Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

40608 miejsce

Internet... lub czasopisma

Gazety papierowe wyruszyły w swoją ostatnią drogę. Koncern prasowy, którego dziś nie ma na rynku portali internetowych przegrywa swoją szansę.

Co to jest winkielak, linotyp, patryca? Nikt nie wie? To może: impresor, metrampaż, preser? W dalszym ciągu nikt? A może... kim byli: Coster, Caxton, Ungler, Didot, Plantin, Straube, Fiol, Haller, Szarfenberg? Wszystkie te pojęcia i nazwiska powiązane są z umierającą już dziś sztuką drukarską. Znane są jedynie wąskiej grupce historyków drukarstwa. Epoka Gutenberga dożywa swoich ostatnich dni.

Kodeksy przepisywane ręcznie przez Benedyktynów w skryptoriach, a później inkunabuły (dzieła drukowane pomiędzy wynalezieniem druku a 1500 rokiem) i nieco późniejsze miały wspólny początek: incipit – zaczyna się. Nawiążę do tej tradycji, zatem:

INCIPIT

Rok 1440 (ok.) rozpoczął nową epokę w dziejach cywilizacji ludzkiej. Historycy uznali tę datę za początek sztuki drukarskiej. Jan z Moguncji Gutenberg wynalazł wówczas aparat odlewniczy, przy pomocy którego, w oparciu o metalową matrycę można było odlać z odpowiedniego stopu dowolną ilość identycznych czcionek. Jak Państwo widzicie nie chodziło o wynalazek ruchomej czcionki (tę wynalazł chiński kowal Li Peng w latach 1040-1048), a o sam aparat. Gutenberg połączył ideę swojego wynalazku z prasą drukarską (przerobiona nieco prasa do tłoczenia winogron). Pozwoliło mu to wykonać wiele wspaniałych druków, z najsłynniejszą książką świata, 42-wierszową Biblią (przypominam, że najważniejszy egzemplarz tej księgi znajduje się w Polsce, w seminarium w Pelplinie).

Od tego momentu nakłady książek uległy zwielokrotnieniu, zaś sam proces druku znacznie się skrócił. Kolejne wynalazki: cylindryczna prasa pospieszna Königa z 1811 roku, linotyp zbudowany przez Mergenthalera w 1886 roku itd., sprawiły, że książki stały się powszechnie dostępne. Zatem i wiedza stawała się łatwiej dostępna. Rozwój cywilizacji ludzkiej uległ gwałtownemu przyspieszeniu. Od ponad 550 lat trwa era Gutenberga i wszystko wskazuje na to, że dożywa swoich ostatnich dni.

IMPRIMATUR – wolno drukować

Pracę dziennikarską rozpocząłem 30 lat temu. Przez wiele lat pracowałem jako redaktor techniczny, depeszowiec i prowadzący wydanie. Funkcje te wymuszały moją obecność w drukarni. Poznałem wówczas dokładnie pracę drukarzy. Mimo upływu lat pamiętam hałas gigantycznych maszyn rotacyjnych, zapach stopu ołowiu z antymonem, zapach farby drukarskiej. Pokochałem szelest spadających z taśmy maszyny drukarskiej gazet. Jakże mi żal, że te wspaniałości odchodzą w niebyt.

Odchodzą bo odejść muszą. Takie są prawa i logika historii. Skryptoria musiały ustąpić miejsca oficynom drukarskim. Teraz gazeta musi przegrać rywalizację z internetem, telewizją i radiem. W świecie superszybkiej komunikacji, informacje rozchodzą się z „prędkością światła”. Drukowana gazeta za tak szybką informacją już nie nadąża.

Druk gazet z newsami drugiej świeżości

Dwa lata temu zadałem sobie takie oto pytanie: po co wydajesz co miesiąc kilkaset złotych na codzienne gazety, na tygodniki, na miesięczniki? Kocham gazety, lubię czytać – odpowiedziałem, choć bałem się dalszego ciągu wewnętrznego dialogu. I miałem rację, bowiem "drugi ja" powiedział: przecież kupujesz gazetę przeterminowaną, nieświeżą. Tak, "drugi ja" miał rację.

