Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

43293 miejsce

Irlandia 2.0, czyli jak wygląda kryzys z bliska

Kryzys, o którym się tyle mówi, ma swoje zbawcze działanie. Wymiótł z lotnisk żerujących na bankowych kredytach, używających kart kredytowych jak szczepionki na poczucie niskiej wartości i zapożyczających się bez żadnej kontroli.

01.30 AM Belfast

Kryzys zaczyna się powoli. Po cichu. Najpierw zjeżdżają się szare busy. Potem ich kierowcy długo nad czymś debatują. W końcu jeden z nich dyskretnie odłącza się od grupy i podąża w naszym kierunku. Podchodzi do grupki zaspanych ludzi czekających na nocy transport do lotniska. - Państwo do Dublina? – zagaduje konspiracyjnie – Tak myślałem – dodaje już pewniej, gdy widzi kiwające niemrawo głowy.

- No, nie wiem, czy państwo dzisiaj będą mieli szanse tam dotrzeć. Nie chcę rozsiewać plotek, ale przez nasze CB radio dostaliśmy właśnie informację, że jeden z autobusów utknął w kursie powrotnym tuż za Dublinem. I zdaje się, że był to autobus, który miał tu już na państwa czekać. Może być spóźniony lub nie przyjechać wcale.

To powiedziawszy, zaczyna krążyć między nami. Opowiada historyjki, kiwa głową, niemal poklepuje nas po ramieniu na znak współczucia. I co zabawne, co chwila powtarza, że w takich przypadkach ludzie najczęściej decydują się na wynajęcie prywatnego busa. I tak się właśnie składa, że on i kolega mogliby w ostateczności podjąć się takiego kursu za jedyne 25 funtów od osoby. W ostateczności oczywiście, choć w jego ustach brzmi to bardziej jak ”na szczęście”, bo jest już prawie ”pewne”, że liniowy autobus nie przyjedzie.

Jednak nie wiem, czy to z powodu zbyt wczesnej pory, czy może zmęczenia, mało kto poddaje się panice. Jedni są zbyt otępiali, inni zbyt zamyśleni. Ktoś wdaje się w krótką rozmowę, ktoś inny pyta po polsku innego Polaka o co jest ta awantura. Taksówkarz nie daje jednak za wygraną. Stara się rozkręcić spiralę wątpliwości snując wizję zapłakanej grupy osób, która w ten sam sposób nie pojechała na wymarzone wakacje kilka tygodni wcześniej. Od całkowitego tylko niechcenia wspomina o promocyjnej cenie i zaletach jazdy prywatnym transportem. Chętnych jednak nie ma, bo choć rzeczywiście lało przez ostatnie dwa dni, to akurat teraz padać przestało i nikt specjalnie nie wierzy w plotki o podtopionych drogach. Zresztą, gdy już zdesperowany naciągacz podjeżdża swoim samochodem do naszej grupy, z zajezdni leniwie wynurza się sylwetka autobusu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Niesamowity wzrost gospodarczy Irlandii tym samym napływ taniej siły roboczej z Polski spowodowany był w dużej mierze kredytami .
Dziś Irlandczycy podobnie jak Grecy toną w długach a o pracę zagranicą czy w kraju coraz trudniej. Podobno to nie koniec.
Przez ostatnich 15 lat wmawiano jakim to cudem i przykładem miały być dla nas Grecja, Hiszpania, Portugalia, Irlandia.
Czy to koniec Eurolandu i epoki neoliberalizmu tak lansowanego przez L. Balcerowicza i obecnie rządzących ?

Komentarz został ukrytyrozwiń
Robert Kamiński
  • Robert Kamiński
  • 04.11.2011 08:10

Ciekawa relacja , lubię czytać informacje z pierwszej ręki .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.