Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37282 miejsce

Instruktor nauki jazdy wyzywał swoich kursantów

  • Źródło: Dziennik Bałtycki
  • Data dodania: 2006-10-31 08:08

– Masz w lewo skręcić. K... za..ię cię za to. Głąbie kapuściany, ty k... nie wiesz Rusku jeden, że za to się oblewa – między innymi tak miał wyzywać kursantów instruktor prywatnego ośrodka szkolenia kierowców. Nagrania dokonali telefonem komórkowym młodzi kursanci podczas nauki jazdy.

fot. Gazeta KrakowskaInstruktor wszystkiemu zaprzecza.
– Nigdy takie zdarzenie nie miało miejsca – twierdzi. – Nie wiem skąd oni mają to nagranie. Kilka lat prowadzę naukę jazdy i nie było na mnie skarg.
Potwierdzają to pracownicy Wydziału Komunikacji i Drogownictwa w Starostwie Powiatowym w Bytowie, który wydaje pozwolenia na prowadzenie nauki jazdy.
– Ma on wszystkie uprawnienia i cieszy się nieposzlakowaną opinią – zapewnia Marian Miazga, naczelnik wydziału. – Jeżeli było takie zdarzenie, to dlaczego nie wybrali innego ośrodka szkolenia kierowców. Przy takiej konkurencji na rynku jest w czym wybierać.

Zaskoczony jest również Stanisław Kożyczkowski, dyrektor Zespołu Szkół Ekonomiczno-Rolniczych w Bytowie, gdzie jeszcze przed kilku laty „wybuchowy” instruktor prowadził kursy nauki jazdy dla uczniów.
– Nie było pod jego adresem żadnych uwag – mówi dyrektor. – Nie słyszałem, aby do uczniów odnosił się wulgarnie, lub na nich krzyczał. Z drugiej strony każdy może mieć swój zły dzień. Kiedy umowa między nami wygasła, z braku funduszy już jej nie przedłużyliśmy.
Ci, którzy u bytowskiego instruktora robili kurs na prawo jazdy, potwierdzają jego wybuchowy charakter i to, że potrafił w wulgarny sposób się odezwać lub kogoś wyzwać, ale...
– Przede wszystkim potrafi jednak bardzo dobrze przygotować do egzaminów – zapewnia jeden z kursantów. – To jest prawdziwa szkoła jazdy. Nie dopuści do egzaminów kogoś, kto nie potrafi jeździć. Właśnie u niego najwięcej osób zdaje za pierwszym razem.

Scenka pierwsza


Instruktor: Jak ja mam k.... powiedz na was nie krzyczeć? Gdzie jest oś jezdni? Pokaż mi palcem... gdzie, gdzie? Gdzie jest? Pokaż! Popatrz jak tłumaczę! Gdzie jest podwójna ciągła?

Kursant: Tu.

Instruktor: Gdzie jest dziób samochodu? I to jest na osi skrzyżowania?

Kursant: Tak.

Instruktor: Jest tak?

Kursant: Yyyy nie na osi, nie

Instruktor: Jedziemy... k... mać jakbyście jakieś głupki, ograniczone umysłowo... Prawa ręka debilu!!! Dlaczego się nie spojrzałeś w prawo?! Który raz ty jeździsz dzisiaj?

Kursant: Trzeci.

Instruktor: Dlaczego się nie spojrzałeś w prawo?! Pytam się! Pytam się.

Kursant: Booo nie myślę.

Instruktor: Masz w lewo skręcić. K....zajebię Cię za to! W lewo skręcić mi tam! W to podwórko! W lewo! Zajebię k.... Dalej! Taam!.. Zatrzymać samochód. Wyłącz bieg zaciągnij ręczny... Kazałem gasić silnik?... Trzeci k.... raz tam jechałeś w ciągu k....pól godziny.