News i gazeta stały się pojęciami rozłącznymi. Proces tworzenia gazety papierowej od kilkudziesięciu lat nie uległ zmianie (zmieniła się jedynie technologia przygotowania i druku). Kolegia redakcyjne rozpoczynają pracę rano. Planują ogólny kształt gazety, rodzielają zadania na poszczególne działy. Do godziny – mniej więcej – 22 zbiera się informacje i pisze teksty. Około 24 rozpoczyna się druk gazet, która rano trafia do kiosków. Poza wyjątkowymi sytuacjami, gazeta, którą kupujemy w kilka godzin później aktualna być przestała. Z nowości ma jedynie datę wydania.

W czasie tworzenia gazety tysiące rozgłośni radiowych, stacji telewizyjnych, komputerowych portali informacyjnych podało gazetowe informacje wiele razy, uzupełniając je o setki nowych newsów. Przez następne 24 godziny media (z wyjątkiem papierowych) bombardują nas informacjami, komentarzami, które w gazecie znaleźć będę mógł dopiero jutro rano. Po co więc gazeta? Z przywiązania do tradycji!

Nieaktualna, mimo iż dopiero wydrukowana gazeta, to dopiero pół biedy. Pozostałe pół sprawi, że kupowanie gazety stanie się nie tylko bezsensem, ale i cywilizacyjnym grzechem. Musimy sobie bowiem uświadomić, że przemysł drukarski i przemysły go uzupełniające to jeden z największych trucicieli naszej planety. Setki tysięcy ton papieru, przerabianego na makulaturę, setki tysięcy ton „chemii” poligraficznej, tysiące ton blach do naświetlania, gumowych obciągów offsetowych, farby itd. codziennie zatruwają Ziemię.

Pogrzeb drukowanej gazety

Po raz kolejny zadam więc pytanie: po co nam drukowane gazety? Tym bardziej, że wszelkiego typu informacje i komentarze są ogólnie i coraz łatwiej dostępne. Oplatająca świat globalna sieć stworzyła nową jakość dziennikarską. Stworzyła też nowe możliwości dla korzystających z dziennikarskiego dorobku. Czytelnik ma nieograniczone możliwości dostępu do prasy na całym świecie. Ma niezwykłą łatwość wyszukiwania według słów-kluczy niezbędnych informacji. Ma nieznaną dotąd możliwość tworzenia własnego archiwum. Ma też prawo natychmiastowego komentowania tekstów, które czyta. Czytelnik gazet internetowych staje się też coraz częściej współredaktorem. Gazety tradycyjne nie stanowią nawet namiastki e-gazet! Po co więc gazety?

Świat – jak mniemam – jest już technologicznie przygotowany na wyrugowanie z rynku gazet papierowych. Dostęp do internetu stał się powszechny (w krajach wysoko rozwiniętych), komputery osobiste, a w szczególności notebooki, tanie i łatwo dostępne. Dziennikarstwo internetowe przetarło już szlaki. Pewien jestem, że już dziś w wielu najwyżej rozwiniętych krajach e-gazeta mogłaby z powodzeniem wyprzeć gazetę papierową. Obawy budzi jedynie to, w jaki sposób zareagowałaby na tak rewolucyjne zmiany gospodarka światowa. Pamiętać bowiem musimy, że przemysł poligraficzny (kilkanaście dziedzin gospodarki) to gospodarczy gigant. Setki milionów zatrudnionych ludzi, biliony dolarów zainwestowane w fabryki, drukarnie, maszyny. Takie koncerny jak Man Rolland, Heidelberg, Bauer, KBA to liderzy światowej gospodarki. Bankructwo tak wielkiej potęgi gospodarczej wywołałoby najprawdopodobniej ogólnoświatowy kryzys.

Zatem nie dziś. Może za lat 10, może 15. Proces jest jednak zapoczątkowany i ulega codziennie przyspieszeniu. Przewidywanie tego co wydarzy się w technice, gospodarce na więcej niż 5-10 lat nie ma najmniejszego sensu. Pojęcia bowiem nie mamy jakie nowe technologie pojawią się już jutro. Pojęcia nie mamy w jaki sposób zrewolucjonizują jutrzejszy świat. Bardzo obiecująco wyglądają prace w dziedzinie nanotechnologii. Wiele wskazuje na to, że niebawem opanujemy metody tworzenia rozmaitych struktur już na poziomie pojedynczych atomów i cząsteczek. Usunie to jedną z najpoważniejszych przeszkód na drodze dominacji e-gazet. Łatwo sobie wyobrazić indywidualne komputery, które nosić będziemy poskładane w cieniutką kosteczkę w kieszeniach. Oprogramowane w jeden lub kilka kompatybilnych ze sobą programów do odczytu.

