Facebook Google+ Twitter

Internetowe zakupy: od superokazji do uzależnienia

Trudno dostępne kupony promocyjne stały się masową rozrywką. Internetowe superokazje są nie tylko lekiem na poważną depresję, ale i legalnym narkotykiem, uzleżniającym ponoć bardziej niż heroina.

Amerykański szał konsumpcyjny powoli odnajduje się na polskim gruncie. Masowe promocje, grupowe zakupy, wirtualny shopping oraz internetowe superokazje coraz bardziej przekonują do siebie nieśmiałych polskich konsumentów, żyjących wg. maksymy "darmowy ser jest tylko w pułapkach na myszy". Tymczasem okazuje się, że polski rynek superpromocji jest już wystarczająco głęboki i bajecznie bogaty.

Nad Wisłą działa co najmniej 5 ogólnopolskich serwisów, oferujących kupony promocyjne lub kusząco tanie rabaty. Dzięki niemal codziennie zmieniającej się ofercie, przeciętny polski Kowalski może stosunkowo niedrogo skorzystać z usług salonów urody, przeprowadzić laserowy zabieg depilacyjny, skoczyć na bungee lub zamówić wyszukaną kolację w restauracji. W takich promocjach kusi przede wszystkim cena. Zniżka na niektóre usługi w internetowej superprofercie może wynosić nawet 90 proc.

Witryna amerykańskiego Grouponu / Fot. GrouponSuperokazja

Jak wynika z najnowszych analiz rynkowych, serwisy oferujące takie konsumpcyjne "dziwa" zajmują w Polsce coraz silniejsze pozycje. Niespełna rok po założeniu polskiego oddziału Grouponu, firma notuje niebywałe przychody. Wg statystyk Gemius, tę witrynę odświeża codziennie co piąty polski internauta.

W chaosie nierealnie tanich ofert nasuwa się jednak dość logiczne pytanie, czy firmom opłaca się sprzedawać masom swoje usługi za grosz? Czy po ławinie grouponowych zniżek znajdą się w ogóle chętni na proste, niesuperpromocyjne kupowanie? Jak mawiają marketingowe rekiny, "serwisy tanich kuponów" nie są wcale e-sklepami. Portale superpromocyjne są nową i potężniejszą wersją agencji reklamowych, gdzie ubrane w copywriterski szyk słów oferty są najprostszym, dość prymitywnym i relatywnie tanim PR. Nie trudno przecież zauważyć, że na podobnych serwisach odnajdziemy raczej oferty średnich rozwijających się przedsiębiorców lub mainstreamowych wielkich sieci. Tymczasem rzadkością byłyby tanie kupony do ekskluzywnych lokali z wyższej półki.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Gringo
  • Gringo
  • 15.11.2011 16:32

zgadzam się z Kingą poza tym zakupy przez internet są po prostu wygodne a jak jeszcze można przy okazji zaoszczędzić kasę to czemu nie

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kinga
  • Kinga
  • 14.11.2011 20:47

Tak naprawdę jest cała masa rzeczy od której można się uzależnić, więc nie ma co demonizować zakupów przez net. sama korzystam z zakupów grupowych, stron typu gruper czy groupon - wszystko z umiarem i jest spoko

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tak naprawdę tylko piątka najsilniejszych ogólnopolskich serwisów zakupów grupowych się liczy. Inne mniejsze portale to już tylko regionalny plankton.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla niektórych ludzi, wirtualne zakupy są wybawieniem. Jestem niepełnosprawny i czasami robię zakupy artykułów spożywczych przez internet, płacę niewielką kwotę przy odbiorze towaru i jest OK. Może jak ktoś kupuje drogie rzeczy i płaci kartą to ma problem, ale ja jestem zadowolony i nie kupuję towaru z promocji bo ten towar ma góra 3 dni ważności do spożycia.

Komentarz został ukrytyrozwiń
robek
  • robek
  • 20.06.2011 08:50

Ile? 5 serwisów? To nie prawda akurat. Na www.snuper.pl widzę codziennie przynajmniej kilkadziesiąt serwisów zakupów grupowych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.