Scenka druga


Instruktor: – Kobieta... Jedno dziecko, jeden rok. Drugie dziecko, niemowlę... Głupi Piotr. Nie patrzysz się k.... w prawo, do czego tu dochodzi?

Kursant: – Do wypadku.

Instruktor: – Do wypadku. Wychodzi kobieta z samochodu, płacze i mówi ci prosto w oczy: „Co pan zrobił? Co pan zrobił? Moja dwójka dzieci nie żyje”. Co jej powiesz? Co jej powiesz prosto w jej płaczące oczy? Co Co jej powiesz?

Kurant: Że nie myślę...

Instruktor: Słucham ciebie? Ty sobie k.... zdajesz sprawę z zagrożenia?

Kursant: – Tak.

Instruktor: – Tak? W jaki sposób ty na to patrzysz? Co to jest k.... zabawa jakaś? Powiedz mi co powiesz tej kobiecie? Pytam się? Podchodzi do ciebie kobieta, trzyma na rękach nieżywe niemowlę, ręce spadają niemowlakowi bezwładnie na dół i pokazuje tobie to niemowlę. Co pan zrobił? Słucham, co jej powiesz? Popatrz się na mnie i powiedz, co jej powiesz? Co jej powiesz? Co jej powiesz? Pytam się k...co jej powiesz? Odpowiadaj mi.

Kursant: – Nie wiem.

Instruktor: – Co jej powiesz? Co jej powiesz? Zakrwawione dziecko, nieżywe niemowlę. Co jej powiesz? Pytam się. Pytam się! Co jej powiesz?... Co jej powiesz Piotrek? Co jej powiesz Piotr?... Pytam się!

Kursant: – Nie wiem.

Instruktor: – Dla ciebie najważniejsze było, że w łeb dostałeś, obrażony, co? Powinienem Ci deską przyjebać w ten głupi łeb, a nie tylko ręką. Pytam się, co tej kobiecie powiesz? Co jej powiesz? Główka ucięta, dziecko nie żyje, bo żeś przyjebał w nich. Co jej powiesz?... Co ty se myślisz, że to jest k... matematyka? Co? Na matematykę możesz się nie uczyć, najwyżej jak landrynki będziesz kupował w sklepie na wsi, to cię pani oszuka k... i ci reszty nie wyda. A tu możesz k... kogoś zabić, rozumiesz to?

Kursant: – Rozumiem.

Instruktor: – Trzeci raz w tym samym miejscu. Dwa razy tłumaczyłem, a ty co? Sobie jedziesz? Pytam się. Chociaż byś k... skisł i zdechł, ja cię po trzydziestu godzinach nie dopuszczę do egzaminu. Nie–do–pusz–czę. Mam na to prawo... Jeżeli nie wierzysz proszę sobie przeczytać dziennik ustaw nr 197 i jakie są moje prawa i obowiązki. Mam obowiązek nie dopuścić cię do egzaminu jeżeli... jeżeli nie potwierdzę na podstawie zdanego egzaminu wewnętrznego posiadanie przez osobę wiedzy, umiejętności w charakterystyce absolwenta. Tam jest min. zachowanie bezpieczeństwa na drodze. Oraz uważam ją za przygotowaną do egzaminu państwowego. Mój podpis i pieczęć. Rozumiesz? Jeżeli cię dopuszczę do egzaminu..., a ty będziesz do niego nie przygotowany, egzaminator ma prawo mnie postawić przed prokuratorem. Rozumiesz? I chociaż byś zdechł i piszczał to ja cię nie dopuszczę do egzaminu, dopóki będziesz i takie rzeczy robił. Słyszysz?

Kursant: – Ja słyszę.

Instruktor: – Po co ty do mnie przyszedłeś tutaj?

Kursant: – Żeby nauczyć się jeździć.

Instruktor: – A może tylko żeby zdać prawo jazdy?

Kursant: – Nie. Przyszedłem tutaj żeby nauczyć się jeździć.

