Pozycja materiału w rankingach:
Tę parę chyba każdy zna. Od dziecka słyszymy o Raju, jabłku, wężu i wygnaniu. Już samo zestawienie tych wyrazów, daje tylko jedną możliwą odpowiedź. Kościół katolicki mówi o grzechu, ale czy naprawdę był to grzech?
Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: Opole | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Przemysław Leniak 30.09.2011 10:05
Olafie,
mnie ciekawi to że próbujesz dyskutować z mitem powstałym w dawnych czasach za pomocą pojęć znanych dziś...
to z jednej strony gadanie z obrazem jest ale z drugiej strony znaczy że ten mit sobie analizujesz że myślisz jednym słowem...
tak grzech to nie zło jako takie ale nieposłuszeństwo Bogu
podam ci przykład bardzo dobrze to obrazujący
złe jest zabicie człowieka ale Bóg zażądał od Abrahama by ten zabił swojego syna w ofierze
i co robi Abraham?
ano właśnie...
do zła nie dochodzi dzięki interwencji Boga ale Abraham nie popełnia grzechu bo przecie gdyby nie ta interwencja spełniłby wolę Boga...
Bóg zarówno w koncepcji żydowskiej jak i rzymsko-katolickiej wymaga ślepego posłuszeństwa (albo inaczej ujmując zaufania czy wiary)
Wydaje się to kontrowersyjne ale kiedy zdasz sobie sprawę że człowiek nie ma pełnej wiedzy że jest ograniczony i subiektywny a Bóg wręcz odwrotnie...
a do tego jest ów Bóg jedynym naprawdę dobrym...
to masz już niemal pełny zarys tego tematu ;-)
"A gdy przyszli na to miejsce, które Bóg wskazał, Abraham zbudował tam ołtarz, ułożył na nim drwa i związawszy syna swego Izaaka położył go na tych drwal na ołtarzu. Potem Abraham sięgnął rękę po nóż, aby zabić swego syna. Ale wtedy Anioł Pański zawołał na niego z nieba i rzekł: "Abrahamie, Abrahamie!" A on rzekł: "Oto jestem" Anioł powiedział mu: "Nie podnoś ręki na chłopca i nie czyń mu nic złego! teraz poznałem, że boisz się Boga, bo nie odmówiłeś Mi nawet jego jedynego syna (Rdz 22:9-12)"
Podobna rolę do owego Anioła Pańskiego który chciał w imieniu boga śmierci Izaaka spełnił w raju wąż
ale z całkiem innym skutkiem
...
co do sposobów patrzenia masz oczywiście rację jest ich mnóstwo...
jest też wiele mitów które są zapisem jakiejś koncepcji ważnych dla ludzi zagadnień
Ewy nie trzeba łagodzić ani usprawiedliwiać ;-) Ewa to było ostatnie dzieło Boga - podobno najdoskonalsze ze stworzeń (jestem o tym przekonany patrząc na jej córki ;-)
całkowicie zaś załagodził jej grzech niejaki Jeszua syn Marii
pzdr.
Przemysław Leniak 30.09.2011 09:45
Pani Jadwigo,
przepraszam zatem za błędne odebranie słów "ble ble ble"
tak religie nie poprzestają na rozważaniach lecz formują nakazy i zakazy
tak samo jak doktryny filozoficzne i polityczne
prawo nie bierze się znikąd - tworzą je ludzie którzy mają poczynione jakieś rozważania intelektualne...
co za różnica czy w tych rozważaniach występuje Bóg czy też nie występuje?
pod tym względem buddyzm nie różni się od liberalizmu, a chrześcijaństwo od marksizmu
ci którzy formują zakazy i nakazy na podstawie jakichś przekonań to czynią tak czy siak
czy maja wolę działania wyłącznie na swoja korzyść?
myślę że wcale nie zawsze...
pzdr.
