Facebook Google+ Twitter

IPN poszukuje prochów zamordowanych więźniów Auschwitz-Birkenau. Pomogą w tym pomiary satelitarne

Badacze Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie ustalą gdzie Niemcy wysypywali prochy ludzkie z krematoriów Auschwitz II na podstawie zdjęć satelitarnych.

 / Fot. By angelo celedon AKA lito sheppard [1] (Own work) [CC BY-SA 2.5 (http://creativecommons.org/licenses/by-sa/2.5)], via Wikimedia CommonsEkspertyza przygotowywana przez prywatną firmę we współpracy m.in. z naukowcami z Akademii Górniczo-Hutniczej ma być gotowa na wiosnę. Powstanie dzięki nowoczesnej metodzie dokonywania pomiarów geofizycznych przy pomocy satelitów. Struktura ziemi prześwietlana jest podczas takich badań na głębokość kilkunastu metrów. Bez ingerowania w nią. Śledczy z Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej w Krakowie chcą w ten sposób ustalić, gdzie dokładnie znajdują się prochy Żydów, którzy zginęli w krematoriach w obozie w Birkenau.

– To pozwoli nam dowiedzieć się, jak Niemcy zacierali ślady zbrodni, w jaki sposób pozbywali się, brzydko mówiąc, dowodów, czyli ludzkich prochów – wyjaśnia prowadzący śledztwo prok. Łukasz Gramza z Oddziału IPN w Krakowie.
W tym celu prokuratorzy analizują także akta z procesów zbrodniarzy hitlerowskich prowadzonych m.in. przed Najwyższym Trybunałem Narodowym i zeznania zgromadzone zaraz po wojnie przez Główną Komisję Badania Zbrodni Niemieckich w Polsce, jak również archiwalne fotografie lotnicze i współczesne satelitarne. Przesłuchiwani są także świadkowie, nadal żyjący byli więźniowie KL Auschwitz II-Birkenau. Wiadomo, że prochy zgładzonych wywożono i wysypywano w okolicach stawów w Brzezince, ale także w zakolu Wisły.

Dlatego IPN zlecił dokładne przebadanie terenów położonych na zachód i północny-zachód od byłego KL Auschwitz II-Birkenau. To obecnie nieużytki i starorzecza, tereny leżące w strefie ochronnej Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau (PMA-B).

– Zlecone przez nas badania trwają. Wszystko wskazuje na to, że opinia powinna być gotowa w marcu lub kwietniu. Zależy to od tego, czy trzeba będzie jeszcze coś w niej doprecyzować. Jesteśmy w bieżącym kontakcie z badaczami – mówi prokurator Waldemar Szwiec, naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie.
Jak przypomina dr Piotr Setkiewicz, kierownik Centrum Badań PMA-B, w obozie zgładzono 1-1,1 mln osób, w zdecydowanej większości Żydów. Ale nie wiadomo, ile z nich – po zagazowaniu cyklonem B w komorach gazowych – wrzucono w ogień krematoriów. Nie zachowała się księga spaleń prowadzona przez Niemców. Można tylko przypuszczać, że tylko trzecią część zabitych spopielono na stosach spaleniowych obok pierwszych komór gazowych w Auschwitz II-Birkenau – przy tzw. czerwonym i białym domku.

Historycy zajmujący się Holokaustem ustalili, że w krematoriach KL Birkenau spalić można było ok. 4,5 tys. osób na dobę. Ale bywały okresy, np. eksterminacja Żydów z Węgier w połowie 1944 r., gdy piece pracowały bardziej wydajnie. – Prochy wożono ciężarówkami m.in. nad Wisłę. Wrzucaniem ich do wody zajmowali się więźniowie z Sonderkommando – na brzegu rozkładano specjalną plandekę, którą po rozładunku dokładnie wytrzepywano do rzeki, żeby nie zostawić żadnych śladów – przytacza relacje więźniów dr Piotr Setkiewicz.

Niewykluczone, że w przyszłości IPN przeprowadzi badania sondażowe miejsc, w które prochy wywozili Niemcy. Mógłby zaangażować się w nie Instytut Ekspertyz Sądowych. Ale to będzie wymagać zgody środowisk żydowskich – ich religia zabrania rozkopywania cmentarzy. Przypomnijmy, krakowski IPN prowadzi obecnie trzy śledztwa związane z działalnością KL Auschwitz-Birkenau.

Pierwsze z nich dotyczy zbrodni przeciwko ludzkości, czyli pozbawieniu przez przedstawicieli władz Trzeciej Rzeszy wolności polskich obywateli, poddaniu ich nieludzkiemu traktowaniu oraz dokonywaniu ich zabójstw. Drugie – zabójstw dokonanych przez funkcjonariuszy SS podczas ewakuacji więźniów KL Auschwitz-Birkenau, czyli tzw. marszów śmierci. Zaś trzecie postępowanie ma na celu wyjaśnienie okoliczności eksperymentów dokonywanych na więźniach przez dra Josefa Mengele.

Prokuratorzy mają już pierwsze sukcesy w sprawach związanych z Auschwitz-Birkenau. M.in. udało się odtworzyć listę 9519 nazwisk członków załogi obozu.

Źródło: AIP

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.