Facebook Google+ Twitter

Innego wyjścia nie ma

"Jesteśmy gotowi zrezygnować z ziemi, aby uzyskać prawdziwy pokój z Palestyńczykami i umożliwić im założenie własnego państwa" - te słowa Szimona Peresa powinny być drogowskazem dla rządu Izraela. Dlaczego zatem najlepszy plan na pokój w ziemi świętej nie jest realizowany?

http://www.flickr.com/photos/malaline/531715617/ // Hasło ruchu "Pokój Teraz" na jednej z demonstracji / Fot. http://farm2.static.flickr.com/1394/531715617_376354bb49_b.jpgShalom Achshav. Wszystkim, którzy nie znają języka hebrajskiego należy się małe wytłumaczenie - to hasło w tłumaczeniu na Polski oznacza Pokój Teraz. Jest to również nazwa ruchu politycznego, zrzeszającego tysiące mieszkańców Izraela. Mają prosty cel: przekonać władze swojego kraju do jedynego słusznego i sprawiedliwie historycznego porozumienia z Palestyńczykami - w zamian za zaprzestanie ataków terrorystycznych ze strony Palestyny, oddanie pod całkowitą kontrolę władz Autonomii terenów okupowanych przez Izrael od dziesiątków lat. Idee Ziemi za Pokój uznają za jedyny sposób na osiągniecie porozumienia na bliskim wschodzie, które jest potrzebne jak nigdy wcześniej. Trudno się z tym nie zgodzić.

Sięgając w przeszłość, można sobie przypomnieć wiele "map drogowych" dla Izraela i Palestyny, które były układane przez największe mocarstwa świata, zwłaszcza przez gospodarzy Białego Domu. Czy którakolwiek z nich została zrealizowana do końca? Każdy z nas zna odpowiedź na to pytanie. Ostatni przykład blokady Strefy Gazy pokazuje, że żadna ze stron konfliktu nie potrafi znaleźć optymalnego sposobu na zatrzymanie spirali przemocy. Oczywiście, każda propozycja zakończenia tego konfliktu zbrojnego ma plusy i minusy, tak jak w przypadku projektu "ziemia za pokój".

http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Israel_and_occupied_territories_map.png / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/f/f5/Israel_and_occupied_territories_map.pngPrzeciwnicy tego rewolucyjnego rozwiązania wojny izraelsko-palestyńskiej, zarzucają mu skazanie żydowskich osadników na przymusowe wysiedlenia. "Oczyszczenie" Strefy Gazy z potomków Mojżesza z powodów bezpieczeństwa w 2005 roku pokazało, jak trudna jest to sprawa. Jednak byłby to jeden z najważniejszych punktów porozumienia w ramach "Ziemi za Pokój". I tutaj pojawia się problem. Zwolennicy ruchu "Pokój Teraz" nie skupiają się na otrzymaniu od władz Autonomii Palestyńskiej i organizacji uznanych za terrorystyczne działających na terenie m.in Zachodniego Brzegu Jordanu zapewnienia o zaprzestaniu ataków samobójczych czy rakietowych na Izrael. Bez wątpienia są one powodem ciągłej destabilizacji na obszarze całego Bliskiego Wschodu. Izraelski rząd czy służby specjalne z Mossadem na czele na pewno nie zaakceptują nie uwzględnienia interesu państwa żydowskiego w ewentualnym porozumieniu.

Warto przypomnieć, że na specjalnym spotkaniu Ligi Państw Arabskich (LPA) w 2007 roku zaproponowano wprowadzenie w życie planu "Ziemia za Pokój". Wszystkie państwa członkowskie tej organizacji nie utrzymują stosunków dyplomatycznych z Izraelem poza Egiptem i Jordanią. Właśnie przedstawiciele tych krajów udali się do do Jerozolimy, gdzie szef dyplomacji egipskiej Ahmed Ali Abul Gheit powiedział, że Liga oczekuje "pozytywnej odpowiedzi" Izraela na pokojowy plan. Strona izraelska uznała koncepcję za interesującą i za możliwą bazę do dialogu. Poza tym była to pierwsza w historii wizyta przedstawicieli Ligi Państw Arabskich w państwie żydowskim, co pokazuje jak ważna była ta propozycja dla państw członkowskim tej organizacji.

Sam ruch "Pokój Teraz" jest zauważalny w świecie zachodnim, czego dowodem jest przyznanie jej członkom nagrody im. Olofa Palnego (laureaci otrzymali honorowy dyplom oraz 75 tys. http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Israel_and_Palestine_Peace.png // Pokój w języku arabskim i hebrajskim / Fot. http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/5/55/Israel_and_Palestine_Peace.pngdolarów). Również idea zakończenia okupacji izraelskiej na terenach zajętych w 1967 roku i oddanie ich pod całkowitą kontrolę władz Autonomii Palestyńskiej wydaje się najlepszym wyjściem z patowej sytuacji z jaką obecnie borykają się dyplomaci nie tylko z Bliskiego Wschodu.

Ale bądźmy realistami - Izrael nigdy nie zgodzi się na oddanie ziem Palestynie ponieważ oznaczałoby to przyznanie się do porażki militarnej, a poza tym nie dawałoby żadnej gwarancji, że skończą się ataki terrorystyczne na obywateli państwa żydowskiego. A organizatorzy tych ataków m.in Hamas w swoim głównym manifeście wyraźnie już we wstępie podkreśla: Izrael będzie istniał dopóty, dopóki islam nie zlikwiduje go, tak jak uczynił to z innymi przedtem. Jednym słowem - upłynie jeszcze sporo czasu kiedy przeczytamy taką depeszę prasową: "Izrael wycofał się z ziem okupowanych i uznał niepodległość Autonomii Palestyńskiej".

Oficjalna strona ruchu "Pokój Teraz

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

+5 za artykuł ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie może być mowy o pokoju bez Wolnej Palestyny! Najpierw niepodległość, potem pokój - nie na odwrót.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ziemia za pokój - pokój za ziemię. To zdanie oddaje istotę rzeczy. Bardzo dobry, obiektywny tekst. Chociaż pominąłeś ponury obraz okupacji to oddałeś bardzo ważny, a najczęściej pomijany aspekt: że po obu stronach konfliktu są jeszcze ludzie dobrej woli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.