Facebook Google+ Twitter

Irlandzkie związki zaopiekują się Polakami z Della

  • Źródło: Dziennik Łódzki
  • Data dodania: 2007-09-26 10:20

Największy irlandzki związek zawodowy SPITU pomoże pracownikom łódzkiego zakładu Dell, przebywającym na szkoleniu w Limerick. W sobotę Polacy zbuntowali się i odmówili pakowania komputerów po godzinach. Teraz obawiają się konsekwencji.

O pomoc kolegów z Irlandii poprosiła łódzka "Solidarność". To reakcja na nasz wczorajszy artykuł "Zbuntowali się na kursie Della", w którym opisaliśmy perypetie rodaków szkolących się na Zielonej Wyspie, w największej europejskiej fabryce Della. W sobotę grupa kilkudziesięciu osób wszczęła strajk. Polacy mieli dość zmuszania ich przez polskich menedżerów do pracy po 12 godzin dziennie.

Według Waldemara Krenca, szefa łódzkiej "S", irlandzcy związkowcy z Limerick próbują już nawiązać kontakt z Polakami pracującymi w Dellu. Prawdopodobnie związek będzie próbował wywierać presję na Della za pomocą lokalnych gazet. Krenc nie ukrywa, że chciałby namówić "buntowników" do założenia związku zawodowego. - To może być bardzo trudne. W irlandzkim Dellu nikomu jak dotąd się to nie udało - przyznaje przewodniczący.

Nasz tekst wywołał też ogromne poruszenie wśród Polaków przebywających na szkoleniu oraz ich rodzin. Oceny tego, co dzieje się w Limerick, są skrajnie różne. - Boję się o żonę, która bardzo tam cierpi. To nie szkolenie, tylko obóz pracy - mówi nasz Czytelnik, którego małżonka z grupą 400 innych osób poleciała w sierpniu do Limerick. - Polacy harują za marne grosze, podczas gdy ich irlandzcy współpracownicy dostają za nadgodziny po 65 euro. Nie wspomnę o traktowaniu. Polaków zakwaterowano daleko od zakładu, do pracy dowożeni są zakładowym busem pod eskortą.

Jest jednak wiele osób, które z pobytu w Limerick są bardzo zadowolone. Jedna z kobiet szkolących się w Irlandii napisała, że firma zapewniła wspaniałe warunki zakwaterowania. Jest też zadowolona z zarobków. Zauważa, że oprócz 1100 zł pensji, łodzianie dostają diety - miesięcznie ponad 3200 zł na rękę. Co do nadgodzin, kobieta podkreśla, że są dobrowolne. Narzeka przy tym na grupę osób, które "myślą, że przyjechały na wakacje". Mówi, że na buntowników reszta kolegów mówi "lenie".

Dell w oficjalnym stanowisku napisał do naszej redakcji, że pracownicy "mogą zostać poproszeni o pozostanie w pracy po godzinach, jeśli zaistnieje uzasadniona potrzeba. Pozostanie w pracy po godzinach jest dobrowolne i decyzja należy do pracownika. Doceniamy to jako dodatkowy wyraz dobrej woli. Rozumiemy, że dłuższa rozłąka z rodziną i przyjaciółmi jest trudna. Firma Dell docenia zaangażowanie pierwszego polskiego zespołu zajmującego się produkcją. Dell słucha uwag swoich pracowników i zawsze się do nich odnosi".
K. W.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.