Ewa Szafranowicz 29.09.2011 21:39
Jak zawsze chodzi o władzę i kontrolę... A Ewa jak to kobieta, swoje wiedziała...
Jadwiga Kowalczyk 29.09.2011 16:31
Panie Przemysławie - rzecz w tym, że religie nie poprzestają na intelektualnych rozwazaniach; z nich bowiem wyciągane są wnioski prowadzące do nakazów-zakazów.
Drugie i trzeci akapit mojej odpowiedzi skierowane były do osoby, ktora sama siebie nazwała "ble,ble,ble" i nie są replika na Pańska wypowiedź. Pozdrawiam :)
Olaf Gałecki 29.09.2011 15:22
Panie Przemysławie - po pierwsze dziękuje za zainteresowanie tekstem. Byłem ciekaw czy ktokolwiek w ogóle tu zajrzy :)
Ciężko mi będzie na wszystkie Twoje pytania odpowiedzieć, jednak do kilku od razu rzuciła mi się odpowiedź.
Co do religii, to takim ekspertem nie jestem. Od razu na wstępie zaznaczyłem jak na to patrzy Kościół Katolicki. Inne wiary znam, ale nie na tyle by się o nich wypowiadać.
Jeśli grzech byłby po za pojęciem dobra i złe czym byłby? Idąc tym tropem, samo zerwanie jabłka nie było złe, tyle co nie posłuchanie Boga?
Nieuświadomiona logika u Ewy polegała wg mnie na tym, że nie wiedziała kto jest ten dobry nieomylny. Nie mogła wiedzieć, że wąż ją oszuka bo nie znała pojęcia zła, negatywności. Wyobraź sobie, idziesz do lasu zebrać grzyby spotykasz Pana X, który mówi zrywaj z blaszkami a później Pana Y, który mówi zbieraj bez blaszek. Jeśli nie znasz się na tym, nie wiesz komu zaufać.
Są to jedne z pierwszych tekstów. Usprawiedliwienie to nie jest, ale forma złagodzenia:) Po prostu napisałem co o tym myślę. Mówisz, że nie podważyłem swojego myślenia. Uważam, że jest tyle różnych spojrzeń na tą sprawę(choćby Twoje wnioski z innych religii), które mogą w mgnieniu oka zmieść tą teorię.
Przemysław Leniak 29.09.2011 14:00
a czym jest religia Jadwigo jak nie właśnie intelektualnym (i nie tylko) rozważaniem?
znanym również w starożytności a np. w takich Indiach zupełnie tożsamym z filozofią
żadnych aluzji nie było nadinterpretujesz ;-)
ja pisze o sobie głównie a u mnie mam nadziej wcale nie taka znów jesień życia
zaś co do pojednania top trudno sobie samemu uścisnąć prawicę a lewicę jakoś mi nieporęcznie
hi hi wreszcie te jedynie słuszne - oj tu czuję że kocioł garnkowi przygania ;-)
ale nie jedynie słuszne tylko zwyczajnie moje
ble ble ble?
och dziękuję łaskawico
pzdr.
Jadwiga Kowalczyk 29.09.2011 11:22
Panie Przemysławie - jestem zdumiona takim niepreczyzyjnym odczytaniem mpojego wpisu! Przecież napisałam, " "Grzech pierworodny" dookreslony został po to, żeby owieczki 1. Ochrzcić(oczyścić)...", a który jest a priori przypisany w chrześcijaństwie każdemu nowonarodzonemu.
ble ble ble - mowa jest o grzechu pierworodnym, a nie o grzechu - przypadłosci z wolnego wyboru. Jesli rozważania te były znane już w starozytności, to po cóż robić z nich kanon religijny? Nie wystarczyło zostawic w sferze intelektuwalnych rozważań?
