Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7227 miejsce

Izabella Skrybant-Dziewiątkowska: Patrzę pozytywnie na świat

W wywiadzie z wokalistką Tercetu Egzotycznego dowiecie się m.in. o jej pierwszych krokach na scenie, przygodzie z aktorstwem, miłości. Artystka zdradzi również jak zarobiła pierwsze pieniądze i swój przepis na młodość.

Izabella Skrybant-Dziewiątkowska podczas koncertu w Muzeum Miasta Łodzi / Fot. Adam SęczkowskiPani Izabello, przeczytałem, że w latach 1961-1964 była Pani solistką Operetki Wrocławskiej. Co skłoniło Panią do wyboru zupełnie innego repertuaru?
- Byłam przygotowana muzycznie z moim głosem - mezzosopranem, a dyrektorem w tym czasie była Beata Artemska. Z kolei Zbyszek Dziewiątkowski
tworzył duet z Witoldem Antkowiakiem. I Szymon Szurmiej powiedział mu tak: „Słuchaj, weź dziewczynę do zespołu. Jak tak dalej pójdzie to długo nie pośpiewacie, dwóch facetów, tu taką fajna dziewczynę mam w operetce, przyjdź, zobacz”. Zbyszek pojawił się na wspomnianej premierze, zobaczył mnie, zachłysnął się, zachwycił i zaproponował mi współpracę. Ja zawsze czułam estradę. Chodziłam do szkoły muzycznej, udzielałam się w MDK, występowałam na estradzie. Czułam że to jest właśnie to. Poszłam do mojej starszej koleżanki, obecnej w tym czasie dyrektor- Beaty Artemskiej. Ona powiedziała mi: „Słuchaj Iza, jako solistka to jeszcze z 10 lat pośpiewasz mezzosopranem, a Ty byś się bardzo sprawdziła w tych rytmach, w tej muzyce, i że ….-Dziewiątkowski- oni są bardzo popularni. To jest duża szansa dla ciebie, zrobienie dużej kariery- czego Ci bardzo życzę. Jeżeli Ci się nie poszczęści to cię przyjmę z powrotem”.

Nie żałuje Pani, że wybrała tę drogę?
- Nie żałuję; raz że wybrałam tę drogę, drugi raz że poznałam Zbyszka Dziewiątkowskiego i było cudownie. Jakbym cofnęła czas - to samo bym zrobiła.

W roku 1964 roku zadebiutowała Pani na dużym ekranie grając u Wojciecha Hasa w „Rękopisie znalezionym w Saragossie”. Czy nie kusiła Panią kariera aktorska?
- (śmiech) Kusiła mnie, kusiła i nawet pewne epizody to jeszcze w innych filmach zagrałam np. „Ubranie prawie nowe”, tylko że jak poszłam na film i „kichnęłam”, to nie mogłam na ekranie siebie odnaleźć, chociaż kręciłam przez 3 dni dwie sceny i to mnie tak trochę zniechęciło. Być może gdyby mnie Dziewiątkowski nie porwał, to może, może… Miałam dużo propozycji i eksperci uważali, że jestem dosyć zdolna.

A jednak muzyka wygrała.
- Od dziecka muzyka była w domu, ponieważ mój ojciec był organistą, chóry kościelne - poza kościelne, muzykowanie, nas była piątka w domu, każde z dzieci grało na instrumentach, więc muzykę miałam zakorzenioną bardzo głęboko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Marzenia się spełniają , mam mam mam i gram gram ....
Dziękuję Adamie :)))))

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Panie Adamie aż mi serducho zaczęło mocniej bić . Może się uda :))
Tak to leciało ....pamiętam wciąż tą noc , gorącą jasną noc w Logrono
gdy tylko dla nas grały gitary niezapomniane bolero ...tyle mam w szufladce pamięci .

Pozdrawiam !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Elżbieto. Nie mogę nic obiecać, ale spróbuję pomóc w tym temacie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ach to lata mojej młodości. Tyle wspomnień i "Pamelo żegnaj". Świetnie się czytało. 5* dla Pana Adama.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trochę więcej o artystce się dowiedziałam ... sympatyczny, ciepły głos.
Pamelo żegnaj to chyba przebój, który zawsze będzie towarzyszył pani Izabelli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sympatyczny wywiad :)
Od lat szukam nagrania tego zespołu " Wspomnienia z Logrono " - bezskutecznie .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.