Facebook Google+ Twitter

Ja czytelnik, ja krytyk

„Książka to przyjaciel, który nigdy nie zdradzi.” – stwierdził niegdyś Jacques Vellee des Barreaux, francuski poeta żyjący na przełomie XVI i XVII wieku. Mimo, iż od tego czasu minęło kilkaset lat, podejście do książki u niektórych czytelników nie zmieniło się. U mnie jest podobnie.

 / Fot. Fot. M.MazikOdkąd sięgam pamięcią, w domu zawsze były książki. Do zapalonych czytelników należała cała moja rodzina. Każda osoba miała swoje indywidualne zbiory, preferencje. Ojciec czytał książki podróżnicze, dotyczące Indian, matka i siostra literaturę piękną, dziadek wojenną. Do literatury pięknej, szczególnie przedawnionej, nigdy tak do końca się nie przekonałem, literaturę wojenną czasem lubię poczytać. Za to tematy podróżnicze wciągnęły mnie do reszty.

Niewiele pamiętam książek z okresu wczesno-dziecięcego. Były to zazwyczaj bajki lub komiksy. Lubiłem ilustrowane przygody Bolka i Lolka, koziołka Matołka, Kajko i Kokosza. Pamiętam swój pierwszy, ilustrowany atlas geograficzny. Był podzielony tematycznie, na mapach poszczególnych kontynentów znajdowały się ilustracje fauny i flory tam występującej, rysunki ludowych strojów mieszkańców, flagi poszczególnych państw. Oprócz sterowanego pojazdu z wieloma lampkami i dźwiękiem, rosyjskiej produkcji, właśnie ten atlas był moją największą zabawką dzieciństwa. Atlas przetrwał do dziś – obecnie przegląda go mój siostrzeniec.

W kolejnych latach, charakteryzujących się większym już dostępem książek na półkach sklepowych, zainteresowałem się komiksami o amerykańskich herosach – Batmanie, Super-Menie, Spider-Menie. To był krótki okres, szybko odkryłem magię książek nieilustrowanych, za to w grubych, wielotomowych. Zawsze wolałem i wolę książki kilkusetstronicowe. Nie lubię rozstawać się z książkowym bohaterem.

projekt okładki / Fot. M.Krzywicki, W.ZiębaPrzełomowym momentem w zainteresowaniu literaturą były przygody Tomka. Cykl książek podróżniczych Alfreda Szklarskiego wywarł duży wpływ na mnie i zapewne w pewnym stopniu zdecydował o moich późniejszych podróżach… Zaś jako chłopiec pływałem z Tomkiem po morzach i ocenach świata, łowiłem kangury, pomagałem Indianom, walczyłem z łowcami głów i handlarzami niewolników. Przemierzałem w wyobraźni cały świat od Afryki po Australię. Zawsze fascynowało mnie, iż ten autor nie podróżując zbytnio po świecie (do Polski przybył ze Stanów Zjednoczonych), w tak wierny sposób potrafił odzwierciedlić zwyczaje egzotycznych plemion, florę i faunę na poszczególnych obszarach globu. Alfred Szklarski był przeciwnikiem nacjonalizmu, propagował ideę zjednoczenia i pojednania narodów i ras. Dało się to zauważyć w jego twórczości. Nie każdemu podobały się takie „radykalne” poglądy – Alfred Szklarski spędził 8 lat w więzieniu za swoje publikacje. To był pisarz genialny, do tej pory wracam do jego książek, mimo, iż znam je na pamięć…

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

PS. Sienkiewicz mnie nie zachwycał :P

Komentarz został ukrytyrozwiń

Całą serię Szklarskiego miałem na półce - nigdy nie przeczytałem, choć ojciec mnie zachęcał. Podobnie było z Karolem Mayem. Wolałem w wieku szczenięcym "alternatywę". Zaczytywałem się dość surrealistyczną książką "Bromba i inni", lubiłem też "5 przygód detektywa Konopki" (dziś mi się to z "Pulp Fiction" kojarzy ;) Potem wzięło mnie na Hessego. Do dziś w polu: "ulubiona książka" wpisuję "Demian". Miałem też długotrwałą fazę na dramaty Shakespeare'a. Komedii nie dzierżyłem, za to tragedie owszem. "Juliusza Cezara" uwielbiam. O dziwo nie czytałem pół życia czytelniczego "lekkiej i przyjemnej" literatury, a ostatnio mnie wzięło. Smakuję gatunek historical i political fiction. Głównie polskich autorów (zresztą kilka tych książek zrecenzowałem). W perspektywie zaś czeka na mnie "Powstanie '44" Daviesa (leży na półce), "Koniec historii" Fukuyamy (nie wiem po co :P), "Kaukaskie epicentrum" i jeszcze kilka innych...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Uwielbiam książki. Zawsze, w chwilach trudnych wracam do "Komu bije dzwon"- E. Hemingway. Jest dla mnie swoistym modlitewnikiem. Ponieważ szybko zapamiętuję teksty, to duże frag. tej książki znam na pamięć. Oprócz horrorów czytam wszystko.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 08.09.2010 14:58

Podobnie jest ze mną. Dodam, że lubię wracać do "Grona gniewu" czy "Poletko Pana Boga". W latach mojej młodości (wiek przedszkolny) czytałem Misia i Świerszczyk. Pisałem do "Na przełaj" i "Sztandaru Młodych".
Dostojewski na zawsze zostanie moim ulubionym pisarzem.
Michale, za materiał 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

ja bym ich nawet nie potrafiła sobie przypomnieć. ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dzięki. Chyba wielu czytelników wychowało się na podobnej literaturze:)
Jednak gdybym chciał opisać większość pisarzy, których lubię, nie zmieściłbym się w 10 stronach i nikt nie dobrnąłby do ostatniego zdania...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja czytam nałogową . Zarówno romanse jak i horrory . Obecnie Olga Rudnicka Zacisze 13 .

Komentarz został ukrytyrozwiń

Arcyciekawe! :-) Też mam słabość do podróżniczych i Sienkiewicza... W ogóle 3/4 tekstu pokrywa się z moimi odczuciami. ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.