Facebook Google+ Twitter

Izrael w natarciu – świat odwraca wzrok

Kolejne dni przynoszą coraz bardziej dramatyczne informacje z Libanu. Jednak wielkie mocarstwa wolą zamknąć oczy, niż pomóc w rozwiązaniu konfliktu.

W tej chwili prowadzone są działania na dwóch frontach, ciężka sytuacja po stronie palestyńskiej nie dorównuje skalą działań na terytorium Libanu. I to nim się zajmijmy.

Jedynym celem, jaki stawia sobie Izrael, jest całkowita likwidacja Hezbollahu. Oczywiście chrakter tego ugrupowania jest powszechnie znany i raczej nie przerysowany. Trzeba sobie zdać sprawę, że ostrzał terytorium Izraela trwa nieprzerwanie od 6 lat, choć z dużo mniejszą częstotliwością. Hezbollah populistycznymi hasłami (przede wszystkim postulatem zniszczenia państwa żydowskiego) zdobył sobie niemałą popularność. W wyborach zdobył część mandatów i wszedł do rządu. Wprawdzie odłam polityczny odcina się od akcji zbrojnych, jednak nie można się oszukiwać, że to nie ta sama organizacja.

Cel uświęca środki?

Pomimo wiadomego celu jaki postawił sobie Hezbollah trzeba zadać sobie pytanie, czy moralnym jest podjęcie próby zniszczenia go za wszelką cenę? Codziennie agencje prasowe donoszą o ofiarach wśród cywili – kobiet i dzieci. Cel Izraela jest jasny – za wszelką cenę zniszczyć terrorystów, nie bacząc na ofiary. USA przychyla się do tego stanowiska, co nie dziwi, bo Stany Zjednoczone zawsze trzymały stronę Izraela.

Rosja , wiadoma przeciwwaga, jest w lekkiej opozycji, jednakże nie można liczyć na twarde stanowisko ze względu Czeczenię. Ten praktycznie całkowicie zniszczony kraj nadal stawia opór i ciche przyzwolenie na prowadzenie działań wojennych jest dla Rosji bezcenne.

Watykan odzywa się z właściwą sobie powściągliwością, sprzeciwiając się jakiejkolwiek agresji i apeluje o złożenie broni. Jednakże apeluje do przedstawicieli religii, nad którymi nie ma żadnej władzy. Żaden kraj z regionu nie przejmuje się stanowiskiem Watykanu nawet w małym stopniu.

Największym rozczarowaniem jest natomiast ONZ . Kolejne bezowocne spotkania i narady przynoszą kolejne oficjalne stanowiska, z których nie wynika nic. Zawsze kończy się zapowiedzia następnego nadzwyczajnego zjazdu. A wszyscy patrzą z nadzieją, bo wydaje się, że to ostatnia szansa zaprowadzenia pokoju. Stabilizacyjne oddziały zostałyby przywitane z radością przez obie strony konfliktu. Oficjalne stanowisko Libanu jest nawet wołaniem o pomoc ONZ.

Natomiast radykalnie przeciwko działaniom Izraela opowiada się Iran i Syria . I tutaj niebezpieczeństwo jest wielkie. Są to kraje, które mają nieporównywalnie większe możliwości militarne niż Liban, Palestyna czy choćby Irak. Co gorsze, z oficjalnych stanowisk rządów klaruje się coraz jaśniejszy obraz dążenia do konfliktu. Ognisko wojny jeszcze się nie pali... ale już widać dym.

Jak się to skończy?

Na to pytanie nie można odpowiedzieć bez dużego ryzyka błędu. Trzeba zdać sobie sprawę z nieprzewidywalności całej sytuacji. Wymienione stanowiska to tylko część całości. Nagłe i nieprzewidziane posunięcie jednego z graczy może zmienić sytuację diametrialnie. Chciałoby się powiedzieć, że to ludzie ludziom zgotowali ten los. Niestety ta niewielka część świata jest wyjątkowa, a poprzez swoją wyjątkowość niebezpieczna. Pozostaje tylko wierzyć w rozsądek ludzi, który jest zakodowany gdzieś głęboko w naszej naturze...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.