Facebook Google+ Twitter

IV RP, głupcze!

PiS na wybory szedł ze wzniosłym hasłem nawołującym do odnowy moralnej i normalizacji polskiej polityki. Zamiast tego mamy wieczne kłótnie, kryzysy i zawirowania polityczne. Kolejny raz kiełbasa wyborcza utknęła gdzieś w przełyku...

Dwie strony medalu

Podjęty przeze mnie temat wydaje mi się, niestety, niezmiennie aktualny, a wręcz od czasu ostatnich, dość zaskakujących wyborów parlamentarnych i prezydenckich, stał się codziennością. Bo czy nie warto się zastanowić, co, a może raczej dlaczego dzieje się "tam, na górze"? Do czego prowadzi styl uprawiania polityki braci Kaczyńskich? Odpowiedź na to pytanie nie jest jednoznaczna - mierny rezultat przedwyborczych obietnic Prawa i Sprawiedliwości ma aspekt negatywny i pozytywny. Jeśli chodzi o ten pierwszy, to z dużą dozą pewności można stwierdzić, że poziom tzw. kultury politycznej w Polsce sięga chwilami dna (tudzież Włoszczowej). Nawet więcej, okazuje się, że pod dnem istnieje jeszcze gruba warstwa mułu, przez którą posłowie uparcie dążą do czeluści politycznej żenady.

Pozytywny akcent jest mianowicie taki, iż każdy przeciętny Polak zna już znaczenia takich słów jak "warcholstwo", "łże-elity" (choć wiadomo, że łże- może być dzisiaj wszystko) czy "filipinki". Poza tym Kowalski, idąc za przykładem Jego Wysokości Premiera Kaczyńskiego, nie da sobie już więcej wmawiać, że "czarne jest czarne, a białe jest białe".

Tupot małych stóp

Wiadomą sprawą jest, że współczesna polityka wymaga od jej kreatorów zdecydowania, uporu, a miejscami nawet pewnej dozy szyderstwa wobec politycznych oponentów. Tymczasem w Polsce ostatnio utrzymuje się jakaś dziwna tendencja do wzajemnych docinek, których rezultatem jest zjawisko powszechnie znane jako "foch z przytupem" - Rokita obraża się na Tuska za odstawienie go na bocznicę w szeregach "platformersów" PO, koalicyjne koło ratunkowe w postaci LPR i Samoobrony co chwilę wygraża palcem Prawu i Sprawiedliwości, Kaczyński dostaje nerwicy na myśl o wszechobecnym Układzie zagrażającym Polsce. Dziwnym trafem pan prezydent nigdy nie podjął próby sprecyzowania stanu personalnego owego Układu - wiadomo tylko, że jest, nie wiadomo tylko kto pociąga za sznurki.

Chłopaki z ferajny

Przykłady można ciągnąć bez końca, zaś polska polityka, szczególnie wizerunek naszego kraju za granicą, kuleje. Zapewne duża w tym zasługa obecnej pani minister Anny Fotygi - według wielu, w tym mnie, jest osobą całkowicie niewłaściwą na tym stanowisku, nie mająca żadnych poważnych wpływów w środowiskach, w jakich przyszło jej działać. Nie umie jasno, konkretnie i z determinacją prowadzić polskiej polityki zagranicznej. Podobnie ma się rzecz z innymi politykami obsadzającymi ważne stanowiska państwowe - dlaczego nacjonalistyczny, związany (mniej lub bardziej oficjalnie) z Młodzieżą Wszechpolską dryblas ma indoktrynować nasze dzieci, choć dla większości nie jest on żadnym autorytetem? Dlaczego awanturniczy i nieznający statutu swojej własnej partii Naczelny Mulat Polski zostaje wicepremierem i ministrem rolnictwa? I wreszcie - z jakiej racji prezesem NBP zostaje człowiek, który na pierwszej konferencji po objęciu stanowiska nie ma bladego pojęcia, o czym mówi?

Rozgrywka

Te utarczki słowne, niezliczone przepychanki i pozorne działania powodują coraz większe zniechęcenie przeciętnych obywateli do aktywności politycznej, a polityka sama w sobie staje się targowiskiem obciachu i zaściankowego myślenia. W dodatku na tym targowisku wszystko jest możliwe. Nie wierzycie? Na koniec dam wobec tego przykład, w jakich kategoriach rozumują niektórzy politycy koalicyjni (a konkretniej posłanka Samoobrony, Sandra Lewandowska, która była gościem programu "Teraz My" 12 grudnia 2006r.):

Sandra Lewandowska: Przecież premier oświadczył, że będą wszelkie działania ku temu, żeby zmienić [prawo prasowe - przyp. red.]...

Izabela Jaruga-Nowacka: Żeby zamknąć „Gazetę Wyborczą”.

SL: Nie, a dlaczego zamykać?

IJ-N: No bo tak powiedział pan premier.

SL: Ale dlaczego zamykać gazetę? Żyjemy w kraju demokratycznym pani premier.

IJ-N: No właśnie. Jestem tym zaniepokojona.

SL: I dlaczego mamy zamykać gazetę, jeżeli możemy dać jej karę i sama się zamknie.


Źródło: www.terazmy.onet.pl

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Andrzeju - zaHukani? Ale pewnie się wyluzują...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Problemem samym w sobie są oni, od małego są zachukani ale może kiedyś przejrzą na oczy i sie wyluzują

Komentarz został ukrytyrozwiń

Problem polega na tym, że nowych argumentów nie ma. W każdej, dorosłej demokracji dawno upadł by rząd, parlament by się rozwiązał, a nowy wszcząłby procedurę impeachmentu wobec prezydenta. W Polsce jednak cały czas mamy demokrację podwórkową. A ona wytrzyma jeszcze wiele, z totalitaryzmem "w służbie narodu" włącznie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie podoba mi się ten artykuł z dwóch powodów. Pierwszy jest taki, że czytając go, miałem wrażenie, że już to czytałem, w ciągu ostatniego miesiąca widziałem takich artykułów co najmniej 15 w takim tonie i nawet z dość podobną argumentacją. I to jest właśnie drugi zarzut, brak świeżości argumentacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.