Facebook Google+ Twitter

Izolatka dla aktywnych uczniów

Minister edukacji, Roman Giertych zapowiedział walkę z agresją w szkołach. Do placówek o specjalnym nadzorze trafią chuligani, którzy utrudniają innym naukę. Cel jest słuszny. Kontrowersje budzi jedynie metoda.

Giertych ustawia uczniów

Według Giertycha najbardziej problemowi uczniowie powinni trafić do specjalnych ośrodków wychowawczych. Tam uzyskają stosowną pomoc i będą mogli poddać się terapii. Ale takie ośrodki już istnieją. Trafia do nich młodzież, która nie może dostosować się do życia w normalnej szkole. Niektórzy mają wyroki sądowe. Teraz takich ośrodków może powstać więcej. Zdaniem ministra rozwiąże to problem agresywnych uczniów.


Szkoła uczy i wychowuje


Do tej pory obowiązywała zasada, że szkoła uczy i wychowuje. Według nowego programu walki z agresją w szkole, to ma się zmienić. Będą szkoły, które uczą i takie które wychowują. Już teraz specjaliści protestują przeciw takim działaniom, twierdząc iż nie jest to rozwiązanie problemu konkretnego ucznia, ale nauczycieli, którzy coraz mniej radzą sobie z niefrasobliwą młodzieżą.

Selekcja

Izolowanie agresywnej młodzieży nie będzie takie proste. Kto będzie odpowiadał za wyznaczanie agresywnych osób? Psycholog, pedagog szkolny czy nauczyciel? I jaki będzie proces selekcji? To wszystko są kwestie, które przyniosą więcej problemów i kontrowersji niż korzyści. Dlaczego?

On jest chory

Parę lat temu, kiedy jeszcze byłam uczennicą podstawówki, miałam okazję obserwować proces takiej selekcji. Mój kolega z klasy został oskarżony o nadpobudliwość. Zdaniem wychowawczyni miał ADHD i został odesłany do poradni psychologicznej. Pani psycholog po wywiadzie z dzieckiem oraz wywiadzie środowiskowym stwierdziła, że nie ma podstaw do wysunięcia przypuszczenia, że to dziecko jest chore, choć owszem, jest aktywne i energiczne.

Agresja dzisiejszej młodzieży to realny problem. Jednak moim zdaniem tworzenie enklaw trudnej młodzieży nie rozwiązuje problemu. Zwalnia jedynie nauczycieli z obowiązku szukania rozwiązań. Co więcej stwarza możliwość znacznych nadużyć. Do takich specjalnych ośrodków mogą trafić osoby, które nie są agresywne, ale jedynie energiczne, dzieci którym trudno spędzić dużo czasu w jednym miejscu i które często przeszkadzają na lekcjach hałasując i biegając po sali.
Lepszym rozwiązaniem jest edukacja wychowawców. A pieniądze, za które mają powstać nowe ośrodki, można przeznaczyć na więcej etatów nauczycielskich i tworzenie mniejszych klas.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

ponieważ uważam, że nie powinno się kierować do Poradni automatycznie, bez podjęcia inncyh działań. Nie pisałam też o kierowaniu dzici z ADHD - przykład z ADHD był tylko przykładem. Pisałam o zagrożeniach, jakie wiążą się z wyznaczaniem dzieci, które powinny się znaleźć w specjalnych ośrodkach wg. Giertycha, przykład przedstawwiony w tekście miał tylko być ilustracją jednej pomyłki (nauczycielka źle oceniła zachowania ucznia, nie był chory, tylko energiczny)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Skierowanie do Poradni wyjściem ostatecznym??? A dlaczego? Dzieci z ADHD nie są kierowane do specjalnych ośrodków, więc nie wiem, jakie nieporozumienia masz na myśli?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do abcd: Mówiąc o edukacji wychowawców miałam na myśli jedynie "szkolenia" jak sobie radzić z takimi uczniami. Zgadzam się, że w ten proces powinni się włączyć rodzice, ponieważ często jest też tak, że rodzice nie chcą uwierzyć w winę dzieci. Ale nie uważam, że szkoły powinny być rygorystyczne.
Do Joli: Oczywiście zgadzam się, że kierowała się dobrem dziecka. Nie starałam się wytknąć jej błędu (choć uważam, że takie skierowanie powinno być wyjściem ostatecznym). W artykule przytaczając ten przykład starałam się tylko pokazać, że przy "wyznaczaniu" uczniów, któzy powinni trafić do specjalnych ośrodków może być wiele nieporozumień.
Do Mariusza558 i: Użyłam tego porównania, aby podkreślić właśnie, że często dzieci energiczne (takie, którym trudno wysiedzieć całą lekcję w spokoju) mogą być mylone z tymi, które powinny uczyć się oddzielnie. Przyznaje, że określenie "aktywne" jest mylące; myślałam tutaj o dzieciach energicznych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

do autorki: dlaczego postawiłaś znak równości między uczniem aktywnym a agresywnym? moim zdaniem uczeń aktywny to taki, który angażuje się w życie szkoły, jest np. w samorządzie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z przykrością stwierdzam Moniko, że nie wszystko rozumiesz. "...został oskarżony o nadpobudliwość" - chyba nauczycielka podejrzewała u niego nadpobudliwość, działała więc na jego korzyść, kierujac go do poradni, bo gdyby miał ADHD, a nie zrobiłaby nic w tym kierunku, toby źle świadczyło o jej przygotowaniu pedagogicznym. Jeśli więc uczeń nie miał ADHD, a zachowywał się niewłaściwie, to gorzej dla niego, nie lepiej. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
abcd
  • abcd
  • 30.08.2006 21:51

Mnie - wychowawcę będą edukować??????? Kto???? Dlaczego nie zamierza się edukować rodziców tych uczniów, którzy sprawiaja kłopoty? A tak w ogóle, to szkoła powinna być rygorystyczna! Jak można dopuscić, żeby uczeń biegał na lekcji i nie słuchał poleceń nauczyciela??? Od tego są przerwy! Szkoła powinna nauczyć rygoru, przestrzegania uniwersalnych zasad, skoro rodzice tego nie czynią!!! Jednak jest to niemozliwe w większości wypadków!
"Najciekawsze" jest to, że w dzisiejszych, zbyt liberalnych dla młodzieży, czasach uczniom wolno WSZYSTKO, nauczycielom NIC!!!!
Który z uczniów boi się pogrożenia palcem??? Moje pokolenie było wychowywane w rygorystycznej szkole i wyszło nam to na dobre. Wam, kochana Młodzieży, też by się to przydało!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.