 października z dokumentami. Usłyszałem, że jednostka nie jest stroną w sprawie i musi mnie przyjąć . Agnieszka Pacek, oficer prasowy w 49 Pułku Śmigłowców Bojowych w Pruszczu Gd. przyznaje: - Nie my decydujemy o przejściu pana Cysewskiego do cywila. Dokumenty wysłano do ministra obrony narodowej.

Na razie koledzy studenta chodzą na zajęcia, a on na przepustki. - Moja praca dyplomowa to aplikacja multimedialna i wymaga zebrania wielu zdjęć i filmów na Kaszubach - twierdzi zrezygnowany poborowy. - W jednostce w Pruszczu umożliwiają mi wyjścia na uczelnię, jednak bez całodniowych wyjazdów nie zdążę z napisaniem pracy w terminie. Mam też kłopoty z pracą. Jestem zatrudniony w małej firmie sprzedającej laptopy, w czwartek usłyszałem, że trzeba będzie zatrudnić kogoś na moje miejsce. Musze też zapłacić za mieszkanie, a nie mam z czego. Wszystko się wali.
Wczoraj nikt w MON nie mógł powiedzieć, jaka będzie decyzja ministra Radka Sikorskiego. Nieoficjalnie usłyszałam, że takiej sprawy jeszcze w ministerstwie nie było. Student czeka na odpowiedź. Wojsko ma czas - zasadnicza służba wojskowa trwa dziewięć miesięcy. Cysewskiemu zostało jeszcze pół roku.
Dorota Abramowicz

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.