Facebook Google+ Twitter

Internet nas zgubi czy wybawi?

Zidiociejemy czy powstanie nowa republika uczonych? Świat znajdzie wspólnym wysiłkiem wyjście z obecnych ogromnych kłopotów czy też pogrąży się w zamęcie poglądów równie rozpowszechnionych co przeciwstawnych?

Moja własna (niezbyt wyszukana) grafika. / Fot. Grzegorz WasilukMożna sobie zadać wiele podobnych pytań. Np. czy przeżyje zawód dziennikarza jako taki, skoro przez internet jest dostępnych tyle świetnych, a zarazem bezpłatnych serwisów informacyjnych? A co z pisarzami, twórcami filmów itd.? Nasuwają się jednak jeszcze poważniejsze wątpliwosci. Jak to medium mediów działa na dzieci i młodzież? Czy wytworzyło już pierwsze pokolenie beznadziejnie zdemoralizowanych łatwiźniakow? Jeśli ktoś nie pamięta chętnie przypomnę, że kiedyś podobnie oceniano telewizję i radio.

Jeśli wierzyć socjologom na świecie powinni być od dawna niemal sami idioci



Ukazywały się całe książki na temat tego, w jaki sposób telewizja prowadzi w sposób nieuchronny do występowania choroby na pół społecznej, a na pół umysłowej, której skutkiem miało być powstanie społeczeństw składających się niemal bez wyjątku z homini oeconomici czyli jednostek opanowanych wyłącznie żądzą zdobywania pieniędzy i wydawania ich na rzeczy reklamowane na szklanym ekranie. Pojawienie się tanich odbiorników kolorowych sprawiło, że chór socjologicznych Kasandr, ostrzegających przed tym koniem trojańskim w kulturze masowej zaczął się rozlegać po całym świecie i podnosić pod niebiosa.

Pół wieku wcześniej, w okresie międzywojennym, strażnicy zbiorowej mądrości i moralności publicznej piętnowali zło i głupotę sączącą się do uszu milionów z głośników radia w postaci niewłaściwie przedstawianych wiadomości politycznych, a także głośnej i demoralizującej muzyki. Wszystkie związane z tym okropne skutki (m. in. brak ciszy i spokoju w kamienicach) wyszły zdaniem moralizatorów na świat przez superheterodyny czyli pierwsze odbiorniki radiowe umożliwiające słuchanie radia w całym pomieszczeniu, w którym któryś z nich ustawiono. Wcześniej można było słuchać radia tylko przez słuchawki (jedna, dwie osoby), w związku z czym sączący się zeń jad nie był tak zabójczy...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (34):

Sortuj komentarze:

@Grzegorz Wink : poddaję się, bo widzę, że do takiego obrońcy komunizmu nie trafią żadne racjonalne argumenty. Nawet powołanie się na ś.p. Stanisława Lema nie pomoże (a był to niewątpliwie bardzo mądry człowiek). Tak jakby historia nie istniała...Widzę, że Pan więcej wie na temat zamiarów Lenina i Stalina, niż niejeden naukowiec, badający tą zbrodniczą epokę. A sprawa jest bardzo prosta : gdyby komunizm i jego zasady wprowadzić demokratycznymi metodami, rozpadł by się jak domek z kart w ciągu tygodnia. Po prostu te zasady są całkowicie absurdalne i sprzeczne z naturą człowieka. Doskonale wiedzieli to Lenin, Stali, Mao, Pol Pot i inni. Dlatego przy pomocy aparatu przymusu mordowali miliony obywateli, aby utrzymać komunizm przy życiu. Intelektualne gry z tak niebezpiecznym tematem nie wydają mi się na miejscu. Próby zrehabilitowania tego haniebnego okresu w dziejach ludzkości - czymś jeszcze gorszym. Za dużo zbrodni popełniono w imię utrzymania kolektywnej własności, żeby teraz odgrzebywać temat, przez który cierpiały całe narody.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Komiński... Przecież gadanina Lenina była w stylu: "ciemny lud to kupi"... Lenin i inni wykombinowali sobie, że przejmą władzę a Rosji kraju nędzarzy co mogło być bardziej przekonywujące niż idee poprawy życia? A jak już przejęli władzę, to od razu zaczęli wprowadzać totalitaryzm między innymi zamykając z powrotem do więzień tych, których władze carskie uznały za groźnych dla systemu... Nikt tam komunizmu i równości wprowadzać nie miał zamiaru.

Komentarz został ukrytyrozwiń

PS.

Bolszewizm miał jedną, wspaniałą zaletę, i chociaż tak przysłużył się ludzkości - generował dobre dowcipy.

- Czy możliwe jest u Was w Armenii osiągnięcie najwyższego stopnia rozwoju komunizmu?
- W zasadzie tak. Byłoby jednak lepiej podjąć taką próbę najpierw w Azerbejdżanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wink, przecież już Lenin mówił, że komunizmu nie można wprowadzić "od tak" - że rewolucja musi zostać poprowadzona przez "profesjonalnych rewolucjonistów", którzy wiedzą, o co chodzi, i że upragniona przez wszystkie lewackie dusze utopia nie będzie mogła zostać wprowadzona od razu, a trzeba będzie ku temu przede wszystkim lat ciężkiej pracy w przekształcaniu umysłów ludzi (by wszystkie stały się TAKIE SAME, a więc nie istniały między nimi konflikty - stąd komunizm jest tak obrzydliwy i przerażający dla wszystkich myślących ludzi).

