
W dniu dzisiejszym media podały, że Iran wystrzelił dwie rakiety krótkiego zasięgu. Jutro ma przeprowadzić próby z rakietami dalekiego zasięgu. Do tego wszystkiego dochodzi budowa kolejnego zakładu wzbogacania uranu. Jeżeli rakiety zyskają zdolność bojową, w ich zasięgu znajdzie się między innymi Izrael i bazy amerykańskie w Zatoce Perskiej.
Prezydent Obama jeszcze podczas kampanii wyborczej opowiadał się za przywróceniem dialogu z Teheranem. Miał nastąpić przełom i ocieplenie. Szybko okazało się jednak, iż aspiracje Iranu są ważniejsze niż poprawa stosunków ze Stanami Zjednoczonymi. Rozbudowa potencjału nuklearnego ma doprowadzić ten kraj do dominacji w regionie.
Retoryka prezydenta Stanów Zjednoczonych zmienia się. Zradykalizowała się podczas ostatniego szczytu G-20. Tym razem Obama zapowiedział sankcje w przypadku porażki zabiegów dyplomatycznych, choć dodał również, że liczy, iż Iran wybierze odpowiedzialną drogę.
Trudno przewidzieć rozwój wypadków. Należy też brać pod uwagę fakt, że Iran swoimi próbami z rakietami ma na celu osiągnięcie efektu propagandowego. Bywa jednak, że przynosi on odwrotny skutek. Tak było na przykład w lipcu zeszłego roku, gdy okazało się, że zdjęcie z momentu wystrzelenia rakiet Shahab-3 było zmanipulowane.
Przypuszczalnie Stany Zjednoczone ponownie zaostrzą kurs wobec prezydenta Ahmadineżada. Trudno jednak uwierzyć w scenariusz konfrontacji. Wojna z Iranem wywołałaby o wiele poważniejsze reperkusje niż atak na Irak i Afganistan. Elementem zapalnym może okazać się jednak stosunek Iranu do Izraela, który potencjalnie mógłby stać się poligonem doświadczalnym Ahmadineżada. Stąd byłby tylko krok do wojny o światowym zasięgu. Dlatego bardziej niż stosunki Iran-Stany Zjednoczone, kluczowa będzie dla pokoju relacja Iran-Izrael, a ta jak wiadomo jest od lat niezmiennie zła.
Paradoksalnie wentylem bezpieczeństwa może okazać się Rosja, która prowadzi ożywioną wymianę handlową z Iranem i jest niejako ambasadorem tego kraju na forum międzynarodowym. Wszystko to jednak pod warunkiem, iż polityka Iranu i Rosji nie jest ukartowana i nie stanowi zabawy obu krajów w złego i dobrego policjanta.