Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

13328 miejsce

Inicjatywa obywatelska - władza w rękach społeczeństwa

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2010-07-26 17:59

Demokracja to w dosłownym tłumaczeniu "władza ludu". Jak przekuć to określenie w naszym społeczeństwie, by faktycznie było tak, że to społeczeństwo sprawuje prawdziwą władzę?

Jak podaje encyklopedia PWN demokracja (gr. demos - lud, kratos - władza), to dosłownie -
- "rządy ludu, ludowładztwo. Termin wprowadzony w starożytności prawdopodobnie przez greckich sofistów, upowszechniony przez Demokryta z Abdery, potem przez krytyków demokracji ateńskiej: Platona i Arystotelesa.

Obecnie termin demokracja jest używany w czterech znaczeniach: 1) władza ludu, narodu, społeczeństwa; 2) forma ustroju politycznego państwa, w którym uznaje się wolę większości obywateli jako źródło władzy i przyznaje się im prawa i wolności polityczne gwarantujące sprawowanie tej władzy; 3) synonim samych praw i wolności politycznych, których podstawą jest równość obywateli wobec prawa oraz równość ich szans i możliwości; 4) ustrój społeczno-gospodarczy zapewniający powszechny równy udział obywateli we własności i zarządzaniu narodowym majątkiem produkcyjnym, dostęp do dóbr kultury, oświaty i ochrony zdrowia".

Demokracja bezpośrednia pozwala nam - obywatelom polskim sprawować władzę w państwie. Jednym z przejawów sprawowania władzy przez naród, jest obywatelska inicjatywa ustawodawcza. Pozwala ona na przedstawianie projektów ustaw przez obywateli. Warto sprawdzić, kiedy i w jakich okolicznościach przysługuje nam inicjatywa ustawodawcza.

Każdy, kto posiada bierne prawo wyborcze, może założyć Komitet Inicjatywy Ustawodawczej składający się z 15 osób, obywateli RP. Z chwilą uzyskania tysiąca podpisów, które składać mogą osoby mogące głosować w wyborach do Sejmu, pełnomocnik komitetu informuje marszałka Sejmu o zaistniałym fakcie. Komitet Inicjatywy Ustawodawczej występuje pod nazwą uzupełnioną o tytuł projektu ustawy. Komitet posiada osobowość prawną, z chwilą przyjęcia przez marszałka Sejmu zawiadomienia o utworzeniu komitetu z podpisem 1000 osób.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Widzę, że jest tu sporo zwolenników demokracji bezpośredniej. Podejrzewam, że zainteresuje Was ta strona: http://www.demokracjabezposrednia.pl www. DemokracjaBezposrednia. pl

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.07.2010 16:35

Interesujące, można by wykorzystać do tego ekonometrię?

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 28.07.2010 11:04

Widzę Przemku, ze jednak masz większą niż ja wiedzę na ten temat.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.07.2010 19:32

Już wcześniej pisałem, że aktywnych posłów jest około 30%. I jak się ma to do reprezentatywności.
A tak naprawdę to marzy mi się parlament maksymalnie 200 osobowy, który powołuje premiera-menedżera. Premier z kolei swój gabinet złożony wyłącznie z menedżerów w konkretnej dziedzinie, za którą jest odpowiedzialny.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.07.2010 19:26

Czytanie zajęło mi trochę czasu, ale warto było.
Wrócę do reprezentatywności. Dlaczego zakładasz, że tylko partie polityczne będą miały prawo wysuwać swoich kandydatów.
Osobiście wolałbym skończyć z partyjniactwem i finansowaniem z budżetu narodowego (a nie państwa, bo to nie są pieniądze państwowe, lecz społeczeństwo złożyło je do depozytu państwowego) partii politycznych. Ja zakładam, że nasze społeczeństwo zacznie w końcu dojrzewać i wiele organizacji zgłaszać będzie swoich kandydatów. A wówczas będziemy mogli dyskutować o innego rodzaju reprezentatywności. Zakładam - i chyba słusznie - że w starciu doświadczonego i wykształconego społecznika poświęcającego się z pasją sprawom lokalnym potrafiący tylko głośno wszystkich i wszystko krytykować działacz samoobrony czy PiS nie ma szans.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja się nie odzywam, ale czytam Was uważnie. Muszę się w to wgryźć.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.07.2010 17:24

Jest nas dwóch Przemku.
Można rozwiązać problem reprezentatywności ustanawiając np liczbę podpisów wymaganych przy rejestracji kandydatów. Albo też poprzez ordynację mieszana, ale liczenie głosów musiałoby być uproszczone. Np jak już któryś z DO proponował:
230 mandatów wybierane w JOW, następne 230 z list partyjnych, dla których próg należałoby podnieść do minimum 7%.
Czekam na ukazanie się naszego artykułu na ten temat (pisaliśmy wspólnie z Michałem K.)
Rozwiązań jest wiele, tylko trzeba chęci.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.07.2010 17:09

Błąd w przykładzie nieistotny, ważny sam przykład. Tak, Przemku, moje zdanie jest podobne. Nie zgadzam się z naukowcami, których opinia na temat okręgów jednomandatowych od lat się nie zmienia (poczytałem archiwa).
Podpieranie się przez nich przykładami z USA mija się z celem.
JOW to najczystsza forma demokracji bezpośredniej, skoro zdaje egzamin w wyborach prezydenckich, na burmistrzów miast, do senatu (nieco inaczej tu się chyba liczy głosy), to dlaczego nie ma się sprawdzić w wyborach do Sejmu? Nie widzę logicznego wytłumaczenia na torpedowanie jednomandatowych okręgów. A zarzut, że nie osiągnie się reprezentatywności sejmu jest śmieszny.
Sejm to posłowie reprezentujący cały kraj i cały naród, a więc tworzący prawo na potrzeby wszystkich obywateli, a nie reprezentacji województw, którzy na forum parlamentu zabiegają o rozwój swojego regionu. Tak właśnie wygląda obecnie nasz Sejm, niczym dawna rada narodowa miasta. JOW pozwoli wygrać ludziom najlepszym. Jestem zdecydowanie za.
Obawiają się same partie, bo to one najwięcej stracą.
A przy okazji JOW musi wejść w życie ustawa zakazująca finansowanie partii z budżetu państwa. Teraz jest tak, że np PiS, którego jestem zdecydowanym antagonistą, otrzymuje pośrednio ode mnie pieniądze na swoją niechlubną działalność.
Paranoja.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 26.07.2010 22:49

To już jest coś.
Jakiś koleś rok temu proponował całkiem logiczny system liczenia głosów. 230 posłów z listy krajowej a 230 w okręgach jednomandatowych. Dodatkowo ci z drugich pozycji na listach mieli być też promowani, gdyby sie okazało, że mają wiecej głosów od tych z pierwszych miejsc partyjnych. Tak to zrozumiałem, ale wracam do tematu jutro, pozdrawiam wszystkich.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Chciałbym tylko jasno podkreślić, że jestem przeciw okręgom jednomandatowym. Jakie są argumenty za i przeciw, o tym, wspólnie z p. Kazimierzem napisaliśmy i tekst pewnie się jutro pojawi.

Wszelkie inicjatywy obywatelskie jednak uważam za pożyteczne. Tyle, że moim zdaniem ważniejsza od ordynacji jest frekwencja. Gdyby to ode mnie zależało, to postulowałbym raczej głosowanie przez internet i/lub dwudniowe głosowanie w lokalach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.