Facebook Google+ Twitter

Iwona Rusajczyk: Grafologia nie jest narzędziem wróżbitów

O tym, co pokazuje charakter pisma, czy pracodawcy analizują nasze notatki i jak przez pisanie pozbyć się stresu - z Iwoną Rusajczyk, psychografologiem, rozmawia Adam Karpiński.

Źródło: http://www.publicdomainpictures.net/view-image.php?image=3348&picture=olowek / Fot. Public DomainJak szybko pani spostrzega kim jest człowiek, który kreślił litery na kartce papieru?
Iwona Rusajczyk: W pewnym sensie od razu, bo z miejsca widać w piśmie intelekt, rodzaj temperamentu i uczuciowości. Jak ten ktoś radzi sobie z emocjami, jak wchodzi w relacje ze swoim otoczeniem. Natomiast analiza pisma trwa już od kilku do kilkunastu godzin.

Duży rozstrzał.
Tak, bo co innego dostrzec tylko jakiś rys charakteru, a co innego stworzyć wszechstronny portret psychologiczny człowieka, który będzie uwzględniał wszystkie obszary życia. Nawet te najintymniejsze.

Co w takim razie pokazuje pismo?
Najprościej mówiąc - jakimi ludźmi jesteśmy. Jak czujemy, reagujemy, myślimy. Jakie mamy libido, jaki temperament. Łatwo jest też zobaczyć w piśmie neurotyka. Inaczej pisze choleryk, inaczej flegmatyk, czy sangwinik. Widać nasz napęd życiowy, siłę woli, widać wartości, które są dla nas najważniejsze i to, co najbardziej nas motywuje do działania. Jest widoczny także nasz potencjał seksualny i stan zdrowia, aktualne samopoczucie.

A te ciemniejsze strony charakteru?
Owszem, widać nie tylko potencjały, ale także deficyty i nasze słabe strony: konfliktowość, nerwowość, drażliwość, agresję, skłonność do brutalności, sadyzmu. Jest widoczna nasza aspołeczność, nieuczciwość, obłuda, przebiegłość, lenistwo. Brak ambicji, umiejętności komunikacyjnych, interpersonalnych, adaptacyjnych. Manipulowanie innymi, niska samoocena, niewrażliwe sumienie, kłopot z logicznym myśleniem, nadmierny materializm i wiele, wiele innych rzeczy.

Cenne informacje dla pracodawców.
Tak i zdarza się, że pracodawcy i profesjonalni rekruterzy korzystają z pomocy psychografologa w procesach rekrutacji. Jednak w Polsce to tylko niektóre duże firmy, które stać na taką współpracę. Analiza grafologiczna to ciągle jeszcze ekskluzywne, choć profesjonalne narzędzie poznania i oceny danego kandydata. Jednak warto zainwestować w grafologa, który optymalnie rozstrzygnie w ostatnim etapie rekrutacji, która z kilku wytypowanych osób najlepiej sprawdzi się na określonym stanowisku. Odręczne pismo kandydatów pokazuje jakie mają predyspozycje zawodowe, jakie talenty i umiejętności, na ile ich profil osobowościowy koreluje z wymaganiami i oczekiwaniami pracodawcy, a także na ile mówili prawdę o sobie podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Grafolog łatwo zdekonspiruje ich werbalne kłamstwa.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

on_ten
  • on_ten
  • 20.11.2011 21:09

Absolutny majstersztyk na tle innych wywiadów - gratuluję, dziękuję, podziwiam - no i pozdrawiam :)
Słowem rewelacyjny pod każdym względem wywiad :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
realista
  • realista
  • 30.09.2011 00:22

...bez zbędnej pozy...bez podszywania się pod jakąkolwiek tzw.
"wielką naukę" - ot kawałek dobrej roboty psychologicznej,
dużo solidnej wiedzy i zarazem doświadczenia życiowego Pani Iwony...
Aż miło czytac słowa tego wywiadu - zwłaszcza na tle wszędobylskiej
bylejakości, niedbałości o "dukt słowa"...tudzież nadmiaru
tzw. "uczonych głów"...powoływania się na nieobecny często
"dorobek naukowy"...w tym kontekście szczególną wymowę ma
widoczny w każdym słowie szacunek dla czytelnika i jego
odczuc...:)...no i dystans do siebie i samej grafologii - co dodatkowo
dodaje autentyczności wypowiadanym słowom.
Dziękuję za profesjonalny nade wszystko wywiad - z całą pewnością
inspirujący i skłaniajacy do głębszych refleksji...:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Andrzej Rybałkowski
  • Andrzej Rybałkowski
  • 18.09.2011 23:11

Rewelacyjny wywiad, zmienił moje widzenie grafologii i zainteresował mnie zgłębianiem tej wiedzy. Oceniam na 5+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kapitalny wywiad. 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak uzyteczna jest grafologia w totalnie skomputeryzowanym swiecie? Ja osobiscie spogladam od czasu do czasu na moja ksiazeczke telefoniczna z przed lat i zastanawiam sie dlaczego w niej jest tyle roznych charakterow pisemnych. Teraz nawet numerow telefonicznych nie notuje recznie, no moze okazyjnie jak nie ma klawisza pod reka...Czasem nieco zaluje, bowiem jako bardzo mlody czlowiek po lekcjach kaligrafii podobno mialem bardzo ladny charakter pisma..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.