Pozycja materiału w rankingach:
W dzisiejszym meczu eliminacji mistrzostw świata, Polacy przegrali 3:2 z Irlandią Północną. Polska przegrała mecz na własne życzenie, po błędach.
Mecz dla Polaków zaczął się fatalnie. Polscy zawodnicy wyglądali na bardzo zdenerwowanych i zdekoncentrowanych, za to Irlandczycy na bardzo zmotywowanych. W 10. minucie, po serii błędów w linii obrony Polaków oraz niezgraniu Boruca z Wawrzyniakiem wpadła pierwsza bramka dla Irlandczyków, którzy w pierwszych minutach spotkania byli stroną dominującą.Zobacz także:
Artykuły
(30)
Galerie
(6)
Średnia ocen
(5.00)
Wiek: 21 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Nazywam się Wojtek , uczęszczam do Liceum Profilowanego w Gdańsku , staram się rozwijać swoje pasje jeśli oczywiście czas mi na to pozwala . Wyznaje zasadę że w walce z upływającym czasem, wszystkie chwyty są dozwolone… Dzięki... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Jakóbczyk 29.03.2009 10:13
Boruc, kilka spotkań tym kopaczo-biegaczom po podstawówkach uratował, to teraz kilka musi wmoczyć :) We mnie ciągle siedzi złość po tym meczu :). Jak można przegrać z taką słabą Irlandią Północną ?
Łukasz Wolski 29.03.2009 09:46
Dla mnie Żewłakow w ogóle nie jest winien. Wystarczy policzyć, ile razy w meczach obrońca podaje do bramkarza (często są to trudniejsze piłki)...i jakoś takich baboli się praktycznie nie widuje.
Pierwsza bramka to pokaz nieudolności i słabizny Boruca - bramkarza, który nie umie grać na przedpolu jest nikim.
Wojciech Bogusławski 29.03.2009 01:02
jedynie szpakowski mnie nie zawiódł. pieprzył głupoty od początku do końca, robił podsumowanie meczu jeszcze 5 min po stracie pierwszego gola, zniszczył emocje, jak zwykle poprzekręcał nazwiska, źle je wymawiał, ogólnie z naszej słabo grającej reprezentacji jak zwykle szpakowski był najgorszy
co do Leo to niestety nie odrobił lekcji,
- Dudka w obronie- porażka, powinien występować jako def. pomocnik
- Żewłakow na środku obrony- porażka powinien grac na lewej obronie
- Wawrzyniak na lewej obronie -dno
- Bandrowski- w ogóle za słaby na kadrę
- Wasilewski- ok jeden z nielicznych którym się cokolwiek chciało,
- Krzynówek, zaczął grac dobrze dopiero w II połowie
- Jeleń- świetny występ ale niestety za szybko zdjęty
- Błaszczykowski- czemu tak późno, rozgrzewał się na boisku 10 minut a potem zaczął coś robić
- Lewandowski Robert- na prawe skrzydło to on się nie nadaje- udowodnił też z Udinese
- Guereiro- zmiennik -tak, podstawowa 11 -nie
- Lewandowski- jedyny który coś robił
- Boruc- przy niezrozumieniu z obroną musiał wpuścić 2 gole no i stracił gola gorszego niż Kuszczak z kolumbią
generalnie Leo nie dostosował 11 do potrzeb meczu. wystawiając 5 pomocników zapewne chciał opanować środek boiska, co przy nieudolności w przytrzymaniu piłki i rozegraniu akcji w tej części boiska musiało być skazane na porażkę. Dudka jest świetnym defensywnym pomocnikiem, ustawiony w obronie zgubił się zupełnie i nie wiedział co robić, na jego pozycji powinien zagrać Bosacki a Żewłakow na lewej obronie.
skład powinien wyglądać tak:
Boruc
Wasilewski--------Bosacki-----Żewłakow
--------Lewandowski-- Dudka-------------
Boguski----------Roger--------Krzynówek
-----------Jeleń------------Lewandowski--
3 obrońców z zadaniami ultradefensywnymi, 2 def, pomocników którzy czyszczą przedpole, Jeleń-Boguski wymieniają się rolami konstruując akcje ofensywne, Krzynówek schodzi do środka wymieniając się z Rogerem, często strzela zza pola karnego, Lewandowski jest "wolnym elektronem"
dłużej przytrzymujemy piłkę, nie wrzucamy ciągle piłek 50metrowymi podaniami z ominięciem pomocy jak za Engela na MŚ2002, Roger bierze na siebie dużo egoistycznych dryblingów i wejść na przedpole rozrzucając piłki na skrzydła lub do napastników. NIE GRAMY GÓRNYCH PIŁEK przeciw - "wyspiarzom" się tak nie da.
