Facebook Google+ Twitter

Inter Mediolan - mistrzowie wybitnie wstrzemięźliwi

Letnie mercato dobiegło końca, a najlepszy klubowy zespół piłkarski poprzedniego sezonu bez znaczących wzmocnień.

Zapewne wielu sympatyków Interu Mediolan, po tak epokowym sezonie, ostrzyło sobie zęby na wybitnych piłkarzy, którzy latem przyjdą do drużyny, wprowadzając powiew świeżości i podnosząc poziom rywalizacji wewnątrz drużyny.

Okazuje się, że to były tylko mrzonki, a dziennikarze co rusz podsycali nowymi plotkami transferowymi serca kibiców i ekspertów piłkarskich. Mediolańczycy zarobili na samym zwycięstwie w Champions League blisko 50 milinów euro, a ponad 30 na sprzedaży Quaresmy i Balotellego. Taki dochód musiał robić wrażenie, i można było się spodziewać, że te pieniądze będą mądrze zainwestowane. Rzeczywistość okazała się po raz kolejny wyjątkowo brutalna. Żadnego z wielkich nazwisk, które przewijały się w czasie spekulacji transferowych takich jak Forlan, Aguero, Kuyt, Mascherano, Cassano, wreszcie Fabregas i Schweinsteiger nie będzie możliwości oglądać w czarno-niebieskiej koszulce w rundzie jesiennej we włoskiej Serie A.

Podchodząc z chłodną głową do takich obrotów spraw, może się wydawać, że właściciel Massimo Moratti popadł w samozachwyt i uznał, że mając taki skład, jak obecny, nie trzeba wzmocnień.

Jakiż to szokujący paradoks: w momencie, gdy Inter Mediolan dokonał tak spektakularnych sukcesów, nagle zabrakło zdecydowania, aby wyłożyć konkretne środki finansowe na piłkarzy, którzy od zaraz byliby w stanie podnieść realną jakość w poczynaniach zespołu. Prezes drużyny ze stolicy Lombardii, już chyba zapomniał jak od 1995 roku kiedy piastuje to stanowisko, wydawał w prawie każdym okienku największe kwoty transferowe ze wszystkich prezesów klubów piłkarskich świata, przepłacając często za zawodników przeciętnych lub sprowadzał zawodników, którzy poprzez swe krnąbrne charaktery (Adriano, Seedorf, Mutu) nie potrafili spełniać pokładanych w nich oczekiwań. A akurat teraz, gdy Neroazzurri zdobyli upragniony klubowy Puchar Mistrzów po 45 latach przerwy boss zdecydował o innej polityce transferowej.
Moglibyśmy nie mieć do niego pretensji, o ile jego pupile rozpoczęliby nowy sezon od razu na wysokich obrotach. I o ile w meczu o Superpuchar Włoch, mediolańscy bohaterowie pokazali Romie jej miejsce w szeregu, to jednak można było zauważyć, że w "nowym Interze" Rafy Beniteza widać brak tego ducha poświęceń i katorżniczej pracy na boisku, który zaszczepił interistom Mourinho.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.