Facebook Google+ Twitter

Ja chcę dobrze, nie źle - rozmowa z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim

  • Źródło: Dziennik Zachodni
  • Data dodania: 2007-01-10 08:38

Kościół musi jak najszybciej opracować akta IPN-u. A jeśli dokumenty będą wypływać dzięki pracy dziennikarzy czy badaczy - ludzi, którzy są w aktach SB należy szybko dymisjonować. I tyle - mówi w rozmowie z DZ ks. Tadeusz-Isakowicz-Zaleski, badacz archiwów dotyczących współpracy krakowskich duchownych ze Służbą Bezpieczeństwa, w latach 80. kapelan hutniczej Solidarności.

  fot. Jacek Kozioł/Gazeta KrakowskaCzy po aferze z arcybiskupem Wielgusem widzi ksiądz ze strony episkopatu jakąś większą wolę załatwienia sprawy teczek?

U kardynała Stanisława Dziwisza - widzę. Powszechnie, w skali całej Polski, postawa kardynała jest jednak wciąż odosobniona. Trwamy w sytuacji patowej.

  Podobno w księdza książce pojawią się cztery nazwiska ważnych duchownych z kręgów episkopatu.

Tak. Ja tych biskupów powiadomiłem o moich badaniach pół roku temu. I czy oni w jakiś sposób zareagowali? Nie.

  Dla części wiernych jest ksiądz symbolem nie tyle walki o prawdę, ile walki z Kościołem. Boli to księdza?

Nie czuję się z tym dobrze.

  Ksiądz mówi, że kwestia współpracy duchownych z SB to bomba. Jak ją rozbroić?

Mówię to od półtora roku, kiedy pierwszy raz - w październiku 2005 roku - dostałem z Instytutu Pamięci Narodowej informacje jako pokrzywdzony. Wielokrotnie zwracałem się w tej sprawie do władz kościelnych. I wie pan, jak to się kończyło. Nazwano mnie nadubowcem. Myślę, że dzisiaj nie ma się już co wzajemnie obrażać, tylko Kościół musi ruszyć z realizacją memoriału. Bo podstawą do działania jest memoriał w sprawie traktowania współpracy księży, który sami księża biskupi przyjęli 26 sierpnia.

  Ruszyć z memoriałem, czyli co robić?

Jedyne rozwiązanie to po prostu jak najszybsze opracowanie przez Kościół akt IPN. Nie na zasadzie, że na 45 diecezji powołano siedem komisji, z czego jedne działają, a inne nie. I nie na zasadzie, że komisja ogólnopolska tylko raz się zebrała wtedy, kiedy wybuchła afera abpa Wielgusa. Chodzi o działanie konkretne. Po prostu - trzeba stanąć w prawdzie. Natomiast jeżeli będą wypływały dokumenty dzięki pracy dziennikarzy czy naukowców - a moim zdaniem teraz wypłynie cała fala - to trudno, ale trzeba podejmować działania. Należy przyjąć zasadę zgodną z memoriałem: czy to jest zwykły ksiądz czy proboszcz czy biskup - musi podać się do dymisji. I tyle. Najlepiej byłoby, gdyby ci ludzie sami dojrzeli do takiej decyzji, zanim jeszcze dokumenty ujrzą światło dzienne.

Czy po aferze z arcybiskupem Wielgusem ksiądz widzi jakąś większą wolę załatwienia tej sprawy ze strony Episkopatu?

W Krakowie był już pierwszy ruch związany z infułatem Bielańskim. U kardynała Stanisława Dziwisza widzę wolę załatwienia tej kwestii. Ja się mogłem z nim zgadzać albo nie, ale ja go w żaden sposób nie winię. On był 30 lat poza Polską przy boku papieża i zastał pewną sytuację. I musiał się dopiero w niej odnaleźć. Jestem w tym łatwiejszym położeniu, że mimo moich problemów związanych z książką, widzę w Krakowie dobrą wolę. Ale moja sytuacja jest komfortowa. Bo powszechnie - w skali całej Polski - postawa kardynała Dziwisza jest jednak wciąż odosobniona. Boję się, że wciąż będziemy przeżywać podobne afery, jak z arcybiskupem Wielgusem. Z tego co wiem, akta dotyczą jeszcze kilku ważnych osób w Kościele.

  Podobno w księdza książce pojawią się cztery nazwiska ważnych duchownych z kręgów episkopatu.

Tak. Oczywiście na razie nie mogę podać nazwisk. Sami zainteresowani wiedzą co jest w aktach, bo ich powiadomiłem. Ale i tak nic nie robią.

  Kiedy książka się ukaże?

Za miesiąc, z tym że chcę wyraźnie powiedzieć, że nie jest to książka o agentach w sutannach. Pokazuję tylko na przykładzie archidiecezji krakowskiej różne postawy księży. Przede wszystkim te dobre postawy. Zachowuję zatem odpowiednie proporcje. Jedynie siódmy, ostatni rozdział dotyczy tajnych współpracowników.

  Ale na razie dla jakiejś części wiernych jest ksiądz symbolem nie tyle walki o prawdę, ile walki z Kościołem. Boli to księdza?

Jest mi przykro. Jestem jakby w roli Kasandry. Ale ja chcę dobrze, nie źle. Mówiłem, że trzeba coś robić. Byłem w wojsku jako saper i ciągle używam porównania z bombą. Jeśli ją zauważymy, to nie możemy się na nią obrazić albo ją zignorować, ale musimy ją rozbroić.
SMS

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

henryk
  • henryk
  • 10.01.2011 18:15

czy ktos kto mowi prawde jest szatanem ciekawe....ja popieram ksiedza prace i zdanie na ten temat

Komentarz został ukrytyrozwiń
joska32
  • joska32
  • 10.01.2011 17:28

ksiadz zaleski to wyslannik szatana chce zrujnowac kosciol w polsce ale my polacy temu stawiamy opor precz zly duch

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jesteśmy z tobą. Prawdy nie da się powstrzymać

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.