Pozycja materiału w rankingach:
Właśnie ruszyła rekrutacja na jesienną edycję studiów podyplomowych, jednakże wiele osób nie do końca wie, czym tak naprawdę należy się kierować by dobrze trafić... Jak wybrać, by się nie rozczarować?
Zobacz także:
Artykuły
(2)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(1.00)
Miejscowość: Ligota | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tymek 09.08.2011 11:28
Widzę, że sporo tu ludzi, którzy kończyli studia w Łazarskim. To chyba uczelnia z niezłą marką - nie tylko wśród prywatnych szkół.
Michał S.P. 08.08.2011 12:55
Nie ma Pan racji, Panie Januszu. Jak ktoś chce pracować fizycznie, to niech nie robi studiów podyplomowych. Ale dzisiaj liczy się wąska specjalizacja zawodowa i dlatego studia podyplomowe są dla wielu osób pracujących np. w korporacji wręcz konieczne.
Kamil 02.08.2011 10:56
Ja także kończyłem podyplomowo MBA na Łazarskim i mam dobre zdanie o tych studiach. Sporo praktyki: pisanie projektów, casy różne, analizowanie transakcji rynkowych. Polecam
Johan 29.07.2011 10:27
Witam, przypadkiem trafiłem na tę stronę. Odnośnie studiów podyplomowych, ja kończyłem takowe na Uczelni Łazarskiego i jestem zadowolony. Niezła kadra i fajny program zajęć (pisanie projektów, wizyty terenowe). Aha, kończyłem zarządzanie projektami infrastrukturalnymi.
Broker 28.07.2011 12:40
Ja też jestem zdania, że takie studia to dobra rzecz. Akurat Łazarza też mogę polecić, bo robiłęm tam podyplomówkę z zarządzania nieruchomościami - co mi akurat w przeciwieństwie do Pana Janusza Szachowskiego przydało się w pracy. Pozdrawiam
KIng George 22.07.2011 15:16
WItam. ,Ogę podzielić się tylko własnymi doświadczeniami - ja robiłem studia podyplomowe na Uczelni Łazarskiego i jestem zadowolony. Plusy były takie: kompetentni wykładowcy i ciekawie realizowane przedmioty (sporo praktyki, praca w zespołach, przygotowywanie projektów). To jest to, o co mi chodziło.
Janusz Szachowski 21.07.2011 18:47
Jeśli kierować się zasadą: " od nadmiaru wiedzy głowa nie boli", to każda forma jej poszerzania byłaby uzasadniona. / inna sprawa to wartość merytoryczna takich studiów i wciskanej na nich wiedzy/. A co z tego w praktyce? Oto wypowiedź jednego z właścicieli niemałej firmy, o pracę w której zabiegałem w rozmowie kwalifikacyjnej, przedstawiając swoje osiągnięcia na polu wykształcenia: " Proszę pana. Co mi pan tu z jakimiś dyplomami i tytułami wypalasz. Powiedz pan; masz pan uprawnienia do kierowania wózkiem akumulatorowym lub widłowym?" A sprawa dotyczyła stanowiska Szefa Działu Utrzymania Ruchu. Póki co, zostałem ochroniarzem / po ukończeniu kursu kwalifikacyjnego, oczywiście/ . I nie dlatego, że jestem dupowaty.
Irlandczycy poprą traktat fiskalny? Nie chcą podzielić losu Grecji
(odsłon: +412)