
Od 9 do 13 kwietnia, Teatr Tańca Test z Warszawy przebywał w Barcelonie na festiwalu "Barcelona Dance Award 2009". Była to już 22 edycja, lecz nigdy w historii nie zdarzyło się, by to właśnie zespół z Polski zakwalifikował się do przeglądu. W tegorocznej edycji wzięło też udział 65 zespołów z Meksyku, USA, Rosji, Francji, Anglii, Szkocji, Cypru, Turcji, Austrii, Belgi, Finlandii, Słowacji, Rumuni, Włoch i Hiszpanii. Łącznie zaprezentowano 220 choreografii.
Zanim opowiemy o sukcesie, proszę powiedzieć, jak i kiedy zaczęła się Pani przygoda z tańcem?Izabella Borkowska: Od kilkunastu lat mieszkam i pracuję w Warszawie, ale pochodzę z Kutna i tam też stawiałam swoje pierwsze taneczne kroki. Wiele lat temu wzięłam udział w pierwszych Letnich Spotkaniach Artystycznych organizowanych przez dom kultury. Paweł Mikołajczyk, tancerz Polskiego Teatru Tańca przywiózł do Kutna kilkoro tancerzy, którzy przez ponad tydzień pracowali z nami na warsztatach.
To spowodowało, że potem zdecydowałam się zdawać do szkoły we Wrocławiu, na wydział tańca jazzowego. I tak to się zaczęło. Wtedy czasy były inne, nie było dostępu do internetu, zajęć z tańca współczesnego, czy nowoczesnego. Królował za to taniec towarzyski i ludowy. Dlatego rozwijanie pasji wiązało się dużym wysiłkiem w chociażby poszukiwaniu informacji o moim guru tańca Alvinie Ailey’u.
Pasja przechodzi w zawód; jak wyglądała edukacja taneczna?Od początku wiedziałam, że nie chcę zostać tancerką. Zresztą zaczęłam ćwiczyć w wieku 16 lat, czyli dość późno. Chciałam stać z tej drugiej strony i opowiadać historię tańcem. Jeszcze przed szkołą we Wrocławiu, dzięki uprzejmości Pani Teresy Mosingiewicz z Kutnowskiego Domu Kultury, zrealizowałem swój pierwszy „młodzieńczy” projekt zatytułowany „Jak to się robi raz w tygodniu”.
Zebrałam do niego koleżanki ze szkoły, wybrałam muzykę, która wydawać by się mogło, nie pasuje do teatru tańca. Były to utwory AC/DC, Scorpions czy Prince’a. Zagrałyśmy go tylko jeden, jedyny raz. A potem trafiłam do Grupy Teatralnej „od jutra”, gdzie w spektaklach ruchowych sama występowałam na scenie i pomagałam w układaniu scen.
Z takim doświadczeniem poszłam do szkoły we Wrocławiu, gdzie codziennie były zajęcia z pięciu stylów tańca. Potem wiele warsztatów tanecznych w całym kraju, zajęcia z rekreacji ruchowej na AWF-ie, a także zajęcia fitnesowe. Cały czas uczyłam się poznawania nowych nauczycieli i nowych technik. Moimi takimi głównymi nauczycielami był francuski indtruktor jazzu i lyrical jazzu, Assai Samba oraz Allasan Wat.
Jak się zostaje choreografem? Jakie cechy i umiejętności powinno się posiadać?Nie każdy dobry tancerz może zostać choreografem i nie każdy choreograf był wybitnym tancerzem.
Zdarza się w tańcu, że osoba „z zewnątrz” ma wizję, jak powinien wyglądać spektakl taneczny. Trzeba się oczywiście szkolić w tym kierunku, znać podstawy kompozycji tanecznej, anatomii oraz podstawy tańca klasycznego.
Trzeba mieć pasję, wyobraźnię i dużo wytrwałości. Często, dzięki materiałowi ludzkiemu z jakim się zetkniemy, dzięki tancerzom, możemy zrobić spektakl taneczny. Choreograf sprawdza się wtedy, gdy potrafi w trzyminutowej etiudzie zawrzeć całą historię, emocje i poprzez tancerzy przekazać ją widzom. Co do innych predyspozycji to umiejętność porozumiewania się z ludźmi, przede wszystkim z reżyserem i tancerzami. To oni łączą i dopełniają jego wizję tańca.