Facebook Google+ Twitter

Internauci chcą zablokować transport konny w Tatrach

"Nigdy więcej śmierci konia na drodze do Morskiego Oka!" - piszą organizatorzy akcji "Spacerem do Morskiego Oka - blokujemy transport konny w Tatrach". Na blokadę 24 sierpnia zapisało się już ponad półtora tysiąca osób.

 / Fot. screen wydarzenia z facebookaPokojowy protest, który ma polegać na zablokowaniu wozów na drodze do Morskiego Oka, ma mieć miejsce 24 sierpnia rano w Palenicy Białczańskiej. "Czas skończyć z tą "tradycją" znęcania się nad zwierzętami. Potrzebujemy kilkudziesięciu osób, którzy nie boją się dostać od fiakrów batem" - piszą organizatorzy na stronie wydarzenia.

Akcja ma polegać na zablokowaniu trasy. Uczestnicy spodziewają się, że górale będą próbowali ich przepędzić, może nawet siłowo, np. uderzając batem. Jednak protest ma być w założeniu pokojowy. Chętni do udziału w akcji proszeni są o zabranie pożywienia dla koni i wiader z wodą.

Organizatorzy zapraszają do protestu także osoby niepełnosprawne. "Jeśli macie niepełnosprawnych znajomych, zwłaszcza tych jeżdżących na wózkach – powiedzcie im o akcji. Może zechcą razem z nami stanąć na drodze fasiongów? W końcu to nimi TPN sobie cały czas gębę wyciera, tłumacząc, że ten transport dla nich jest, żeby mogli dotrzeć do Moka. Tymczasem ja nigdy nie widziałam w kolejce do wozów osób na wózkach. Natomiast wielokrotnie widziałam niepełnosprawnych, którzy jechali tam na kołach własnego wózka.." - pisze jedna z organizatorek.

O dramatycznym losie zwierząt, które ciągną przeładowane ludźmi wozy do Morskiego Oka, media piszą od lat. 10 sierpnia na drodze do Morskiego Oka padł siedmioletni koń Jukon, co przelało czarę goryczy. Na stronie wydarzenia pełno jest głosów poparcia od osób wstrząśniętych losem koni, komentarze wpisują ludzie z całej Polski. Internauci chcą zablokować przejazd wozów 24 sierpnia, ale piszą, że będą spotykać się w każdy weekend, organizują się także we wspólne przejazdy z oddalonych miejscowości.

Zdarzają się także głosy, że sama akcja pójdzie na marne, ponieważ jeśli przyniosłaby sukces, górale będą chcieli pozbyć się koni i mogą np. sprzedać je do rzeźni.

Na stronie wydarzenia widnieje informacja, że akcję współorganizują Fundacja na Rzecz Ochrony Zwierząt IUS ANIMALIA, Fundacja PEGASUS, Fundacja Elipis, Tatrzańskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, Fundacja S.O.S dla Zwierząt, a wspierają Fundacja Międzynarodowy Ruch Na Rzecz Zwierząt Viva!, Fundacja Czarna Owca Pana Kota

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

Słusznie Pani Joanna zauważyła co pisze w przewodnikach. Tak, trzeba wyjść w nocy, a jeśli się kocha góry a nie siebie samego po zdobyciu szczytu, to żadne wielkie poświęcenie !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kiedyś czytałam w przewodniku, że aby dotrzeć na dalej położone szczyty, należy wyjść jak najwcześniej rano i na tej drodze skorzystać z usług podwiezienia, żeby zaoszczędzić na czasie i może siłach. Jeden wóz, kursujący do ósmej rano by wystarczył. A najlepiej elektryczny, cichy pojazd. A reszta to rekreacja, więc sobie mogą maszerować. W niemieckich Alpach nie ma takich rzeczy, są elektryczne pojazdy, a bryczki, wozy z końmi jeżdżą po okolicy, jak ktoś ma ochotę na taką atrakcję. Są ustalone godziny, albo wynajem, bez żadnych napięć czasowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zakaz poruszania się pojazdów konnych powinien już dawno zostać odgórnie wydany.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pan Tomek Staszewski - tak jest! głupota, zawziętość i pazerność na ceperskie dutki z jednej strony, a lenistwo z drugiej. Najchętniej odbywaliby "turystykę" razem ze swoim fotelem i telewizorem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tam już dawno powinien być taśmociąg jaki albo ruchome schody... Kto to słyszał, żeby znęcać się nad turystami... Spoci się taki jeszcze i co wtedy?

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Nigdy więcej śmierci konia na drodze do Morskiego Oka!"

No.... co innego w rzeźni... Na to organizatorzy łaskawie przyzwalają, bo nic o tym nie piszą na plakatach czy transparentach.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ci, którzy nie mogą przebyć tak długiej drogi, z uwagi na chorobę lub bardzo słabą kondycję spowodowaną wiekiem, a chcą koniecznie zobaczyć tę jedyną w swoim rodzaju perełkę, mogą poprosić grupę przyjaciół i pokonać tę drogę na wózku. (Z powrotem bez wysiłku) Takie widzę dla nich wyjście, a reszta niech sobie radzi sama. Bardzo żal tego konia i innych, które w upale tak bardzo się męczą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Góry są dla tych co potrafią po nich chodzić.
Górale widać są za głupi i mają za mało empatii do zwierząt, więc trzeba im łopatologicznie przetłumaczyć, np. blokując, bo zawziętość i głupota to ich cecha rozpoznawcza vide Zakopianka i wywłaszczenia.
Zakaz poruszania się wozów, a co za tym idzie wożenia grubych tyłków do Morskiego Oka przyniesie same korzyści, dla zdrowia tyłków, parku ( mniej turystów), innych obcujących z naturą, bo dla mnie jak ktoś wsadza dupę na taki wóz, to gdzieś ma umiłowanie zwierząt i przyrody, gdyż sam przyczynia się do męczenia zwierząt.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.