Pozycja materiału w rankingach:
Po wizycie utalentowanych Islandczyków w Krakowie ostatniego tygodnia, proponuję dla odmiany wyprawę do chłodnej egzotyki i sprawdzenie, jak muzyka brzmi na tej bajkowej wyspie, na przykładzie festiwalu Iceland Airwaves.
Po Sacrum Profanum część publiczności utwierdziła się jeszcze w przekonaniu o niezwykłości islandzkiej sceny muzycznej, ich kreatywności, wszechstronności i nieprawdopodobnej wręcz płodności. Relacja z tego wydarzenia już lada moment na naszych łamach, zanim jednak - przedstawię pokrótce pomysł na spędzenie niezapomnianego tygodnia z muzyką. Wyobraźcie sobie: Reykjavik, kilka stopni Celsjusza, wielkie szanse na zobaczenie zorzy polarnej, centrum (skupione przede wszystkim przy Laugavegur, prawdziwej tętnicy tego miasta) naszpikowane fantastycznymi klubikami, barami, restauracjami i innymi kulturalnymi centrami, a w części z nich koncerty. Niczym z karty menu możemy komponować sobie najlepszy zestaw - ulubiona knajpka, dobry występ, najciekawsze otoczenie, ludzie... Miasto jest malutkie, więc bez obaw - można zobaczyć naprawdę dużo. Zobacz także:
Artykuły
(279)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.42)
Wiek: 25 | Miejscowość: Palermo Sicilia | Kraj: Polska
O mnie: but at least i don't see you float away
Ostatnie artykuły autora:
Europa w "Euphorii"! Szwecja wygrywa Eurowizję 2012 [YouTube]
(odsłon: +1124)