Przyszłość gazet

Jaka jest przyszłość dziennikarstwa i gazet, które dziennikarze tworzą? Nie mam najmniejszej wątpliwości, że kierunek został już wyznaczony. Jest to multimedialna gazeta ukazująca się w internecie. Jak gigantyczną przewagę nad gazetą tradycyjną ma e-gazeta najszybciej przekonał się w Polsce tygodnik „Wprost”, dziennik „Rzeczpospolita”, „Gazeta Wyborcza”, „Dziennik”. Dziś, pismem na które najczęściej powołują się inne media jest „Wprost” – oczywiście w wersji elektronicznej! W internecie coraz chętniej lokują pieniądze reklamodawcy. To właśnie w internecie zyski z reklam rosną dwukrotnie szybciej niż w tradycyjnej prasie!

Koncern prasowy, którego dziś nie ma na rynku portali internetowych przegrywa swoją szansę. Już dziś zaczyna generować przyszłe straty. Jedyną sensowną (długotrwale zyskowną) inwestycją w prasę jest inwestycja w multimedialną e-gazetę. Próba znalezienia miejsca na rynku gazet codziennych o zasięgu lokalnym, ogólnokrajowym, czy wręcz globalnym obarczona jest ogromnym ryzykiem. Nastawiona jest też na z góry przewidywalną plajtę. I to dosyć szybką plajtę, bo za lat ledwie kilka.

Pożegnałem się z papierową gazetą. Pożegnałem się z największym żalem. A moje pożegnanie powinno stać się ważnym memento dla dzisiejszych i przyszłych wydawców prasy gazetowej. Oto bowiem ubył wam czytelnik, który na papierowej prasie był wychowany, który całe swoje zawodowe życie związał z drukowanymi gazetami. Jak szybko ucieknie do e-gazety pokolenie, które raczkowało razem z internetem?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Plus za artykuł, który daje do myślenia. Nawet jeśli nie chcemy się do tego przyznać, to taka jest prawda - odchodzimy od papierowej prasy, odchodzimy od prasy klasycznej.
I drugi plus (jakbym mogła, to bym dodała :) za doskonałą grę słów w tytule.

Komentarz został ukrytyrozwiń

jak wyżej...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z tezami autora zwłaszcza , że jest on wybitnym historykiem drukarstwa i na bazie swych doświadczeń w pełni ma prawo analizowania tej sytuacji i wyciągania takich właśnie wniosków .
Sam jestem " z tamtej epoki" i czasami też tęsknię do niepowtarzalniej atmosfery swiątyń druku w których pachniało ołowiem ( to popularne określenie bo stop drukarski nie był tylko z ołowiu są tam jeszcze cyna i antymon) i w których na moich oczach tworzyła się pisana historia naszego kraju. Tak jak autor przyznaję się bez bicia, ja jeszcze codziennie z nawyku rano biegnę do kiosku po gazetę ale czytam ja dopiero wieczorem gdy mam trochę wolnego . - czytam dalsze strony i komentarze bo newsy - co również stało się moją drugą naturą czytam w internecie.

Mistrzu apeluję tedy, węź sztylecik ( przyrząd metrampaża) i nadal dźgaj celnie naszą rzeczywistość a i plusik obowiązkowy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Proszę bardzo. Moje wizje są podobne
Multimedialna gazeta, gdzie zamiast "poślinienia palca" będzie "klik". Bardzo dobry artykuł.
Adam - Tak, raport mniejszości bardzo dobra wizja. Z resztą P.Dick chyba najtrafniej snuł analizy przyszłości.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam sie z tym,że prasę coraz częściej zastępuje internet ale osobiście należę do grupy tych osób ,które są jeszcze zwolennikami papieru:) internet to zródło informacji dla ludzi którzy sie śpieszą .Gazeta daje relaks którego brak przed monitorem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzisiejsza "Rzepa" str. 1 i 12. "Life" tylko w sieci. Po 60 latach zniknie papierowe wydanie słynnego amerykańskiego magazynu fotograficznego "Life". Bez komentarza...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Andrzeju, gratuluję tego kroku. I polecam film pt. "Raport mniejszości". Jest tam m.in. wizja prasy przyszłości. PLUS:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.