Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18203 miejsce

Ivs Alter: „Siłę daje mi wiara“

Utalentowana wokalistka, zdecydowała się w ostatniej chwili, aby zgłosić utwór „Like a miracle“ do konkursu Eurowizji. Dla wielu jest faworytką polskich preselekcji. Dziś rozmawiamy.

Zacznijmy od początku. Ivs Alter to pseudonim artystyczny. Skąd się wziął?[/b]

-Gdy byłam w szkole śpiewu w Nowym Yorku, nikt nie mógł zapamiętać mojego imienia i nazwiska, czyli Iwona Kompała, dlatego powstało Ivs od imienia, a Alter jako „alter ego“, bo uważam, że to, co artysta pokazuje na scenie, często jest grą. Wcielamy się w rożne postaci. Tak jest chociaż w przypadku moich teledysków.

Mam wrażenie, że pseudonim czasem również przyciąga rzesze nowych, zaciekawionych słuchaczy. Jak jest w Pani przypadku?

-Mam nadzieję, że to nie pseudonim, ale muzyka ich przyciąga.

Czy właśnie o pseudonim i jego znaczenie fani pytają Panią najczęściej?

-Tak, pytają, ale przede wszystkim najbardziej ciekawi to dziennikarzy

Pseudonim to jedna sprawa, ale czy wiedziała Pani, że jest nazywana „polską Miley Cyrus“? Jak to Pani odbiera?

-Spotkałam się już wiele razy z takim określeniem, jak będzie to porównanie do jej dorobku artystycznego, a nie skandali, które są z nią związane, to nie mam nic przeciwko temu:)

Nagrała Pani wiele piosenek, ale warto porozmawiać o tej najnowszej – „Like a miracle“, która jest Pani propozycją na Eurowizję. Skąd pomysł, żeby wystartowała Pani w konkursie? To była Pani decyzja, czy ktoś Panią namówił?

-Start w Eurowizji był jak najbardziej moją decyzją, pomysł przyszedł trochę spontanicznie, bo tydzień przed końcem eliminacji, dlatego wszystko było na wariackich papierach. Poleciałam do Londynu, gdzie spotkałam się z Knighstarr, producentem moim, ale także Craiga Davida, później było spotkanie z Blonde i jeszcze kilkoma producentami, natomiast finalnie skończyło się to wszystko w Polsce:) Nagrałam utwór dzięki Patrykowi Tylz i Pawłowi Gawlikowi, którzy przyczynili się do wielu polskich radiowych hitów, m.in do platynowych płyt Dawida Kwiatkowskiego.

Dlaczego akurat piosenkę „Like a miracle“ zdecydowała się Pani zgłosić do konkursu? Czy to utwór dla Pani szczególny?

-„Like a miracle“ jest dla mnie wyjątkowym utworem. Opowiada o drodze, którą przebyłam aby być w momencie w którym jestem teraz. Wiele łez, trudności, rozczarowań, ciężkiej pracy a nadal jeszcze dużo przede mną... Lecz udało mi się do tej pory zrealizować dużą część moich marzeń i sukcesywnie, krok po kroku idę do przodu... Może momentami małymi krokami, ale w dalszym ciągu do przodu. Nie ukrywam, że siłę daję mi wiara. To właśnie dlatego moje życie jest cudem i o tym jest ta piosenka.

Piosenka „Like a miracle“, według opinii internautów jest faworytem polskich preselekcji. Czy do Pani również doszły takie informacje?

-Bardzo mi miło słyszeć, że piosenka została pozytywnie przyjęta. Nie ukrywam, że jest ona dziękczynieniem za każdy moment, każdą sekundę bo życie jest darem a tak często o tym zapominamy. Dlatego tym bardziej cieszy mnie to, że słuchaczom się spodobała.

Czy miała Pani okazję posłuchać już wszystkich utworów, które startują preselekcji razem z Pani piosenką? Czy ma Pani swojego faworyta?

-Nie słyszałam innych propozycji. Ja zrobiłam wszystko, co w mojej mocy, aby wysłać zgłoszenie na czas i zaśpiewać to, co czuję. Dużo stresu kosztowało mnie wysłanie zgłoszenia na czas, dlatego teraz niech się dzieje wola nieba. (Śmiech.)

Czego oczekuje Pani od konkursu?

-Konkurs dużo mnie nauczył, po pierwsze była to kolejna lekcja pokory, a po drugie przekonałam się o tym, że bez względu na wszystko i wszystkich trzeba iść za głosem serca. Jeszcze ostatniego dnia wszyscy mi mówili, że to nie ma sensu, że nie zdążę na czas, a już napewno nie nagram dobrej piosenki w tak krótkim czasie. Czy jest dobra, czy nie? To pojęcie względne. Na pewno jest moja, szczera i mogę się z tymi słowami utożsamić.

Czy do piosenki „Like a miracle“ powstanie teledysk? Jeśli tak, to w jakim klimacie?

-Mam nadzieję, że teledysk powstanie, ale nie zdradzę szczegółów. Jedyne, co chciałabym w nim przedstawić, to pozytywny przekaz.

Nad czym teraz Pani pracuje? Czy pojawi się wkrótce kolejny utwór, czy jednak obecnie skupia się Pani na promocji piosenki wysłanej do preselekcji?

-Pracuję nad promocją „Like a miracle“, a za chwilę lecę do Londynu, nagrać kolejną piosenkę.

Jeśli jednak chodzi o ogólną twórczość, czym lubi się inspirować podczas powstawania piosenek?

-Najbardziej inspiruje mnie życie, każdy tekst, czy to pisany przeze mnie, czy też przez innych artystów, jest częścią mnie. Historię, o których śpiewam są tym, co przeżywam na co dzień, tylko w ten sposób mogę przekazać to, co czuję... No może jedynie "Taki sam" jest lekko sarkastyczny, ale taki miał być. Chcieliśmy z Markiem Kościkiewiczem pokazać "łatwość " relacji w dzisiejszych czasach, ale przy tym podkreślić co jest najważniejsze i czego każdy finalnie szuka. Na koniec dnia nie ilość potencjalnych kandydatów lub randek jest ważna ale to, czy jest jedna bratnia dusza na tym świecie, która jest wstanie nas zrozumieć i pokochać.



Czy marzy się Pani nazwisko konkretnej osoby, która mogłaby napisać dla Pani piosenkę?

-Dochodzę do momentu, w którym widzę, jak moje marzenia się spełniają. Bardzo długo marzyłam, by piosenkę dla mnie napisał Marek Kościkiewicz. Jak widać, to się ziściło. W dalszym ciągu jest wielu artystów z którymi chciałabym tworzyć muzykę od polskich takich jak Matheo, Gromee czy Jimek do zagranicznych Major Lazer, Craig David lub Madonna.

Zakończmy może podobnie. Z kim chciałaby Pani wystąpić w duecie?

-Z Madonną. (Śmiech.)

(Rozmawiała Mariola Morcinková)



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.