Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14635 miejsce

Intymne miasta Jurija Andruchowycza. Recenzja

Miasta intymne Jurija Andruchowycza to miejsca niezwykłe. To Miasta pisane dużą literą, miejsca budowania intymnej relacji z ulicami, sklepikami, ludźmi, zapachami, kształtami i stojącą za nimi historią.

 / Fot. Jakub LepiorzMiasta różniące się od siebie na wszystkie sposoby – bogate, biedne, eleganckie, prostackie, te kolorowe, przyciągające tłumy, i te szare, dawno już zapomniane. Co je łączy? Autentyzm opisu i osobisty, niepowtarzalny filtr, przez który przepuszcza je autor.

Swobodny podręcznik do geopoetyki i kosmopolityki. Ten brzmiący egzotycznie podtytuł to klucz do odczytania bazowych idei tej opowieści.

Przede wszystkim swoboda. Czujemy ją od razu. Pochodzący z Ukrainy Jurij Andruchowycz podróżuje jako człowiek wolny, nie znający granic, otwarty na doznania. Opowiada o swoich Miastach tak, jakby siedział z czytelnikiem przy filiżance kawy czy kuflu piwa. Nie jest to jednak swoboda wynikająca z niefrasobliwości czy ignorancji. Wręcz przeciwnie – jego wrażenia często podparte są o solidne historyczne fakty, miejscowe bajania czy analizy zachowań społecznych.
W pakiecie otrzymujemy również swobodę czytania. Kolejność rozdziałów jest nieistotna, jak informuje nas autor, bo chronologię i tak już trafił szlag. Miasta były pierwotnie uporządkowane alfabetycznie według cyrylicy. W tłumaczeniu, gdy wyznacznikiem stał się polski alfabet, wymieszały się, tworząc nieprzewidywalne konstelacje i miejscami swoim sąsiedztwem produkując nowe sensy.

Swoboda swobodą, ale to jednak swobodny podręcznik. Nie jest to słowo na wyrost. Czytając Andruchowycza uczymy się rzeczy bardzo ważnych. Jak patrzeć wokół siebie, by dostrzegać magię, urok pozornie zwykłych miejsc i ludzi, których sami być może minęlibyśmy obojętnie. Jak zerkać pod powierzchnię zdarzeń, w pełni przeżywać Miasta, jako miejsca, w których tworzy się również nasza intymność.

Geopoetyka to tutaj sposób opowiadania o świecie za pomocą wnikliwego spojrzenia wrażliwca. Autor posiadł bowiem rzadką umiejętność mieszania i łączenia ze sobą rozmaitych doznań zmysłowych, analiz intelektualnych, dosadnych cytatów, zabawnych dialogów, niecodziennych point i wszystkiego, co jeszcze przyjdzie wam do głowy. A to wszystko zjawia się na kartach książki jedno po drugim z taką swobodą i lekkością, jakby w ogóle nie można było pisać o Budapeszcie, Gdańsku czy Tarnopolu w jakikolwiek inny sposób. Słowa rozrastają się, nabierają nowych znaczeń, rozpychają formalne granice języka.
Nie myślcie jednak, że jest to tomisko pełne patosu, przez które brnie się z trudnością odczytując piętrowe metafory. Co bowiem najciekawsze, język Andruchowycza przy tych wszystkich właściwościach nadal jest cudownie prosty. Na dowód fragment opis Goteborga: „Mój Goteborg mieści się w wannie mojego pokoju i częściowo w butelce ukraińskiego koniaku. To maleńkie, ale przepiękne miasto, idealnie chronione przed lodowatym północnym deszczem i po brzegi wypełnione ciepłą pianą i dotykiem.”
Nie raz i nie dwa autor puszcza do nas oko, nie szczędząc sobie autoironii albo też niczym swojski kompan klnie na czym świat stoi, widząc jakieś budzące sprzeciw zjawisko. Nie sposób go za to nie polubić.

Kosmopolityka to kolejne słowo klucz. Andruchowycz to kosmopolita, który dostrzega polityczne niuanse, różnice interesów i zawoalowane pretensje. Jednocześnie nie chce, nie potrafi zamknąć się w granicach miast czy krajów. Wszędzie widzi podobieństwa, coś, co widział wcześniej, gdzieś indziej, w nieco innej formie a przecież tak bliskiej. O różnicach pisze: „Wszystko, co dzieli, w rzeczywistości może łączyć”. Kreśli niewidoczne linie między Miastami, spowijając je siecią cech wspólnych a z tej plątaniny wyłania się jego własna Europa, ciasna, swojska, w której do każdego miejsca jest blisko i do każdego warto pojechać. By nasycić się tym samym pięknem, choć w wielu odsłonach.
Mimo tego łączenia wszystkiego ze wszystkim, autor nie zapomina, skąd się wziął. W jego podróżniczych impresjach co jakiś czas powraca „kwestia ukraińska”. Ojczyzna ciągle majaczy gdzieś na granicy jego myśli, przebija się do opisów innych miast a to porównaniem z mentalnością rodaków, a to jakimś historycznym wtrąceniem dotyczącym niełatwej sytuacji politycznej Ukrainy.

Wspomniana wcześniej różnorodność sposobów opowiadania o Miastach sprawia, że narracja ciągle się przeobraża. Każda kolejna strona jest pewnego rodzaju niespodzianką. Nigdy nie wiemy, czy kolejne Miasto opisane zostanie poprzez analizę lokalnego przemysłu, zestawienie myśli nieżyjących już lokalnych pisarzy, urokliwego skweru czy może będzie tylko migawką, ulotną chwilą, zapachem przechowywanym niczym skarb w zakamarkach duszy autora. Za każdym razem wyczujemy jednak autentyzm. Wyraźna jest bowiem potrzeba autora do uczestniczenia w prawdziwym życiu każdego z odwiedzanych miast. Blisko prawdziwych ludzi, rozumianych tu jako najbardziej nietuzinkowe jednostki, z fantazją, tworzące koloryt lokalny - grajkowie uliczni w Berlinie czy palący opony rumuńscy cyganie.

Jurij Andruchowicz stworzył leksykon odwiedzonych przez siebie stu jedenastu miast w sposób tak subiektywny i osobisty, że udało mu się osiągnąć to, co zakładał. Jak sam pisze we wstępie: „Ta książka jest próbą przeżycia „geo” i „bio” jako jednej, nierozerwalnej całości. To znaczy wymieszania w taki sposób, by nie było widać, którędy przebiega granica, gdzie kończy się jedno, a zaczyna drugie.”

Dla kogo jest ten nietuzinkowy podręcznik? Na pewno dla tych, co w opisanych miastach już byli i chcą swoje wrażenie skonfrontować z poetycką wizją Andruchowycza. Także dla tych, co się do nich wybierają i pragną przygotować się na to, co przy odrobinie szczęścia mogą tam zastać i poczuć. Ale z równie wielką przyjemnością przeczytają ją ci, którym do podróżowania wystarczą tylko para oczu i czarujące rzędy literek. Mogą się bowiem zapomnieć, że siedzą we własnym fotelu i czuć się porwani przez czarodzieja Jurija. Patrzeć jego oczami i odkrywać jego osobistą Europę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.