Facebook Google+ Twitter

Ja, Ibra czyli Zlatan Ibrahimović - człowiek o wielu obliczach

Wielka sława i pieniądze, błyski fleszy i beztroskie życie. Każdy, kto sięgnie po autobiografię Ibry, którą spisał David Lagercrantz, przekona się, że nie zawsze tak barwnie wyglądało jego życie, a wszystko co osiągnął, zawdzięcza... sobie.

 / Fot. .Bezkompromisowy mistrz efektownej gry, uparty indywidualista, szczery przyjaciel, szalony Słowianin. Wszystkie wyżej wymienione opisują według mnie jednego z najlepszych piłkarzy świata ostatniej dekady- Zlatana Ibrahimovicia.

Mało kto wie ile pracy i wytrwałości kosztowało kiedyś tego niepokornego chłopca dojście na sam szczyt. Mało kto też wie, ile przeszedł w swoim życiu i z jakimi przeciwnościami losu borykał się w zasadzie od samego początku. Bo początki bywają najtrudniejsze, a w przypadku Ibrahimovicia nie było wyjątku.

Gdy był małym chłopcem zdarzało mu się kraść rowery (kiedyś też mu ukradziono), a nawet dresy, kiedy nie miał w czym trenować, a w latach późniejszych wszczynać kłótnie i bójki z kolegami i jeździć 300 km na godzinę uciekając przed policją. Ktoś pomyśli: cóż takiego więc pasjonującego jest w tym człowieku skoro chwali się publicznie swoimi wybrykami? Otóż Ibra to człowiek nie tylko szalony i arogancki, ale także potrafiący przyznać się do swoich błędów, w rzeczywistości wrażliwy i nieszablonowy.

Historia Złotego Chłopca przypomina historię sławnego już Rockerfellera: od pucybuta do jednego z najlepiej zarabiających piłkarzy świata. Syn murarza i sprzątaczki, emigrantów z Bałkanów nigdy nie miał łatwego życia, a także charakteru. Trudna sytuacja rodzinna przekładała się często negatywnie na życie nastolatka i jak sam o sobie mówi nie miał łatwego życia, jednak nigdy się nie uskarżał: Przechodząc z jednej szkoły do drugiej miałem trudności ze zdobywaniem przyjaciół. W domu tata był zajęty swoją wyczerpującą pracą, wojną, piciem i gwizdaniem w uszach, które nie dawało mu spokoju. Dlatego zawsze musiałem się sobą zajmować i starałem się nie przejmować całym tym chaosem, który królował w mojej rodzinie. Zawsze było coś, co nie funkcjonowało jak powinno. Wiecie, my z Bałkanów jesteśmy twardymi ludźmi (...)

Gdyby nie jego hart ducha i konsekwentne dążenie do celu nie miałby na swoim koncie występów z najlepszymi drużynami świata kolejno: Ajaxie, Juventusie, Interze Mediolan, AC Milanie czy w końcu Barcelonie, a obecnie w Paris Saint Germain.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.