Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30899 miejsce

Irlandia - wyspa niezwykła i tajemnicza

Wiele młodych osób wyjeżdża obecnie do Irlandii "na saksy". Spójrzmy na ten kraj jednak nieco inaczej - wszak nie na darmo nazywany jest Zieloną lub Szmaragdową Wyspą. Irlandia to bowiem miejsce nad wyraz atrakcyjne turystycznie. Artykułem tym chciałbym rozpocząć cykl, przybliżający nam nieco kraj, w którym żyje obecnie około pół miliona Polaków.

Historia na każdym kroku

Tak, w Irlandii gdzie nie spojrzeć, gdzie się nie odwrócić, tam natrafiamy na miejsca przepełnione historią. Poczynając od megalitycznych grobowców, fortów i umocnień sprzed kilku tysięcy lat, poprzez średniowieczne monastyczne osady, okrągłe wieże, zamki i opactwa, do pomników najnowszej historii, upamiętniających Wielki Głód oraz bliską nam walkę o niepodległość. Z całego mnóstwa irlandzkich atrakcji historycznych, na początek wybrałem po jednym przykładzie z każdego rodzaju. Są to miejsca dość znane i z pewnością łatwo do nich dotrzeć wraz ze zorganizowanymi wycieczkami, zatem nawet początkujący turyści nie będą mieli dużych problemów ze zwiedzaniem. A zobaczyć coś nowego zawsze warto.

Newgrange

Widok ogólny na Newgrange. Zdjęcie: Marta WieszczyckaChyba najbardziej znanym prehistorycznym zabytkiem Irlandii jest, mający ponad 5 tys. lat lat, grób korytarzowy Newgrange. Położony w wielkim kompleksie Brú na Bóinne, Newgrange wraz ze swoimi sąsiadami - grobowcami Knowth i Dowth, jest oddalony jedynie o 50 kilometrów od Dublina. Zamiast dojazdu indywidualnego, można skorzystać z rewelacyjnych wycieczek organizowanych przez Bus Éireann , czyli irlandzkiego przewoźnika autobusowego. Za ich usługami przemawia przede wszystkim obsługa przez doskonałych kierowców-pilotów, którzy niezwykle ciekawie opowiadają o zwiedzanych lub mijanych miejscach.

Kamień przy wejściu do grobowca. Zdjęcie: Daniel WieszczyckiGrobowiec starszy od egipskich Piramid i angielskiego Stonhenge, zbudowany został z ponad 200 tys. ton kamieni i gliny. Szacuje się, że jego konstrukcja zabrała około 300 osobom 20 lat pracy. Budowlę wznosiło więc kilka pokoleń prehistorycznych Irlandczyków.

Najciekawszą właściwością całej konstrukcji, jest takie skierowanie wejścia do komory znajdującej się w środku grobowca, iż w czasie przesilenia zimowego, a dokładniej w dniach od 19 do 23 grudnia, promienie wschodzącego Słońca oświetlają na około 15 minut, przez cały rok całkowicie ciemne, wnętrze komory.

Dun Aengus

Widok z klifu przy forcie. Zdjęcie: Daniel WieszczyckiKolejnym znakomitym przykładem prehistorycznej Irlandii, który przetrwał do dzisiejszych czasów jest fort Dun Aengus, położony na Inishmore (Inis Mór ) - największej z wysp Aran. Na wyspy można dostać s ię promami z Doolin lub Rossaveal , a także awionetką z Connemara Regional Airport . Do fortu d otrzeć można na piechotę, na wypożyczonym na miejscu rowerze lub też korzystając z usług busików odjeżdżających spod przystani.

Sam fort - półkole zamknięte od strony morza stumetrowym klifem, zbudowano najprawdopodobniej w epoce brązu. Archeolodzy nie do końca są pewni, czy był to fort mieszkalno-obronny, czy tylko jakieś   miejsce Widok ogólny na fort. Zdjęcie: Daniel Wieszczycki kultu.   Jeżeli mieszkali tam ludzie, to nie było to miejsce przyjazne dla lunatyków. W każdym razie przyklejona do klifu budowla składająca się z czterech kręgów murów zbudowanych bez jakiejkolwiek zaprawy, robi niesamowite wrażenie.

Clonmacnoise

Mniejsza okrągła wieża i ruiny kościoła w Clonmacnoise. Zdjęcie: Marta Wieszczycka The Cross of the Scriptures. Zdjęcie: Daniel WieszczyckiDo zilustrowania nieco nowszej, aczkolwiek nadal zamierzchłej historii Irlandii, wybrałem Clonmacnoise (Cluain Mhic Nóis ). Ten wczesnochrześcijański klasztor położony jest w środkowej Irlandii, na brzegach rzeki Shannon. Pierwsze budowle powstały w VI wieku z inicjatywy irlandzkiego świętego - Ciaran'a. Klasztorny kompleks Clonmacnoise, to wczesnochrześcijańska Irlandia "w pigułce". Mamy tu dobrze zachowane okrągłe wieże, mamy ruiny kościołów, a także specyficzne wysokie krzyże. Niestety, w Clonmacnoise oryginalne krzyże dla ich zabezpieczenia przed warunkami atmosferycznymi przeniesione zostały do muzeum, a na ich miejscu postawiono współczesne kopie. Na zdjęciu przedstawiony jest "The Cross of the Scriptures", datowany na X wiek, a zawierający pięknie zachowane sceny biblijne.

