Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

61825 miejsce

Internetowy spis ludności to katastrofa. GUS chciał dobrze, a wyszło jak zwykle?

Tylko do 16 czerwca, do północy można było spisać się przez internet. Chętnych nie brakowało, niestety wiele osób nie mogło zalogować się na stronę GUS, bo serwery nie wytrzymywały ogromnego obciążenia. Spis przez internet nie będzie jednak wydłużony.

Narodowy Spis Powszechny Ludności i Mieszkań 2011 / Fot. GUS, http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Narodowy_Spis_Powszechny_Ludno%C5%9Bci_i_Mieszka%C5%84_2011.jpg- Nie ma takiej potrzeby, by przedłużać termin internetowego spisu ludności - mówi rzecznik prasowy GUS Artur Satora. - Dla tych, którzy nie zdążyli, pozostaje możliwość telefonicznego spisu przeprowadzonego przez ankietera lub, w przypadku badań reprezentacyjnych, wizyta rachmistrza.

Problemy z wypełnieniem formularza w ostatnim dniu miało wielu internautów, którzy pisali o braku możliwości dostania się do systemu. Na stronie Narodowego Spisu Powszechnego na Facebooku pojawiły się liczne nieprzychylne komentarze. "Jak można udostępniać taki system, który jest nieprzygotowany do obsługi większej liczby zgłoszeń?" - pisze jedna z internautek. - "Człowiek chce się spisać i nie może... bo oczywiście nie działa!"

Czytaj też: W ostatni dzień spisu przez internet system padał co chwila

Wiele osób doświadczyło też przerwania połączenia z serwerem w trakcie wypełniania spisu, a ponowna próba logowania okazała się nieskuteczna. Artut Satora uspokaja, mówiąc, że w takich przypadkach teleankieterzy skontaktują się z zainteresowanymi i uzupełnią brakujące dane. - Może się też okazać, że telefon nie będzie potrzebny. W posiadanych rejestrach administracyjnych mogą już znajdować się potrzebne informacje - mówi rzecznik GUS.

Mimo problemów, w internetowym spisie ludności wzięło udział 4,6 mln Polaków, czyli 12 proc. wszystkich mieszkańców naszego kraju. - Ostatniego dnia spisu odebraliśmy ponad 200 tys. formularzy, a w samą środę zgłoszeń było prawie 300 tys. - mówi Artur Satora.

Telefoniczny spis potrwa do 30 czerwca. Wiele osób zadaje sobie pytanie, na czym on dokładnie polega. Okazuje się, że nie jest on zbyt uciążliwy. Ankieter, po weryfikacji naszej tożsamości, sprawdzi poprawność posiadanych przez urząd danych, pochodzących z systemów informacyjnych administracji publicznej, i ewentualnie uzupełni nasze dane.

Jeśli dane mieszkanie zostało objęte spisem reprezentacyjnym, odwiedzi je rachmistrz. Z uwagi na długość badania, łatwiej jest je przeprowadzić osobiście. GUS przestrzega przed próbami oszustw, jakie mogą zajść w trakcie badań. Rachmistrz spisowy będzie miał przy sobie legitymację ze zdjęciem, nazwiskiem i odpowiednimi pieczęciami. Wszelkie uzyskane dane mogą być zapisane tylko i wyłącznie na specjalnym przenośnym urządzeniu elektronicznym.

Czytaj też: Narodowy Spis Powszechny. Jakich pytań mogą spodziewać się Polacy?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Cyber Killer
  • Cyber Killer
  • 18.06.2011 08:31

Nie ma siły żeby przygotować się na tak wielkie obciążenie jakie miało miejsce. Wszystko przez czekanie na ostatni dzień. A tu guzik, serwer dostał /. (shashdot'a) i poległ ;-).

Komentarz został ukrytyrozwiń
ech
  • ech
  • 17.06.2011 22:10

Głupi artykuł. To, że serwery nie wytrzymują nieprzewidzianego przeciążenia, zdarza się na całym świecie, nawet Google'owi.
Internetowy spis funkcjonował przez długi czas, jego pracę mogę ocenić jako dobrą, przygotowanie również jest porządne. Byłem mile zaskoczony, gdy aplikacją do tworzenia pliku danych okazała się lekka aplikacja napisana w Javie i udostępniona na trzy główne rodziny systemów operacyjnych, a nie jakiś bubel sprzed 5 lat pamiętający jedynie czasy Windowsa XP i starego Internet Explorera.

Komentarz został ukrytyrozwiń
ela
  • ela
  • 17.06.2011 18:53

Jak łatwo oskarżyć GUS a przez kilka miesięcy serwery czekały w gotowości, spisywało się 50 tys dziennie. To ,że zostawiamy wszystko na ostatnią chwilę to nasza przywara narodowa a potem szuka się winnych

Komentarz został ukrytyrozwiń

To, że GUS odwala kaszanę to jedno, ale to że pewna część polskiego społeczeństwa ma zwyczaj odkładać wszystko na ostatnią chwile (włącznie ze złożeniem zaznania podatkowego), a potem płacze że albo są kolejki albo coś nie dział jak trzeba - to drugie... O tym, że spis przeprowadzony zostanie w dniach od 1 kwietnia do 30 czerwca 2011 informowaliśmy choćby na W24 już w pod koniec 2009 roku - link (podobnie wiadomo było wcześniej, że spis internetowy potrwa krócej), a potem jeszcze wielokrotnie o tym przypominano - wystarczyło poświecić na spisanie internetem max 10 minut (przy spisie podstawowym) i miało by się problem z głowy, a nie teraz udawać zaskoczonego, że jak w wszyscy "odkładacze" w jednym momencie zapragnęli wbić się na serwer, to ten raptem pokazał im figę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.