Facebook Google+ Twitter

Ishmael Beah "Było minęło. Wspomnienia dziecka-żołnierza"

Wojna w Sierra Leone okaleczyła fizycznie i psychicznie wielu obywateli tego kraju. Zmieniła wszystkich, którzy - czy chcieli, czy nie - wzięli w niej udział. Przemiany, jakie przeszli, bywały tak radykalne, że niewinne ofiary zamieniły się w bezlitosnych katów. Jednym z nich był Ishmael Beah, 12-letni żołnierz, który w kilka lat po tych wydarzeniach napisał książkę "Było minęło. Wspomnienia dziecka-żołnierza".

Rodzice Ishmaela wprawdzie nie żyli razem, a macocha nie była wobec niego zbyt serdeczna, ale jego życie nie różniło się specjalnie od tego, jakie wiodą inni 12-letni chłopcy. Jak wielu z nich kochał amerykański rap. Pewnego dnia 1993 roku wraz z bratem i przyjaciółmi wybrał się na konkurs zespołów raperskich, który odbywał się w innym mieście. Wcześniej godzinami uczyli się tekstów i tańczyli do ulubionych kawałków. Nie zabrali ze sobą wiele, mieli wrócić za dwa dni. Gdy chłopcy byli w połowie drogi, w ich rodzinne strony dotarła armia rebeliancka, która - rzecz jasna w imieniu ludu - obaliła rząd i rozpoczęła rzeź jego zwolenników, czyli wszystkich ludzi, jakich spotkała na swojej drodze.
 / Fot. "Było minęło. Wspomnienia dziecka-żołnierza"
Ishmael już nigdy nie zobaczył rodziców, a wkrótce wojna domowa rozdzieliła go z bratem. Wraz z przyjaciółmi ukrywał się nie tylko przed rebeliantami, którzy siłą wcielali w swoje szeregi chłopców i mężczyzn. Byli zmuszeni unikać także zwykłych ludzi, którzy każdą grupkę młodzieży uważali za bandę rebeliantów i ze strachu od razu bili ich lub zabijali.

Tułaczka trwała całymi tygodniami. Rzadko kiedy chłopcy trafiali na ludzi gotowych udzielić im schronienia i nakarmić. Jeżeli nie udało im się czegoś ukraść, głodowali. Czasami przez wiele dni. Byli nieodżywieni, zmęczeni i przerażeni. Żyli w ciągłym strachu. Nie wiedzieli, czy ich krewni żyją, czy zostali zamordowani. Nie raz byli świadkami grabieży, gwałtów i masowych morderstw dokonywanych przez rebeliantów.
Ponieważ nie nadążano z grzebaniem martwych, całe wioski i miasteczka były pełne rozkładających się rozczłonkowanych zwłok.

Gdy Ishmaelowi udało się wreszcie dotrzeć do obozu, którym opiekowali się żołnierze armii rządowej, myślał, że jego koszmar nareszcie się skończył. Wtedy jednak dopiero rozpoczął się prawdziwy horror. Warunkiem pozostania w obozie było wstąpienie do armii. Dla żołnierzy nie było istotne, ile lat mieli szukający u nich schronienia. Karabin dostał nawet 7-letni chłopiec. Zginął w trakcie pierwszej “akcji”.

W jej trakcie Ishmael zabił po raz pierwszy. Potem jego ofiar było coraz więcej i więcej. Przestał czuć. Stał się nie tylko katem, ale prawdziwą maszyną do zabijania.

"Było minęło..." to książka, którą czyta się jednym tchem. Beah za jej pośrednictwem nie opowiedział nam tylko fragmentu historii Sierra Leone i dzieci wcielanych do armii. To książka o człowieczeństwie, po przeczytaniu której każdy czytelnik się zastanowi, co tak naprawdę oznaczają dla niego słowa Terencjusza piszącego "Jestem człowiekiem i nic co ludzkie nie jest mi obce".


Ishmael Beah "Było minęło. Wspomnienia dziecka-żołnierza"
Wydawnictwo Znak
Rok wydania 2008


Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Plus, ciekawa recenzja.
Jeśli natomiast chciałabyś Ty Agnieszko lub inni poczytać w podobnej tematyce to ja polecam książkę Lucjena Badioko "Byłem dzieckiem żołnierzem".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszko, duży plus.
Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem przeczytania "Było minęło". Ta recenzja z pewnością przyspieszy moje odwiedziny w najbliższej księgarni i zakupienie tejże książki ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.