Facebook Google+ Twitter

IV wojna światowa?

Iran kontra Zachód - wizja apokalipsy bliska realizacji czy tylko finezja radykalnych poglądów? Śmierć chrześcijaństwa poprzez triumf islamu. Zdławić w zarodku czy próbować negocjacji?

Po raz kolejny czytam o problemie Iranu i jego programie atomowym. Znów straszy się czytelnika wizją kolejnej wojny. Wojny, którą państwa zachodnie przegrają. I wydawać by się mogło, że doświadczenia Iraku, kolejne ofiary, na długo wymarzą z umysłów ,,panów tego świata" plany kolejnej ofensywy. Dlaczego IV wojna? Bo trzecia już była. Przynajmniej według amerykańskiego pisarza i publicysty Normana Podhoretza, który określa zimną wojnę mianem trzeciej wojny światowej. Należy on do przedstawicieli ruchu neokonserwatystów, którzy otaczają prezydenta Stanów Zjednoczonych i usilnie namawiają go do ataku na Iran. Właściwie w tej chwili nie należy pytać się czy, tylko kiedy taki atak miałby nastąpić.

Przyjmując tezę, że stanie się to w niedalekim czasie, łatwo wyobrazić sobie konsekwencje takiego posunięcia. Atak z powietrza, choć najbardziej precyzyjny, przyniesie duże ofiary w ludności cywilnej. Nikt nie wie, czy ostatecznie zostaną zniszczone obiekty, w których ma powstawać broń atomowa. Na pewno odsuną się na pewien czas plany prezydenta Ahmadineżada, pragnącego uzbroić Iran w bombę atomową. Powstaje pytanie, kto usprawiedliwi ataki USA, jeżeli w Iranie nie prowadzone są prace nad bombą atomową. Nie można wykluczyć przecież i takiego obrotu sprawy. Przed atakiem na Irak także udowadniano, że Saddam Hussein stara się uzyskać broń atomową, której śladów do tej chwili nie znaleziono.

Prezydent Iranu co jakiś czas ,,wymazuje" państwo Izrael z mapy świata. I choć plany te należy brać na poważnie, wydaje się, że to tylko propaganda i marzenia człowieka, który chce być silny. Czy można porównać Ahmadineżada do Hitlera? Jeżeli przyjrzeć się reakcji świata na występki obu, to tak. Bo czym jest bierne przyglądanie się poczynaniom Iranu, jeżeli nie powtórką wydarzeń z 1938 roku. Tak jak wtedy, nikt nie przyjmuje do świadomości o potencjalnym zagrożeniu. Europa chce dyskursu, zamiast twardego stanowiska, potępiającego Iran. Ciekawe o czym będziemy rozmawiać, jeżeli broń atomowa znajdzie się w posiadaniu człowieka zdolnego do wszystkiego, który dla chorych zamierzeń nie cofnie się przed niczym. I właśnie Podhoretz wskazuje na konieczność prewencyjnego uderzenia zamiast czekania, aż Iran wyprodukuje broń masowego rażenia. Z kolei dotyczy go ta sprawa w znacznym stopniu, jako amerykańskiego Żyda, broniącego Izraela.

I gdy toczą się dyskusje nad celowością uderzenia w Iran, jedno jest pewne. Bez względu na to, czy dojdzie do ataku, czy nie, wina i tak będzie spoczywała na USA. Bo to co dzieje się obecnie w Iraku, nawet w małym stopniu nie przedstawia obrazu, jaki wyłonić może się w konflikcie Iran - Stany Zjednoczone.
Zastanawiam się czy jest wyjście z tej sytuacji. Bo wydawać się może, że zarówno bierne czekanie jak i natychmiastowy atak, nie są najlepszym wyjściem. Może UE powinna odegrać większą rolę w rozwiązaniu konfliktu? W końcu jej także powinno zależeć na zapewnieniu pokoju i obecnego status quo. Z drugiej strony uciekanie przez Wspólnoty przed pielęgnacją własnych wartości i ,,miękką" polityką wobec Iranu nie daje powodu do optymizmu. Może za dużo liberalizmu, chęci udobruchania imigrantów arabskich, przyznawanie im kolejnych przywilejów kosztem własnych tradycji? Może warto zastanowić się, czy Unia Europejska ma pozostać europejska, czy może przekształci się już wkrótce w Eurabię...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 04.06.2007 14:13

.... smieszny tekscik... :-)))

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.06.2007 23:24

Rozważania o IV wojnie są równie zasadne i rzeczywiste, jak istnienie IV Rzplitej

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.