Facebook Google+ Twitter

J. Korwin-Mikke: "Nie wtrącajmy się do Ukrainy"

Janusz Korwin-Mikke to kolejny polityk wyłamujący się z szeregu i jak dotąd jedyny, który radzi polskiemu rządowi wycofanie się z sprawy ukraińskiej.

 / Fot. screenshotBerlusconi, Kissinger, Helmut Schmidt, Schroeder, Marie le Pen, Viktor Orban – są politykami, którzy nie potępili jednoznacznie aneksji Krymu i mają dobre stosunki z Putinem.

W Polsce nie było dotąd polityka, który zdystansowałby się jednoznacznie do Majdanu. Kto pierwszy? Padło oczywiście na liberalnego konserwatystę Janusza Korwina-Mikke.

Czytaj więcej: Czy ktoś jeszcze jest za dialogiem na Ukrainie?

Jak na antysystemowca przystało Korwin-Mikke informuje w swoim oświadczeniu: "Zarówno w Waszyngtonie, jak i w Brukseli istnieją potężne siły pragnące wojny – głównie dlatego, by ukryć gospodarczą katastrofę i nadciągające bankructwo tych państw. O czym otwarcie mówił już w 2011 roku p. Jacek Rostowski po powrocie z Brukseli".

Kongres Nowej Prawicy wzywa władze III RP by nie mieszały się w ten konflikt.

"Żadne z państw NATO nie zostało przez nikogo zaatakowane, nie mamy więc żadnych zobowiązań traktatowych – i nie mamy interesu, by wtrącać się w wewnętrzne sprawy naszego sąsiada. To nie nasza wojna. Domagamy się ogłoszenia désintéressement i prowadzenia polityki ścisłej neutralności".

Politolog Marcin Palade tłumaczy powodzenie pomysłów Nowej Prawicy dyskredytacją głównego nurtu politycznego.

Czytaj więcej: Sondaż. PiS wyprzedza PO. Nowa Prawica z większym poparciem niż Twój Ruch

" W Polsce, podobnie jak w innych krajach, obserwujemy od lat znaczący spadek zaufania do instytucji publicznych, w tym do klasy politycznej. Jest więc spore zapotrzebowanie na partię antysystemową, antyestablishmentową. Czyli taką, która przy pomocy ostrego języka, a często świadomych przejaskrawień, stara się rysować obraz otaczającej nas rzeczywistości. Obraz wolny od tego, co nazywamy poprawnością polityczną, czy jak kto woli brukselską nowomową."

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Do tej pory wydawało się,że dla USA i Zachodu dobrze jak wojna tli się jak najdalej od ich terytorium w Afganistanie, czy teraz doszli do wniosku że jest za kosztowna i lepiej ja toczyć na froncie konfrontacji gł. mocarstw i bloków zbrojnych? Tylko głupcy dmuchają w płonące ognisko przy drzwiach swojego domu. Może trzeba wylać kubeł zimnej wody na obydwie strony walk "ukraińskich", a nie dolewać oliwy do ognia. Media po obydwu stronach dolewają ognia. W tym portalu poznaje prawdę o tym konflikcie. Dziękuje autorom! Jak to było w piosence: Na zielonej Ukrainie... Teraz trzeba śpiewać na czerwonej od ..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ruskie dokonują agresji na Ukrainę, aby ukryć nadciągającą katastrofę gospodarczą USA i UE. Większych bzdur nie słyszałem

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Zarówno w Waszyngtonie, jak i w Brukseli istnieją potężne siły pragnące wojny – głównie dlatego, by ukryć gospodarczą katastrofę i nadciągające bankructwo tych państw."

Mam okropne przeczucie, że te słowa mogą być niedalekie od prawdy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.