Instruktor: – Jak zdać prawo jazdy to wynocha do Brozisa... Dlaczego nie myślisz za kierownicą?... Dlaczego nie myślisz za kierownicą? Po co ty tam usiadłeś? Może sobie jeszcze piwko golnij, co? Wtedy usiądź, co? Mało ludzi ginie na ulicy przez takich głąbów jak ty, którzy nie myślą? Mało?

Kursant: – Nie, dużo.

Instruktor: – Mało ludzi ginie? A co później mam czytać że instruktor nie nauczył? Że złe szkolenie było? Co?... Zapamiętaj sobie, to nie są lekcje matematyki, tam sobie możesz mieć w dupie. Nie dość że będziesz głąb do łopaty. Tu masz albo umieć na szóstkę, albo wynocha. Tu nie ma ocen pośrodku. Jasne? Bo możesz kogoś zabić.. Jestem ciekaw jakbyś byłbyś taki mądry jakbyś tam przypierdolił w tą kobietę, z tymi dziećmi? Co byś powiedział jej?... Już pomijam fakt że byś poszedł na trzy lata do więzienia za... nieumyślne spowodowanie śmierci... To nie jest zabawka. Słyszysz? To jest samochód. A ulica to nie jest plac zabaw, słyszysz? Słyszysz?

Kursant: – Tak.

Instruktor: – I za każdy taki błąd, który będzie zagrażał bezpieczeństwu ruchu na drodze dostaniesz ode mnie w łeb. Jasne?

Kursant: – Jasne.

Instruktor: – Proszę kontynuować jazdę.

Scenka trzecia


Instruktor: – Puknąć cię k... mać? Jechałem z tobą pięć minut temu, tłumaczyłem ci to wszystko? Tłumaczyłem czy nie?

Kursant: – Tak.

Instruktor: – To dlaczego ty k... mać jedziesz prawym pasem? Głąbie kapuściany ty k...., nie wiesz Rusku jeden że za to się oblewa? Co ty tu k.... robisz? Dwadzieścia na godzinę na lewym pasie, co ty tu robisz?! K.., ciężarówki prawym pasem nas wyprzedzają głąbie. No zmień go!!! Na co ty czekałeś? Dlaczego za tą ciężarówką nie zmieniłeś pasa? K....pytam się ciebie... W prawo... Dowiem się dlaczego nie zmieniłeś ten pas ruchu, czy się nie dowiem? Co powiesz? Zapomniałem? Pomyliło mi się? Co powiesz? Może powiesz prawdę: bo nie myślę! Co?!

ll – Dziennik Bałtycki

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 20.04.2007 10:58

Cóż, dla mnie ten tekst świadczy tylko o głupocie nagrywającego. Faktem niepodważalnym jest to, że instruktor był wulgarny, ale czy kursant nie miał odwagi by poprosić o lepsze traktowanie? Czy gdy przez 30 godzin (?) nie nauczył się jeździć ma liczyć na lepsze traktowanie jeśli popełnia głupie błędy i nie potrafi nawet nic logicznego odpowiedzieć, nie stawia oporu przeciw wyzwiskom (a może tak tremował go fakt nagrywania)? Na jednych działa instruktor "kolega" na innych "rarog", jeśli traktowanie komuś nie odpowiada, to zawsze można poprosić o inne lub o zmianę instruktora. Całe to zdarzenie uświadamia, iż ten kursant był tępy i o tym wiedział, wiedział, że źle jeździ i co? chciał się jakoś odegrać... Chyba, że mamy do czynienia z celowym zabiegiem, ale pchać się na kurs, tylko po to by nagrać kogoś jak się denerwuje, w mniej lub bardziej wulgarny sposób? Gniew i złość to normalne stany człowieka, a w niektórych wypadkach są nawet bardzo wskazane. Wypadałoby nagrać jak zachowywał się ten instruktor na zajęciach z osobą która naprawde coś wynosiła z "jazd" i robiła postępy...

Pozdrawiam, folim

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.