Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7178 miejsce

Ja kochać ty, mi amor - dlaczego Polki zakochują się w obcokrajowcach

Dzieliło nas wszystko. Język, kultura, wiek, zainteresowania. A jednak była to najpiękniejsza "wakacyjna miłość", jaką kiedykolwiek przeżyłam. Na imię miał Andres i pochodził z Kolumbii.

Sonia i Nishan / Fot. Sonia OsieckaDo tego, że Polki są najpiękniejszymi kobietami na świecie, nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Naszą urodę zaczęli doceniać obcokrajowcy i nie byłoby w tym nic zaskakującego, gdyby nie pewien element zjawiska związków międzynarodowych. Otóż młode dziewczyny wchodzą w relacje ze starszymi obcokrajowcami (różnica wieku to przeważnie 8-10 lat). Już słyszę głos oburzonych wychowawców narodu, którzy widzą w tym jedynie sponsoring i zabawę. Postanowiłam zbadać kwestię.

Hindus w Dublinie


Sonia poznała Nishana w Dublinie w szkole językowej. Chodzili do tej samej klasy i początkowo nie darzyli się sympatią. - Na początku byliśmy najzajadlejszymi wrogami i myślę, że to nas zbliżyło. W naszym przypadku zadziałała zasada "kto się czubi, ten się lubi" - tak początki swojej znajomości z przystojnym Hindusem przedstawia dziewczyna. Wydawać by się mogło, że niemożliwym jest stworzenie relacji między ludźmi, których dzieli tak wiele. Wychowani w zupełnie innej kulturze, w której wpajano im inne modele życia spotkali się w multikulturowym mieście, gdzie 9 lat różnicy w wieku nie stanowi problemu. A jednak ich związek trwa już dwa lata i oboje są przekonani, że zostali sobie przeznaczeni.

Nie zawsze jednak takie historie kończą się happy endem. O swoim "wakacyjnym romansie" opowiada Karolina. - Briana poznałam na wakacjach w Anglii. Razem pracowaliśmy. Nie był wprawdzie księciem z bajki, a mimo to zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Ale tak to jest, gdy się ma 17 lat... Brian miał wówczas 28 lat. Och, jak bardzo mi imponował swoją dojrzałością! Dbał o wszystko i traktował mnie jak księżniczkę. Do tego był dość zamożny, więc było go stać na drogie restauracje czy najlepsze drinki. Bardzo mi się to podobało, bo w Polsce nigdy nie było mnie na to stać. Powoli zakochiwałam się w nim. Byłam wówczas przed klasą maturalną, po której rozważałam studia w Anglii. Brianowi bardzo się ten pomysł podobał. Zaoferował nawet, że zapłaci mi za nie... - opowiada.

Wakacje się jednak skończyły, Karolina wróciła do Polski, a Brian został w Anglii. Cały czas utrzymywali kontakt, jednak to już nie było to samo. On traktował świat licealny jako świat dzieci. Spotkali się ponownie na urodzinach Karoliny, której koleżanka zaprosiła Anglika do Polski, nie informując jej o tym. W trakcie zabawy nagle została poproszona na środek, zamknęła oczy, a gdy je otworzyła, klęczał przed nią Brian z pierścionkiem zaręczynowym...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (30):

Sortuj komentarze:

I oto są właśnie Polacy! Kłótliwi, buńczuczni na każdym kroku. W każdej sprawie NAJ!
Osobiście bardzo spodobał mi się Twój tekst Michalino!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 25.03.2009 19:50

