Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

2611 miejsce

Internet potężniejącą górą danych

Poniższe rozważania dowodzą, że napisanie definicji w sposób możliwie prosty, zrozumiały, a jednocześnie zgodny z zasadami naszego języka, jest zadaniem trudnym i złożonym.

Słownik - prof. W.KopalińskiBodaj każdy rodak ma w swej biblioteczce "Słownik wyrazów obcych i zwrotów obcojęzycznych z almanachem" (Władysław Kopaliński, Świat Książki, Warszawa 2000), zatem i mnie wypadało w końcu go nabyć. We wstępie zapewniono mnie, że terminy zostały zaktualizowane. Chciałem sprawdzić, czy to prawda - istotnie, sporo jest tam haseł z dziedzin komputeryzacji i internetu.

No i właśnie ów internet (pisany jeszcze jako Internet) wzbudził moje zdumienie i nieufność do słownika. Nie wiem, czy szanowni Czytelnicy mają to hasło w tym kultowym słowniku, zatem przepiszę i omówię ten termin jako istną perełkę słownikowej twórczości, bo rzecz jest językowo i rozsądkowo nad wyraz szokująca, a ponadto jednak nas wszystkich dotycząca.

Internet - sieć komputerowa łącząca większość ośrodków akademickich świata oraz miliony prywatnych użytkowników, pozwalająca na niczym nie skrępowaną wymianę informacji, danych i korespondencji wszystkich jej użytkowników. Żywiołowo się rozwijająca sieć tworzy (zapotrzebowanie na) nowe usługi, bez niej nie do pomyślenia. W sieci Internet potężnieje góra danych, które chociaż powszechnie dostępne dla jej użytkowników, są jednak coraz trudniejsze do odnalezienia i zidentyfikowania.

Zatem - po kolei. Przesada z "niczym nie skrępowaną" (jednak są mechanizmy blokujące przesyłanie pewnych informacji, w tym obrazów i inwektyw); może ładniej: "dynamicznie rozwijająca się sieć"? Ponadto zalecenia są, aby pisać "nieskrępowaną", choć w tym przypadku (poprzedzono przez "niczym") pozostawiłbym w podanej (rozłącznej) formie, jednakowoż w słowniku (przy innych hasłach) nagminnie (i błędnie!) pisane są podobne wyrażenia.

Zacytowany tekst, choć przecież nieobszerny, przekazuje myśl poprzez kontrowersyjną składnię, zaś fragment wpisany pomiędzy nawiasami, jest... rozbrajający. Zaimek "się" postawiony przed imiesłowem w zdaniu twierdzącym także nie wystawia pochlebnej opinii twórcy tego hasła (owszem, w potocznym języku, ale w definicji?).

Mamy również infantylizmy (określenia nawet poprawne, ale nie nadające się do zastosowania w encyklopedycznych wydawnictwach) - "miliony prywatnych użytkowników" (rodzaj własności jest bez znaczenia; w podobnym stylu można byłoby napisać: "państwo - obszar zamieszkiwany przez miliony mieszkańców"), "bez niej nie do pomyślenia" (zbyt potoczne), "potężnieje góra danych" (nazbyt emocjonalny opis, niemal czujemy swoim jestestwem trudności z ogarnięciem potęgi i istoty internetu oraz jak potężnieje owa góra...). Jest to bodaj najbardziej egzaltowana definicja słownika profesora. O, gdyby omawiano tsunami, to odwołanie się do żywiołowo rozwijającej się fali, jako potężniejącej góry wody, byłoby nawet na miejscu...

Czy w taki sposób powinny być opracowywane hasła jednego z najsłynniejszych słowników wyrazów obcych? Owszem, sens jest dość poprawny, poza wątkiem o ośrodkach akademickich (co odpowiada prawdzie, ale z... początków istnienia internetu, czyli "wieki temu"), ale realizacja poprzez tekst jest najoględniej... dziwaczna.