Murale

Mural rojalistów w Belfaście. Zdjęcie: Daniel WieszczyckiNajnowsza historia Irlandii, to przede wszystkim walka o niepodległość i niezależność od Wielkiej Brytanii. Irlandczycy, podobnie jak my, mieli wiele zrywów niepodległościowych, powstań. Dopiero w lipcu 1921 roku powstała Irlandia podobna do tej, jaką znamy teraz, podzielona na dwie części - jedną wolną, stanowiąca jedynie dominium Korony Brytyjskiej i drugą będącą do dzisiaj częścią Wielkiej Brytanii. O tym okresie państwa irlandzkiego oraz o następującej wojnie domowej ciekawie opowiada film Kena Loacha "Wind That Shakes the Barley" ("Wiatr buszujący w jęczmieniu"), który serdecznie polecam osobom chcącym wyzbyć się niektórych polskich kompleksów, czasem widocznych wśród emigrantów na Zielonej Wyspie.

Mural niepodległościowy w Belfaście. Zdjęcie: Daniel Wieszczycki Mural niepodległościowy w Belfaście. Zdjęcie: Marta Wieszczycka Po wojnie domowej walka o niepodległość Ulsteru się jednak nie skończyła. Jednym z jej świadectw są murale, czyli najczęściej politycznie inspirowane malunki na ścianach w Irlandii Północnej. Najbardziej dopracowane możemy obejrzeć w dwóch największych miastach na północy - Belfaście i Derry. Obie strony konfliktu, a więc zarówno Sinn Fenn ze swoim zbrojnym ramieniem IRA, jak i ulsterskie bojówki rojalistyczne takie, jak UFF czy UVF, gęsto znaczyły mury swoimi symbolami. Niektóre murale to jednak wręcz dzieła sztuki.

Fragment muralu rojalistów w Belfaście. Zdjęcie: Marta WieszczyckaWarte odnotowania jest, iż stronie niepodległościowej nie wolno było "mazać murów", w związku z tym często murale umieszczane były na płóciennych płachtach rozwieszanych na ścianach - tak, by policja nie mogła ścigać autorów. Murale rojalistyczne wyróżniają się agresją, co dobrze widać na pierwszym i ostatnim zdjęciu. Rysunki wykonane przez sympatyków niepodległej Irlandii są natomiast często oparte na staroirlandzkich mitach i mają wręcz baśniowy wymiar.

Mam nadzieję, że artykuł ten zachęci również tych, którzy już są w Irlandii, do rozejrzenia się wokół po niezwykłym kraju, w którym przyszło im mieszkać. Nie można przecież ciągle siedzieć w pracy. W następnym artykule z cyklu postaram się wyjaśnić, skąd Irlandia wzięła swoje miano Zielonej Wyspy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 09.02.2009 12:40

A ja tytułem uzupełnienia polecam
www.80miejsc.pl/pl/na-celowniku/miejsce/2

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetny artykuł o Irlandii,piękne zdjęcia i ciekawy tekst. Lecę tam na 3 tygodnie pod koniec lipca, na wakacje do siostry. Teraz będę wiedziała na wycieczki w jakie miejsca ją namawiać :))!!!! no i czekam na kolejną część artykułu...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdjęcia moje i mojej żony :) Dzięki...

Komentarz został ukrytyrozwiń

dancop: nie, lecimy Skyeurope. W sumie placimy 500 zl. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No to się mijamy... Św. Patryk jest 17-go... My jedziemy od 14-go do 23-go. A bilety rzeczywiście były niezwykle tanio, pewnie lecicie Norwegianem - teraz już podnieśli ceny. My płaciliśmy po 60 zł w jedną stronę, teraz na nasz lot cena wzrosła do 480 zł.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dancop: da się zrobić, jadę do Dublina 1 marca na pięć dni (turystycznie, bilety byly tanie :-) z mężem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agata: To może się spotkamy :) W marcu w Dublinie i w okolicach, na obchodach św. Patryka będę zbierał materiały na kolejny odcinek... Tematów o Irlandii nie da rady wyczerpać. Byłem tam z żoną ponad 3 miesiące jedynie w celach turystycznych, przejechaliśmy więcej niż 1200 km na rowerach, oprócz tego korzystaliśmy z kolei, autobusów, wypożyczonego samochodu. Zdjęć mamy wiele... tysięcy :)

Ewa: Następny odcinek napisze chyba moja żonka :) Powinien być w podobnym stylu, tylko tematyka pewnie będzie nieco inna... Kompleksy - z tym jest różnie, to chyba temat na kolejny odcinek... Niektórzy wyraźnie wstydzą się, że są Polakami. I to tak głupio - bo rozmawiają normalnie między sobą po polsku, a jak się z uśmiechem powie im "dzień dobry", to milkną i udają, że ni w ząb nie rozumieją... Szczegóły pewnie w jakimś odcinku cyklu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki za artykul o tym pięknym kraju. Bylam tam zaledwie kilka dni, ale warto bylo.

Mam cichą nadzieję, że nie wyczerpiesz tematu do końca, bo jadę na Zieloną Wyspę w marcu, hihi ;-)))) A artykul bardzo dobry i czekam na nastęny :-) +

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Z niecierpliwością czekam na kolejny odcinek :) Z chęcią też bym przeczytała (choćby w komentarzu) z jakimi kompleksami borykają się emigranci na Zielonej Wyspie. Nigdy tam nie byłam (jeszcze ! :)) i sytuacja naszych rodaków w tym zakątku jest mi zupełnie obca. Czekam Danielu :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.