By dusze przekształcić, trzeba oczywiście powołać zawodowych przekształcaczy, którzy znają się na rzeczy. By zrobić to skutecznie, muszą mieć władzę absolutną. Oczywiście, by plebs to kupił, trzeba było wmówić, że wszystko, co robią, robią dla jego dobra i w imię komunizmu, którego co prawda jeszcze nie osiągnięto, ale jest już za pasem...

To tak jak z "przejściowymi" trudnościami w PRL-u.

A konstytucja ZSRR łamana była notorycznie i po Stalinie...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety całkowicie nie ma Pan racji. Owi panowie udawali tylko, że wprowadzają komunizm, a wprowadzili totalitaryzm. Z prawdziwym komunizmem nie miało to w ogóle nic wspólnego, ponieważ jest on demokratyczny czyli władze powinny najpierw zorganizować wybory i referenda, a dopiero potem reformować kraj. To co było i w ZSRR i jest w Korei płn. najlepiej można określić słowami "prywatne państwo". Kraj, w którym nie ma żadnej prywatnej własności i wszystko leży w gestii władz jest ideałem kontroli nad obywatelami.
Stalin działał wbrew konstytucji ZSRR, według której powinny się odbywać wybory i zjazdy partii, a za jego rządów po prostu ich nie było.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie ważne jak nazwiemy poszczególne systemy społeczne. Można je jedynie podzielić na takie , które wpływają na rozwój społeczności i takie, które taki rozwój hamują.
Mówię oczywiście o rozwoju całościowym. Nauka, kultura, ekonomia, postawy moralne.
Kierując dyskusję ku tytułowi artykułu, można już na obecnym etapie rozwoju Internetu stwierdzić, że jego rola w kreowaniu polityki większości Państw jest nie do przecenienia.
Powiem więcej. Internet, jako pierwsze na świecie narzędzie pokonało i zniosło granice pomiędzy państwami i narodami w sposób pokojowy. Dyktatury w tym obliczu upadają bądź stają się chwiejne i upadną z upływem czasu.
Dalsze losy Internetu jako narzędzia komunikacji społecznej, masmediów, przekazu wiedzy, promowania kultury i sztuki będzie nadal przeogromna. Panuje w sieci niemal 100% demokracja ukazując jednocześnie, że ma się świetnie i Internet jest niezagrożony jako globalny system wymiany informacji.
Czy może zatem być przyczyną zagłady ? Owszem, może. Stanie się przyczyną zagłady jednak wyłącznie wtedy, jeśli zabraknie reakcji na zło. Tak samo, jak zabrakło takich reakcji w odpowiednim czasie wiele razy w historii świata.
Nie Internet zatem będzie winny, tylko my sami.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Pan Grzegorz : tak, ma Pan oczywiście rację . Była to dyktatura - komunistyczna. Oni sami nazywali to "dyktaturą proletariatu". Nie dało się wprowadzić inaczej tego utopijnego, krwawego jak się okazało w praktyce systemu. Marks i Engels wymyślali różne rzeczy - byli teoretykami, ale dopiero Lenin pokazał w praktyce jak te pomysły wprowadzić w życie. Pierwszy zastosował obozy dla "dysydentów". Stalin tylko twórczo rozwijał te idee i pokazał jedyną drogę do ustroju szczęśliwości powszechnej. Polecam Panu bardzo ciekawą lekturę Stanisława Lema pt. "Dialogi", gdzie Lem udowadnia na gruncie logiki wewnętrzną sprzeczność komunizmu i nieuchronne staczanie się tego systemu do krwawego reżimu. Inaczej nie byłby w stanie istnieć. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie proszę Pana. Ofiary były nie z powodu wprowadzania komunizmu tylko z powodu wprowadzania dyktatury. Z założenia komunizm jest demokratyczny oraz nie ma w nim uprzywilejowanej kasty rządzącej. W ZSRR po prostu panowie głosząc komunizm przejęli władzę bo tak było łatwiej. Za hasłem "teraz my chcemy porządzić" ludzie by nie poszli...

Na tej samej zasadzie w Iranie "islamska rewolucja" wyswobodziła wszystkich od szacha, a potem wprowadziła jeszcze większy reżim.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Grzegorz Wink : i całe szczęście, że nie było. Skoro wprowadzanie "rozwiniętego socjalizmu" wymagało dzięsiątków milionów ofiar, za komunizmu (jako wyższej fazy socjalizmu) byłoby ich odpowiednio więcej. Zbudowanie tak absurdalnego i skierowanego przeciwko człowiekowi systemu nie dało się inaczej zrobić, tylko przy pomocy siły.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przede wszystkim to komunizmu nigdzie nie było. Wystarczy zapoznać się z jego podstawowymi zasadami by to zauważyć. W ZSRR była po prostu dyktatura ze wszystkimi tego stanu rzeczy efektami. W Chinach też nie ma komunizmu i w KRLD również.

Komunizm za to był w sekcie esseńczyków gdzie Jezus przyszedł na świat.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.