Powyższe rozważania dowodzą, że napisanie definicji w sposób możliwie prosty, zrozumiały, a jednocześnie zgodny z zasadami naszego języka, jest zadaniem trudnym i złożonym.

Oczywiście, można napisać szereg definicji, (choćby http://encyklopedia.pwn.pl ) -
Internet [ang.], inform. ogólnoświat. sieć komputerowa, łącząca lokalne sieci, korzystające z pakietowego protokołu komunikacyjnego TCP/IP, mająca jednolite zasady adresowania i nazywania węzłów (komputerów włączonych do sieci) oraz protokoły udostępniania informacji.

Pierwsza (omawiana) zbyt infantylna i przesadzona, druga dla fachowców. Przypomina to dyskutowany w gazecie internetowej Wiadomości24.pl dylemat występujący w języku miłości - albo słowa nazbyt przyziemne, albo nazbyt specjalistyczne...

PS Omawiany słownik jest ciągle dostępny w księgarniach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

„Słownik Mirnala” się rozrasta...

Komentarz został ukrytyrozwiń

***W serwisie od: 2006-11-05 20:32:13
Moje materiały: | Moje komentarze:
Autor nie opublikował jeszcze żadnych materiałów.***

Przez ponad pół roku. Oto krótka chrakterystyka Widzewiaka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetne oko! Gratuluję. Gdzie mogę poczytać Waszmości artykuły? I dlaczego ludzie sądzą, że krytykować chirurga, polityka, czy literata może tylko jemu równy? Jeśli nauczyciel na tablicy popełni rażący błąd ort., to Jasiu z oślej ławki nie może go poprawić?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Osobiście nie jestem zainteresowany tak bardzo tematyką językową jak Mirnal, aczkolwiek najpierw poradziłbym mu, by zaczął poprawiać swoje błędy (zwłaszcza interpunkcyjne), a dopiero potem krytykował innych...
"Obiektywnie rzecz biorąc - jeśli ktoś prowadzi samochód to jest kierowcą, jesli surfuje po internecie to jest internautą..." - najświeższy przykład. Brak dwóch przecinków...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nauta to po łacinie "żeglarz" (wodny), a z przedrostkami może być "internauta" itp.
Słownik Mirnala jest na witrynie, zatem jest, tyle że nie drukiem...
Jeśli kogoś zmuszono, aby pływał na żaglowcu to jest pytanie - czy można go nazwać żeglarzem, czy nie? A jeśli on sam nie lubi żeglarstwa i nie chce być tak nazywany?
Obiektywnie rzecz biorąc - jeśli ktoś prowadzi samochód to jest kierowcą, jesli surfuje po internecie to jest internautą...
Ciekawostka - nauta to po fińsku wieprzowina.

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)
Proponuję definicję na wzór Nowych Aten ks. Chmielowskiego:
INTERNET, jaki jest - każdy widzi ... albo i nie.
[każdy komputer - dod. informatyka]
[albo i nie - dod. serwisanta].

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.01.2007 22:27

Uważam, że słowo internauta w odniesieniu nawet do codziennych użytkowników sieci jest nadużyciem. Od biedy można je zastosować do przykutego z racji obowiązków służbowych pracownika serwisu albo namiętnego gracza i surfera, ale ja nigdy bym się nie przyznał, że jestem internautą. Przesiaduję, co prawda w Internecie, nieraz po kilka godzin, ale net obchodzi mnie tyle, co zeszłoroczny śnieg.Sięgam do sieci tak, jak do lektury książkowej , radia i telewizji. To przylepianie łatki jednych mile łechce, a mnie akurat drażni. Napisałem o tym tylko dlatego, że jest taki uparty Mirnal i dzięki niemu można przynajmniej odnieść się do codziennie powstających potworków lingwistycznych we współczesnej polszczyźnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirku, może nadszedł już czas aby wydać „Słownik Mirnala”?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.