Co do "pojednania z sobą" , jesieni i majacej nastapić zimy - aluzje czytelne, podyktowane pychą wynikającą z własnych, "jedynie słusznych "przekonań. Takie właśnie ble ble ble
Przemysław Leniak 29.09.2011 08:46
ale dałem Olafowi 5 za to że się zastanawia dość głęboko nad sprawą
lubię jak widać myślenie w tekstach
to czego mi brak to próby podważenia własnego rozumowania
ale tekst nie musi być doskonały od razu - mnie wystarcza gdy jest dobry
...
Przy okazji Olafie - myślałeś nad tym że grzech może być poza zakresem pojęciowym dobra i zła?
nie wiem też czemu uważasz że logika była nieuświadomiona u Ewy, czemu sadzisz że nie wiedziała co robi
przecie ona tylko nie wiedziała czy robi dobrze czy źle ale wiedziała że stawia wyżej zdanie węża niż Boga
znała konsekwencje zerwania owocu - śmierć - dokonała wyboru i poniosła konsekwencje
jak my wszyscy zresztą mamy do dziś
pzdr.
Przemysław Leniak 29.09.2011 08:37
ciekawy tekst ;-)
ale mam kilka uwag
po pierwsze przesadzasz ze spersonifikowanym złem - szatan to wróg człowieka przede wszystkim a nie jak np. w mazdaizmie oponent Boga...
Nie tyle jest on złem spersonifikowanym co zwyczajnie zbuntowanym posłańcem Boga...
Warto wspomnieć że w czasach gdy powstała legenda Adama i Ewy szatan był traktowany jeszcze inaczej - jako oskarżyciel i kusiciel - anioł mający za zadanie wystawiać człowieka na próby i ukazywać jego błędy i porażki...
Co ciekawe w młodszym (tak właśnie) od chrześcijaństwa judaiźmie rabinicznym ale i w starszych jego odmianach (które częściowo przetrwały) pojecie grzechu pierworodnego nie występuje w takiej formie jak w chrześcijaństwie
Grzech był Grzechem Ewy i Adama - tłumaczącym skąd wzięła się ludzka kondycja ale nie obciążającym następnych pokoleń...
Co do świadomości Ewy nie była ona konieczna - tu nie idzie o jabłko ale o zaufanie wobec Boga
Piszesz słusznie że ewa zaufała wężowi tak samo jak Bogu i to jest sedno
Ewa wiedziała że Bóg jest istotą wyższą niż ona a wąż niższą od niej - jej podaną (zgodnie z wolą i słowami Boga) - dokonała wyboru i zaufała bardziej niż Bogu wężowi
To że poznała wraz z Adamem dobro i zło jest dodatkiem aczkolwiek ważnym
Jak sobie prześledzisz losy samego szatana zobaczysz że on również został ukarany za brak zaufania wobec Boga i to również wygnaniem z raju...
Jednak kara ta nie była unicestwieniem lecz zmianą sytuacji - Bóg nie pozbawił ani szatana ani pierwszych ludzi ich siły stali się śmiertelni - jednak jak wiesz śmierć nie jest ostatecznością w chrześcijaństwie...
Grzechu pierworodnego nie usuwa spowiedź u księdza jak sugeruje Jadwiga ale tylko i wyłącznie chrzest...
ksiądz nie dysponuje łaską
owieczki nie są paskudne
etc.
...
spójrzcie na rzecz inaczej
religia jakkolwiek bywa traktowana jako opium dla ludu jest człowiekowi potrzebna głównie do radzenia sobie z samym sobą i bez różnicy czy to buddyzm czy chrześcijaństwo czy judaizm czy islam czy parareligie ateistyczne...
gdy tak spojrzycie na grzech co widzicie?
jak koncepcja grzechu może pomagać człowiekowi żyć?
pzdr.
2888 29.09.2011 08:29
@ ble,ble komentarz taki ble, be, jak i tekst be,ble.
Bez krztyny ani nawet próby odkrycia jeszcze nieodkrytego, ot, czysta grafomania.