Facebook Google+ Twitter

Irlandia Północna - Polska. Analiza klęski

W sobotnie popołudnie nasi piłkarze udowodnili, że w spocie wszystko jest możliwe. Zanim znajdziecie przyczynę klęski w Belfaście i zrównacie z błotem Artura Boruca przeczytajcie ten tekst. Zapraszam do analizy porażki naszych orłów.

 / Fot. flickr.comIrlandczycy to zespół złożony z ‘’futbolowych rzemieślników’’, których zagrań nie powstydziłby się sam Sebastian Janikowski. Można było przewidzieć, iż w grze gospodarzy będą dominowały długie wykopy, walka w powietrzu i twarda gra na pograniczu faulu. Zadania na boisku piłkarzy irlandzkich? Zawiłości taktycznych tu nie ma. Po pierwsze wykopywać piłkę byle dalej od bramki z każdej możliwej pozycji, po drugie prowokować i uprzykrzać życie rywalom. Leo Beenhakker musiał zdawać sobie sprawę, że gra naszych rywali będzie właśnie tak wyglądała. Dlaczego więc selekcjoner nie potrafił zaszczepić naszym piłkarzom recepty na futbol określany mianem ‘’kopnij i biegnij’’?

Czy w Belfaście Irlandczycy nas czymś zaskoczyli? Niewątpliwie. Polacy nie spodziewali się tak agresywnego pressingu gospodarzy, który zaczynał się już pod naszą bramką. Pozostaje więc postawić pytanie, jak należało zagrać aby zdetronizować poczynania gospodarzy? Mimo że płyta na Windsor Park nie sprzyjała grze kombinacyjnej, kluczem do naszego zwycięstwa w tym meczu było przytrzymywanie piłki oraz rozegranie po ziemi. Z perspektywy czasu okazuje się, że na dobrą defensywę rywali lepszym ustawieniem byłoby - 4-4-2, co dałoby wzmocnienie formacji ataku. Niestety zagubieni Polacy dostosowali się sposobem gry do Irlandczyków posyłając długie piłki na osamotnionego Jelenia, bądź wykopując na oślep. Jeśli już selekcjoner ‘’biało czerwonych’’ wykoncypował sobie, że pokona gości ich własną bronią, to w napadzie od samego początku powinien zagrać kochający angielską piłkę - Marek Saganowski. Czy jednak prawda nie leży po stronie naszego trenera, który nie ma sobie nic do zarzucenia? Skoro taktyka była odpowiednia, może wina leży po stronie tych którzy mieli ją wdrożyć w życie?

Motorem napędowym akcji biało-czerwonych miała być II linia, tymczasem oglądaliśmy ogromną ilość strat i niedokładności. Roger zagrał jak ostatnio w klubie, a Lewandowski z uporem posyłał długie piłki do napastników. Wydaje się, że zabrakło piłkarza o cechach wojownika, potrafiącego uporządkować grę w środku pola. Gdyby nie decyzja o rozstaniu się z kadrą, najlepszym wyborem Leo na ten mecz byłby Radosław Sobolewski.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.