Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

68213 miejsce

Istota świąt: karp czy opłatek?

Czego nie może na pewno zabraknąć na wigilijnym stole? Odpowiedź sama się nasuwa: opłatka. Czyż nie w tym zawiera się istota tych świąt? Chleba łamanie, miłość, przyjaźń, pokój, wspólnota, pojednanie, łagodność uczuć i obejścia.

Czas przedświąteczny. Krzątanina, pośpiech, nerwy, ostatnie zakupy z zatłoczonym supermarkecie, wydatki ponad miarę, porządki i targanie choinki. Wszystko to po to, by przez parę godzin zasiąść w gronie najbliższych, w ten jeden szczególny, magiczny wieczór przy wspólnym stole. A co się na nim znajdzie? Tradycyjnych 12 potraw czy raczej: ile kto może i uważa. No i karpia nie zabraknie.

„Karpie mogą posmakować pokarm bez wkładania go do ust dzięki kubkom smakowym znajdującym się na ich ciele. Możemy sobie tylko wyobrazić, jak smakuje krew nasza oraz naszego towarzysza, gdy jesteśmy na wpół uduszeni w przepełnionym zbiorniku" - prof. Andrzej Elżanowski ( krwaweswieta.pl).

Czy karp wpisany w polską tradycję od pokoleń, jest rzeczywiście tym elementem niezbędnym? Bo czego nie może na pewno zabraknąć na wigilijnym stole? Odpowiedź sama się nasuwa: opłatka. Czyż nie w tym zawiera się istota tych świąt? Chleba łamanie, miłość, przyjaźń, pokój, wspólnota, pojednanie, łagodność uczuć i obejścia.

„W teorii, karpia powinno się ogłuszać uderzeniem w głowę a później wykrwawić na śmierć, ale w praktyce procedura ta jest zbyt często nieprzestrzegana. Jak wykazało nasze śledztwo, wiele karpi jest niedokładnie ogłuszanych w trakcie wykrwawiania, inne nie wykrwawiają się natychmiast i odzyskują przytomność w trakcie usuwania łusek. Niektóre karpie są ogłuszane a później pozostawiane na stole albo sprzedawane ludziom, mogą więc odzyskać przytomność w ogromnym bólu”.

Czy naprawdę kluczowe dla prawdziwego duchowego przeżycia tych świąt jest to, co znajdzie się na stole? Czy polskie święta Bożego Narodzenia mogą obyć się bez karpia? Bez bólu, strachu, cierpienia, jakie te ryby, stłoczone, ściśnięte, przeżywają w czasie wielokrotnego transportu i przeładunku z jednego stawu rybnego do kolejnego, bez niewprawnego często kilkakrotnego ogłuszania, zanim trafią na nasz stół. Dlaczego dla karpia robimy ten okrutny wyjątek i godzimy się na sprzedaż żywej ryby, podczas gdy wszystkie inne, klienci chętnie kupują zamrożone? Jak tu się ma przykry obowiązek pozbawienia karpia życia do nadchodzącej ciepłej atmosfery świąt radości Bożego Narodzenia?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

„Zgodnie z ustawą o ochronie zwierząt karpie nie mogą być przechowywane w złych warunkach lub takich, które uniemożliwiają im zachowanie naturalnej pozycji..."Dalej jeszcze o zadawaniu bólu lub cierpień.

Słuszna racja! Ale, gdy kupujemy nawet mleko czy ser, to jesteśmy w stanie stwierdzić, że krowy od których to mleko czy ser pochodzi, są traktowane tak jak każą przepisy, lub nawet my byśmy chcieli. Zadawanie bólu ptakom, zwierzętom i bezbronnym ludziom jest czynem bestialskim.

PS. Panie Wojciechu! Karpie wręcz uwielbiam, a szczególnie w okresie Świątecznym, gdy sam je przyszykuję. Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

W naszej rodzinie nie lubimy karpia.Nigdy go nie ma na naszym wigilijnym stole. Jest dorsz (w formie ryby po grecku), pstrąg w galarecie i śledź w sałatce.
A karp to tylko ości i tradycja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.