Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

9998 miejsce

"Ja , Jolan"… jestem bohaterem nowego "Thorgala"

Niecały rok – tyle musieli czekać czytelnicy serii "Thorgal", aby poznać dalsze losy rodziny Aegirssonów. Niecierpliwość była tym większa, ponieważ nad przygodami bohaterów czuwać ma nowy scenarzysta i nieco odmieniony rysownik.

Okładka albumu "Ja, Jolan". / Fot. Egmont PolskaNajnowszy album to swoistego rodzaju podwójny debiut. Debiutuje nowy scenarzysta Yves Sente oraz wysunięty na pierwszy plan bohater - Jolan. A z drugiej strony, to także poważny test dla jednej z najdłużej ukazującej się na europejskim rynku historii obrazkowej, przeżywającej od pewnego czasu, mniejszy lub większy kryzys.

Tom trzydziesty


Jolan, wypełniając złożone przyrzeczenie, wyrusza samotnie z rodzinnego domu, by zostać uczniem Manthora. Ten tajemniczy półbóg odkrywa przed młodym Aegirssonem wyjątkowe przeznaczenie. Jednak Jolan musi wcześniej udowodnić, że jest godnym takiego losu. Wiąże się to z wypełnieniem szeregu niebezpiecznych prób. A jak się okazuje, kandydatów do roli herosa, jest kilku. Natomiast na drugim planie toczy się dramat rodziny opuszczonej przez pierworodnego. Szczególnie nie może pogodzić się z tym matka Jolana, Aricia, poszukująca pomocy u wieszczki. Ta ujawnia księżniczce Wikingów niezwykłą tajemnicę…

"Ja, Jolan" nie jest w pełni nową jakością, jakiej oczekiwali czytelnicy serii "Thorgal". Rzeczywiście, widać w albumie wyraźny powiew świeżości, wynikający z obecności Yves Sente. Pojawiają się nowe postacie, wątki dotychczasowych bohaterów ulegają zaskakującemu skomplikowaniu, a Jolan w przeciwieństwie do Thorgala prowadzi wewnętrzne monologi. Z drugiej jednak strony, motyw inicjacji głównego bohatera, w podobnej formie – rywalizacji z innymi wojownikami podczas serii niebezpiecznych wyzwań – już pojawił się w "Thorgalu". Jak mantrę, nieco nagminnie, Jolan powtarza słowa zawarte w tytule. Obawy budzi również fakt zdecydowanego odmłodzenia głównej postaci, a w konsekwencji także rywalizującej z nim grupy. Może to przyciągnąć nowych młodszych czytelników, ale jednocześnie zagraża potencjalną infantylnością komiksu.

Niestety, osobiście nadal nie przekonuje mnie nowy styl rysunku Grzegorza Rosińskiego. Jest on piękny i niewątpliwie ma artystyczny charakter. Widać to bardzo dobrze w dalekich ujęciach, kiedy prezentowane są plenery; zarówno zimowe, jak i letnie. Jednak, w mojej opinii, nazbyt na urodzie straciły postacie, a szczególnie ich twarze w planach średnich.

Wizja przyszłości


Polska premiera "Ja, Jolan" odbyła się na XVIII Międzynarodowym Festiwalu Komiksów, który akurat odwiedzili autorzy serii. Spotkanie umożliwiło poznanie mniej lub bardziej wykrystalizowanych pomysłów odnośnie losów Thorgala. Według scenarzysty, przez kilka najbliższych albumów Jolan będzie odgrywał rolę głównego bohatera, spychając tym samym Thorgala na drugi plan. Natomiast później, relacje te mają ulec wyrównaniu. Zapowiadane są również pojedyncze fabuły, skupiające się losach pierwszo- i drugoplanowych bohaterów. W tym kontekście obiecująco brzmi powrót dzierżącej prymat wśród komiksowych femme fatale Kriss de Valnor.

Wydaje się, iż zmiana scenarzysty naprawdę może pomóc "Thorgalowi" w odzyskaniu utraconego blasku. "Ja, Jolan" nie jest odkrywczy, a scenariusz Sente nie może równać się z dawnym otwarciem serii przez Van Hamma ("Zdradzona czarodziejka"). Jednakże, daje obiecującą nadzieję na przyszłe, ciekawe i być może kolejny raz oryginalne przygody rodu Aegirssonów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Sente jest naprawde jest fachowcem,a ten album jest dowodem na to.Grzegorzowi Rosinskiemu dziekuje za wyczucie dynamiki ruchu postaci min Drayego rowiesnika Jolana.Od momentu gdy zakupilem Zdradzona czarodziejke w 1989r thorgal zawsze gdzies byl w moim zyciu widoczny.Zachecam do zakupuw w nowej ekskluzywnej oprawie, z wydawnictwa klub swiat komiksu, w empikach calego kraju.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja również. Jak wyżej :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

kiedyś, lata temu, zaczytywałem się Thorgalem, działał na wyobraźnię, teraz nawet nie wiedziałem, że ta seria wciąż wychodzi. Dzięki za przypomnienie starych czasów, może wykopię gdzieś w piwnicy stare schowane komiksy i przypomnę sobie przygody Thorgala :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.