Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11677 miejsce

Iron Horse, czyli Metallica w wersji country

Ciężko sobie wyobrazić "Nothing Else Matters", czy "Master Of Puppets" Metalliki zagraną w stylu country. Jak się jednak okazuje, nie ma rzeczy niemożliwych, o czym przekonuje nas zespół Iron Horse.

Zespół Iron Horse / Fot. ironhorsebluegrass.comŻelazny Koń a Czterej Jeźdźcy

Iron Horse, to amerykański zespół pochodzący z Killen w stanie Alabama. W jego skład wchodzą: Vance Henry (gitara, wokal), Anthony Richardson (banjo, wokal), Ricky Rogers (bas, wokal), Tony Robertson (mandolina, wokal). Mimo, że powstał w 2000 roku, to już cieszy się sporą popularnością na całym świecie. Doskonałą receptą na sukces okazało się nagranie albumu z coverami utworów znanego heavy metalowego zespołu. I tu należy się wyjaśnienie, bo nie jest to jeden z wielu krążków młodych kapel, które nagrywają utwory swoich idoli, tylko świetny album z zaaranżowanymi na muzykę bluegrass kawałkami Metalliki (m. in. „Nothing Else Matters” i "Enter Sandman"). Wspomniany bluegrass, to amerykański styl muzyki rozrywkowej z lat 50., wywodzący się z country. Charakterystyczną cechą tego gatunku są wirtuozerskie dźwięki mandoliny i banjo. Kiedy całość wzbogacimy o ludowe skrzypce, gitarę i kontrabas, otrzymamy prawdziwą ucztę dla uszu.

Wydany w 2003 roku „Fade to Bluegrass: The Bluegrass Tribute to Metallica” został na tyle dobrze przyjęty, że po trzech latach doczekał się kontynuacji pod mało odkrywczym tytułem „Fade to Bluegrass: The Bluegrass Tribute to Metallica, Vol. 2”. Płyta zawiera aranżacje jeszcze cięższych utworów (m.in. „Master Of Puppets” i „For Whom The Bell Tools”), a mimo to krążek brzmi świetnie. Te dwa wydawnictwa najlepiej pokazują, jak dużą sympatią muzycy Iron Horse darzą twórczość "Czterech Jeźdźców". Jak się jednak okazuje, w sercu Żelaznego Konia rozbrzmiewa prawdziwie rockandrollowe serce, bo muzycy na tym nie poprzestali i wydali jeszcze płyty z własnymi aranżacjami m.in.: utworów Ozzy’ego Osbourne’a, Led Zeppelin, czy Guns N’ Roses.

„Fade to Bluegrass: The Bluegrass Tribute to Metallica” / Fot. Okładka płytyMetallica czuje bluegrass

Kiedy mówimy o muzyce bluegrass i country w kontekście Metalliki, nie można nie wspomnieć o jej dokonaniach na tym polu. Najbardziej prosi się tutaj o wymienienie „Tuesday’s Gone” z albumu "Garage Inc.", który drzewiej skomponował i nagrał Lynyrd Skynyrd. Inną balladą z charakterystycznymi elementami country jest utwór „Mama Said”, pochodzący z albumu "Load". No i z pewnością warto wspomnieć o „Low Man’s Lyric” (ReLoad), gdzie nie tyle słychać samo country, co muzykę irlandzką, acz konwencja bliska.

Poniżej utwór „Nothing Else Matters” z debiutanckiej płyty Iron Horse - „Fade to Bluegrass: The Bluegrass Tribute to Metallica”.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

cheuvv
  • cheuvv
  • 14.07.2011 19:04

1SAhek <a href="http://eutckvjswdef.com/">eutckvjswdef</a>, [url=http://cshwhtvbszff.com/]cshwhtvbszff[/url], [link=http://nkmaubkxxsca.com/]nkmaubkxxsca[/link], http://utnkqlnawtrc.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście nie jest to muzyka, której ja byłbym w stanie słuchać codziennie, ale niewątpliwie jest to ciekawe zjawisko, więc postanowiłem o tym napisać. Obu albumów słuchałem z uśmiechem na twarzy:) Choć żadnych emocji poza tym ta muzyka nie wzbudza. Co do pójścia po najkrótszej linii oporu, to się właściwie zgadzam. Tyle, że Metallica też nagrała dwupłytowy album z coverami, Garage Inc., i wyszedł rewelacyjnie:) Faktem jednak jest, że była wtedy u szczytu sławy i chciała w ten sposób oddać hołd swoim idolom, a nie zyskać popularność:)

