Facebook Google+ Twitter

Inni? A może dokładnie tacy sami jak my!

Gdańsk Wrzeszcz, wtorek rano, dochodzi godzina 8.30. W okolicach przystanku Szybkiej Kolei Miejskiej młoda dziewczyna idzie chwiejnym krokiem. Chwyta się wszystkich napotkanych znaków i barierek, nagle się przewraca.

Nikt jej nie pomaga, niektórzy przechodnie wytykają palcami i komentują: „Jak można być tak pijanym z samego rana?”. Nie podejdą, nie zapytają co się stało. Udają, że nic nie widzą albo wręcz się naśmiewają.

Obchodzę Polskę. Obchodzą mnie ludzie z SM. / Fot. PTSRTa dziewczyna ma na imię Ania i wcale nie była pod wpływem alkoholu, ani innych środków odurzających. Jest jedną z grupy około 40 tysięcy Polaków chorujących na Stwardnienie Rozsiane (SM - Sclerosis Multiplex). Jest to choroba atakująca cały układ nerwowy. Na dzień dzisiejszy niestety jest nieuleczalna. Takie sytuacje, jak Ani, zdarzają się chorym w całej Polsce bardzo często.

Problem z utrzymaniem równowagi to jeden z długiej listy objawów SM. Do niego dochodzą jeszcze między innymi zaburzenia wzroku, zaburzenia mowy, nadwrażliwość na ciepło, uczucie ciągłego zmęczenia, nieustający ból, problemy z układem moczowym, aż w końcu załamanie i depresja.

Depresja, która często jest spowodowana odrzuceniem społecznym i straceniem sensu życia. Według statystyk, diagnoza SM pada najczęściej u ludzi w wieku 20-40 lat. Są to osoby, które właśnie kończą studia, podejmują nową pracę, zakładają rodziny, stają przed szansą osiągnięcia sukcesów sportowych czy biznesowych. Nagle dowiadują się, że nic już nie będzie takie jak wcześniej, że wielu rzeczy nie będą już mogli robić.

Jednak przy odpowiedniej terapii ze stwardnieniem rozsianym da się normalnie żyć. Potrzebne są leki, które są bardzo drogie. Zastrzyki z Interferonem, który de facto tylko łagodzi objawy choroby to koszt około 3 tysięcy złotych miesięcznie. Polski Narodowy Fundusz Zdrowia NFZ finansuje takie leczenie tylko wybranym chorym maksymalnie przez 3 lata. Co później? Niezależnie od skuteczności terapii dofinansowanie z państwa się kończy, a chory musi radzić sobie sam.

Obchodzę Polskę. Obchodzą mnie ludzie z SM. / Fot. PTSR - Marek ChorążyLudziom z SM pomaga między innymi Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego, Fundacja Dobro Powraca, kwartalnik Pozytywny Impuls. Pomaga też Marek Chorąży, który 3 maja 2010 r. wyruszył w podróż "Obchodzę Polskę. Obchodzą mnie ludzie z SM". Marek idzie pieszo wzdłuż granicy naszego kraju, spotyka się z chorymi i organizuje konferencje prasowe, na których informuje o ich problemach.

Jak my możemy pomóc? Możemy o problemie mówić, możemy o nim pisać. Możemy reagować na potrzeby chorych. Na stronach PTSR i Fundacji "Dobro Powraca" możemy wesprzeć ich finansowo. Możemy wspólnie walczyć o dostosowanie przepisów do potrzeb osób potrzebujących.

Możemy dużo - wystarczy chcieć pomagać!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Dobrze, że napisałeś ten tekst. Może zaczniemy patrzeć na siebie inaczej i na tych "innych a takich samych" . Zawsze mnie dołuje ludzka obojętność na cudze cierpienie.5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo dziękuję za wspierające komentarze i wysokie oceny tekstu. Tak też możemy pokazać, że chorzy nie są sami i mogą liczyć na nasze wsparcie. Dzięki!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.08.2010 09:53

Artykuł wskazuje na poważny problem i świadczy o dużej wrażliwości autora. Dobrzy ludzie są wszędzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 15.08.2010 09:47

Bardzo potrzebny artykuł i oby więcej takich, 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dołożę swoje 3 grosze do tego ważnego artykułu. Nie jestem chory na SM ale objawy mam podobne. Jestem chory od 1990 r. i do tej pory może 10 osób na ulicy czy w sklepie zapytało mnie - jak się czujesz? Chodziłem ulicami w Londynie i co 20 napotkana obca osoba zapytała - How are you? U nas ludzie jakby się bali pomagać, są tacy którzy chętnie pomogą i są tacy którzy chorego omijają szerokim łukiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Temat ważny, tu chodzi o człowieka. Wobec choroby jesteśmy wszyscy tacy sami, nawet poglądy stają się nieistotne. Trzeba pisać i mówić o SM, bo wiele ludzi nie zna tej choroby.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z całego serca dziękuję Autorowi.
Wejdźcie kiedyś na stronę dowolnego urzędu pracy i zobaczcie, co mają tam do zaproponowania "innym" - osobom z orzeczoną niepełnosprawnością. To wam wiele powie o stosunku do tych ludzi...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety to problem złożony.
Ważne nie zamiastać go pod dywan. Pozdrawiam i chwała autorowi za artykuł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak przyjemnie poczytać mądrych ludzi - w art.,jak i w kom:)) Ważny temat; świetnie, że go poruszyłeś. Warto dodać, że Janina Ochojska, szefowa PAH, która także cierpi na tę chorobę (już bodaj 30 lat) - mimo niej zrobiła więcej dla Polski i świata, dla potrzebujących, niż 100 dowolnie wybranych, super zdrowych 'byczków'.

A znieczulica.. obawy przed innością.. nadal niestety powszechne, pewnie.
Jak wspominałeś - trzeba mówić, pisać, reagować.. i naprawdę sporo można zmienić.

Bardzo mocne 5! I pozdrowienia dla Autora:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z powyższym komentarzem. Każda inność budzi strach ... Potrzeba właściwego wychowania i wszechstronnej edukacji, aby ten stan rzeczy zmienić.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.