Główne odsłony tych zdarzeń odtworzono 10 grudnia br. przed bramą główną dawnej Stoczni Szczecińskiej im. A.Warskiego. Inscenizację rozpoczęła następująca scena: komitety strajkowe powiesiły flagi i transparenty o strajku.
Z taśmy słychać odtworzony głos Mieczysława Ustasiaka, przewodniczącego Komitetu strajkowego. Pod bramę podchodzi ksiądz i odmawia modlitwę, a na bramie pojawia się krzyż. Stoczniowcy skandują: Ksiądz z nami.
Z taśmy słyszymy historyczne nagranie z obrad komitetu strajkowego w świetlicy stoczniowej. Z głośników słychać dramatyczny apel jednego z przywódców strajku, Andrzeja Milczanowskiego. Słuchać syreny nadjeżdżających wozów milicyjnych i ZOMO. Do bramy podchodzą oddziały policji i wojska, wzywając stoczniowców do otwarcia bramy i rozejścia się.
Strajkujący skandują: "Nie oddamy stoczni. Zostajemy. Wojsko do koszar. Polskie wojsko ze stoczniowcami". Okrzyki: "MO – gestapo"! i skandowanie: "Wrona orła nie pokona". Policja i wojsko wycofują się, a pod bramę nadjeżdża wóz milicyjny, "sikawka”, który w stronę stoczniowców leje wodę. Lejąca woda zmusiła straże stoczniowe do odstąpienia do bramy.
Tę sytuację wykorzystuje nadjeżdżający w stronę bramy czołg, który taranuje bramę. Za czołgiem Oddziały ZOMO i wojska wdzierają się do stoczni. Zostają aresztowani przywódcy strajku. ZOM-owcy, tłukąc pałkami aresztowanych członków komitetu strajkowego, pakują ich do policyjnych wozów. Inscenizację kończy wspólny przemarsz autorów tego widowiska.
Można było jeszcze zostać i obejrzeć zainicjowaną naprędce wystawę użytego w inscenizacji sprzętu wojskowego i milicyjnego, porobić sobie zdjęcia z aktorami inscenizacji, jednak większość dziennikarzy ruszyła szturmem do swoich redakcji, aby przekazać swoje materiały, zdjęcia i filmy (wywiady z uczestnikami wydarzeń nagrano wcześniej).
Cóż, dzisiaj po 30 latach od tego wydarzenia, tę inscenizację większość traktuje jako niezapomnianą atrakcję, robiąc zdjęcia i filmy „na pamiątkę”. Wśród widzów są też starsi ludzie, którzy pamiętają tamte wydarzenia i chociaż widać na ich twarzach wzruszenie, są nieskorzy do wspominania. Tym bardziej, że stocznię jednak „oddali” i to w bardziej pokojowych warunkach. W warunkach Polski demokratycznej, o którą z takim poświęceniem walczyli.






WS