Niemniej jednak mimo, że aranżacje na bluegrass nie są rewelacyjne, niektóre są nawet irytujące, to są bardzo ciekawe i warto chociaż raz przesłuchać:) Polecam:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

I ja również samemu artykułowi do zarzucenia nic nie mam, 5+
Ja nie akceptuje takiej aranżacji, co do reszty, o czym Łukaszu wspominasz słyszałem i podobnie nie zyskało mojej aprobaty. Różne aranżacje utworów Metallici jednym się mogą podobać lub nie... Wiesz czasem odnoszę wrażenie, że tego typu covery, to jest to lansowanie się na czymś, co zostało stworzone, bez własnej inicjatywy, pójście po najkrótszej linii oporu, bo, po co się wysilać jak można odgrzać to, co było kiedyś na szczytach list przebojów. Do mnie to nie trafia, czy w dzisiejszych czasach nie ma już takich artystów, jakich utwory są wykorzystywane w nowych aranżacjach? Naiwne pytania, takich utworów się już nie pisze, teraz króluje &#8211; ja śpiewam, nie wiem, o czym i nie wiem, co jest, po czym.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.09.2009 19:31

A covery Apocalypticy też zaburzają sacrum :)?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hmm, do mnie ta muzyka też nie przemawia, nawet się nie będę zastanawiać, czy z niej wyrosłam, czy też może ;) nie dorosłam...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Samemu artykułowi do zarzucenia nie mam nic ;)

Jeśli chodzi o twórczość bohaterów tekstu... cóż - jestem otwarty na każdą dobrą muzykę, ale ten jej rodzaj akurat do mnie nie trafia...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ależ konserwatywny głos...:) Ja nigdy konserwatystą nie byłem. Zawsze lubiłem łamanie pewnych konwencji. Oczywiście utwory Metalliki są dla mnie pewnym sacrum, którego nie należy niszczyć, ale myślę, że Panowie z Iron Horse większość kawałków zaaranżowali bardzo profesjonalnie:) Aczkolwiek są wyjątki, które mi się nie podobają. Rozumiem Łukaszu, że prezentujesz bardziej sentymentalną postawę, ale nie zapominaj, że jakieś 2 lata temu w Stanach ukazała się płyta z utworami Metalliki zmiksowanymi na piosenki świąteczne - za zgodą samych muzyków rzecz jasna. Poza tym po wydaniu albumu St. Anger Panowie zgodzili się na współpracę ze Swizz Beatz i na zmiksowanie kilku riffów tak, aby powstał kawałek hip hopowy:) Wniosek z tego jeden - Czterej Jeźdźcy są otwarci n tego typu sprawy:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jejku, co to jest?! Tego się słuchać nie da!! Za darmo bym tej płyty nie chciał, choćby mi dopłacali to bym jej nie przyjął! I ciężko sobie wyobrazić to w takiej kiczowatej wersji, a tym bardziej tego słuchać. To jest kult, kult nietykalny, jak dla mnie, z którym wiąże się wspomnienia. To, co zostało zaprezentowane w tej postaci i na tej płycie to po prostu beztalencie, które nie ma za grosz własnej koncepcji i lansuje się na tym, co zostało już wydane. Kolejni się znaleźli, po Stefanie Heinzman, która przerobiła kultowy kawałek &#8222;Unforgiven&#8221; ma kiczowaty popowy cover. Pytanie dla kogo? Dla małolatów, którzy nie mają pojęcia o Metallice, które będą chodzić po ulicach i z komórek słychać żałosne covery i będą szczekać, że to ich piosenka czy zajefajny kawałek... Porażka

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dużo ciekawych informacji:) Piąteczka;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.