Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

5358 miejsce

Internet dla niepełnosprawnych?

Przekonajmy się. W październiku ubiegłego roku ruszył projekt "widzialni.eu" poświęcony sprawdzeniu, jak serwisy internetowe wychodzą naprzeciw potrzebom osób niepełnosprawnych – niewidomych, głuchoniemych, starszych...

 / Fot. http://widzialni.eu/dla_prasy,m,mg,24.html#txtSzereg czynników wpływa na to, czy dana witryna spełnia, stawiane jej przez „widzialnych”, wymagania. Można w to wliczyć chociażby styl języka, w jakim pisana jest strona (warto wspomnieć, że według Artura Marcinkowskiego, dyrektora zarządzającego projektem język, w tym przypadku polski, powinien być na poziomie szóstej klasy szkoły podstawowej, czyli prosty i przystępny), co ma niebagatelny wpływ na ocenę, gdyż nie każdy wie o tym, że jest on dla głuchoniemych drugim językiem. Ważnymi elementami są także: jednolitość czcionki, kontrast między tekstem a tłem oraz możliwość zmiany rozmiaru czcionki przy zmianę rozdzielczości ekranu (czasem jest to niemożliwe, ze względu na nałożoną blokadę). Bardzo często strony www są dla osób niepełnosprawnych nieprzystępne, nawet jeśli używają programów ułatwiających ich przeglądanie (takich jak "powiększacze" i "czytacze" tekstu).

Działacze serwisu widzialni.eu postanowili zmienić ten stan rzeczy. Akcja, rozpoczęta w październiku, miała na celu właśnie przetestowanie najważniejszych dla nas wszystkich stron i zderzenie ich z rzeczywistością. Na pierwszy ogień poszły strony urzędów największych miast oraz uniwersytetów polskich, jednak dziś chciałbym skupić się na najnowszym projekcie „widzialnych”.

Pod lupę zostały wzięte witryny najważniejszych osobistości z naszej rodzimej sceny politycznej. Osoby niepełnosprawne mają takie samo prawo głosowania w wyborach, więc był to bardzo logiczny i mądry krok. Już na początku okazało się, że nie będzie to taka prosta sprawa, ponieważ tylko sześć stron spełniło dolne kryteria zaistnienia w teście (pierwotnie miało być tych witryn dziesięć).

Nie zrażając się, niepełnosprawni przystąpili do dzieła. Jak wiadomo, najlepszym jurorem będzie sam zainteresowany. Test został podzielony na dwie części. Nie wdając się zbytnio w szczegóły, wypada mi wspomnieć, że pierwsza część opierała się na zwyczajnej eksploracji serwisu, czyli ocenie czy zawartość jest prosta, jasna i czytelna. Po wyniki odsyłam na stronę organizatora - nie były zaskakujące. Drugi etap polegał na wykonaniu przez testerów serii zadań, czyli na wyszukiwaniu informacji pożądanych przez przeciętnego użytkownika.

W zasadzie nie sprawiło im to problemów, z małymi wyjątkami. Na przykład strona Donalda Tuska jako jedyna miała zaimplementowany system WAI, czyli środowisko stworzone specjalnie dla niepełnosprawnych. Jednak brak niektórych informacji zawartych w zwykłej wersji strony wykluczył ją z wyścigu o podium. Drugim problemem okazały się nieopisane linki graficzne oraz język, o czym wspominałem we wcześniejszym akapicie.

Na warsztat zostały wzięte strony (w kolejności od pierwszej do szóstej w rankingu):

www.bronislawkomorowski.pl
www.b-borusewicz.pl
www.prezydent.pl
www.kalinowski.pl
www.premier.gov.pl
www.michalkaminski.pl

Nie udało mi się dodzwonić do rzecznika Marszałka, za to w biurze poselskim PiS-u dowiedziałem się, że strona Michała Kamińskiego nie jest aktualizowana od dwóch lat. No cóż, jak widać politycy nie dbają o jedno z ważniejszych miejsc, w którym mogą się reklamować – internet.

Dyrektor Artur Marcinkowski zapowiada, że pod koniec roku te same strony zostaną jeszcze raz sprawdzone. Wtedy też okaże się, czy niewidzialni zostali zauważeni, co jak najbardziej im się należy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.