Piotr Jakóbczyk 29.03.2009 00:13
Jak dla mnie osobiście, to był to najgorszy mecz reprezentacji w eliminacjach, jaki w życiu widziałem. Mecz z Finlandią to była fantastyczna gra, w porównaniu do tego co oglądaliśmy dzisiaj. Żenada, brak zaangażowania, ambicji, pomysłu. Występ Polaków porównałbym do słynnej porażki z Izraelem na wyjeździe w połowie lat 90-tych, kiedy to Szpakowski na koniec transmisji mówił, że nie ma ochoty już więcej takiej reprezentacji komentować i nie obyło się wtedy bez ostrych słów. :)
Grzegorz Garczyński 29.03.2009 00:06
technicznie rzecz biorąc głównym winowajcą byłą murawa. Ale Żewłakow również. Wystarczy dać za przykład Taylora i sytuację o której wspomniał Seweryn. Gdyby piłka nie szła w światło bramki nie byłoby problemu. Z drugiej strony trudno nie przyznać racji, że Boruc mógł tą piłkę przyjąć a dopiero później wybić.
Co do komentarza Szpaka to się nie wypowiem bo oprócz niego mało kto mnie tak denerwuje. Bramkę strzelił Feeney a Szpak "Hili" i "Hili". Żenada.
Byłem zwolennikiem Leo ale teraz sam nie wiem co byłoby dobre dla polskiej piłki...
Wojciech Luściński 28.03.2009 23:59
Tak widziałem ten moment z Taylorem identycznie jak Artur tylko obok bramki ;), Pierwsza bramka to błąd na "spółę" Boruca i Wawrzyniaka, bramkarz powinien się drzeć "moja" z całej siły wtedy obrońca puszcza piłkę a tak to albo Wawrzyniak nie usłyszał albo Boruc nie krzyknął ;/
Seweryn Lipoński 28.03.2009 23:51
Obwinianie wyłącznie Boruca za utratę trzeciej bramki jest przesadą, co nie zmienia faktu, że powinien był tę piłkę przyjąć, a nie uderzać z pierwszej (nie był tak mocno naciskany). Podobny błąd popełnił zresztą Taylor w pierwszej połowie - mało kto zwrócił na to uwagę po meczu - bo zakończyło się to tylko rzutem rożnym.
Szczerze mówiąc, gorsze wrażenie zrobiła na mnie bramka nr 1, przy której do spółki z Wawrzyniakiem zrobili wszystko, by rywale mogli ją strzelić.
Szpakowski miał rację, przyrównując to do Polska - Finlandia 1:3 z 2006 r. Chwilę wcześniej pomyślałem dokładnie to samo. Tyle tylko, że tu już jest środek eliminacji, a zgranej ekipy jak nie było, tak nie ma. Wygrana z Czechami była już pół roku temu i nie powinna przysłaniać obrazu.
Wojciech Luściński 28.03.2009 23:30
Hehe grzes bo w polskiej w piłce jest wszystko na opak czyli kto strzela ten nie gra kto nie strzela ten gra hehe niestety Polska szara rzeczywistość, i nie moge sie zgodzić z tym że żewłakow był głownym winowajcą ponieważ jego winy było może 30 % następne 20 % to wina murawy niestety kiepskiej dla obu zespołów no i 50 % winy Artura . No cóż pozostaje jedynie nam teraz czekać na San Marino i daj bóg żebyśmy czasem nie zaliczyli kompromitacji ..
Grzegorz Garczyński 28.03.2009 22:59
Boruc po prostu miał pecha. Głównym winowajcą tej sytuacji był Żewłakow który podał do bramkarza kierując piłkę w światło bramki. Drugim antybohaterem został moim zdaniem Leo który ustawił naszą ekipę zbyt defensywnie. Jeden napastnik, między pomocą a Jeleniem dziura, zero komunikacji, gry piłką. Wystarczyło grać krótkimi podaniami, spokojnie, technicznie klepać irlandczyków. Murawa może i była kiepska ale taka sama dla obu stron, a nasi pokazali dziś brak wiary, chęci i umiejętności przede wszystkim. Dziwne jest to, że 11-stka została złożona z zawodników zazwyczaj grających w swoich zespołach. W ostatnich meczach kiedy połowa składu grzała ławę widać było dużo więcej zaangażowania.
ps. Jeleń podobno nie pasuje Leo do koncepcji (strzelający napastnik? komu on potrzebny). Patrząc na dzisiejszy mecz i pozostałych zawodników to fakt, jest dużo lepszy i wychodzi poza ramy koncepcji. Znając Leo w następnym meczu już nie dostanie szansy.
Polska – Słowacja. Kolejny test naszej kadry przed EURO 2012
(odsłon: +1031)