W kwestii formalnej, Vera Mancini... "Dłuższa", lub "większa" połowa nie istnieje... Połowa to połowa :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moze masz i racje Robert.
Gwoli wyjasnienia mieszkam poza Polska nie 15 lat ale juz 25 lat....dluzsza polowe swojego zycia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Vera mancini, dziwie ci sie, ze bierzesz udzial w podobnej dyskusji.
Starasz sie przekonac, ze mieszkajac poza Polska 15 lat troche znasz zamieszkalych poza Polska Polakow? Przeciez to nie ulega watpliwosci. I dyskutujesz z pania, ktora mieszka w jakiejs polskiej wsi, nosa stamtad nie wychylila ale zabiera glos na temat, o ktorym nie ma zielonego pojecia ale wydaje sie jej, ze ma.
Vera mancini, nie szkoda ci czasu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szeba, ja nigdzie nie napisalam, ze jestem przyzwoita. Moze dla jednego jestem a dla drugiego nie. Nie mozna sie wszystkim podobac. I wcale nie mam takiego zamiaru. To, czy jestem na poziomie czy nie, nie tobie oceniac. Jak kazdy czlowiek mam jednak prawo oceniac grupe etniczna, do ktorej naleze. I z cala pewnoscia moga stwierdzic, ze Polacy, ktorych spotkalam za granica to absolutne dno. Zwlaszcza ta najnowsza grupa jezdzaca do pracy do roznych krajow jest ponizej krytyki.
Zdarzaja sie wyjatki ale rzadko. Niestety to nie wyjatki tworza opinie o ludziach ale wiekszosc a jaka wiekszosc jest wystarczy ucho nadstawic. Tobie Szeba nie musze sie podobac.
A ja nawet ciesze sie, ze sie tobie nie podobam. Jestem juz w wieku, kiedy mozna sobie pozwolic na luksus wypowiadania tego co sie mysli. Ja w przeciewienstwie do ciebie zyje w kraju, gdzie mozna miec wlasne zdanie bez "strasznych" konsekwencji.
Wieszasz psy na Agdze a sama robisz dokladnie to, co u niej negujesz.
Moze mam slome w butach ale ty nie watpliwie jestes koltun i to pierwszej klasy. Typowa paniusia w pretensjach,klaniajaca sie wszystkim i grzeczna na pokaz.
Nie pisz juz do mnie, bo nie interesuja mnie twoje opinie i wiecej juz ci nie odpowiem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Związki, w których partnerzy pochodzą z różnych krajów, zawsze wzbudzają kontrowersje u Polaków.

Pół biedy kiedy europejka lub europejczyk wiąże się z innym mieszkańcem Starego Kontynentu. Prawdziwe kontrowersje w otoczeniu wzbudzają osoby, które decydują się na wspólne życie z kimś wychowanym na innym kontynencie i w zupełnie innej kulturze. - to Twój przykład

Problem ten Polkom nie jest obcy. Natomiast będąc w Angli w Londynie, nietrudno spotkać nasze rodaczki u boku hinduskiego, arabskiego czy latynoskiego przystojniaka. Nie zawsze jednak spotykają się one z przychylną opinią innych Polaków, którzy nieraz zarzucają im, że związały się z „czarnym” czy „ciapatym”.

Zapytałem kilka znajomych Polek, które w Anglii zdecydowały się na związek z obcokrajowcem, o to, jak sprawa ta wygląda z ich perspektywy.
Miłość kontra stereotypy

„Mój mąż jest z Egiptu, czyli kraju arabskiego, do którego Polacy w szczególności mają uprzedzenia. Ja też miałam na początku”- mówi 24 letnia Marta, która poznała Ebiego na Camden w Londynie, gdzie obydwoje pracują. „Mówi się przede wszystkim, że Arabowie biją i źle traktują kobiety. Spytałam Ebiego, czy tak jest, bo wiadomo, że on wie najlepiej. Powiedział, że rzeczywiście tak było kiedyś, jednak teraz kobiety maja takie same prawa, pracują i robią to, co każda Europejka. A co do bicia, to cóż, zależy to tylko i wyłącznie od człowieka.”

24 letnia Maja. popiera nieco mniej optymistyczną opinię swojej koleżanki - hinduski, która twierdzi, że jeżeli mamy dwoje ludzi wychowanych w dwóch różnych religiach, nawet jeżeli są niepraktykujący, ich rodziny najprawdopodobniej są bardziej konserwatywne w kwestiach wiary: „W związku z tym bardzo ciężko jest takiej parze pobrać się i żyć razem długo i szczęśliwie. Wszystko jest dobrze dopóki nie pojawia się dziecko. Wtedy zaczynają się konflikty. Jedna rodzina chce, żeby dziecko było wyznania X, druga, żeby było wyznania Y . Wiele małżeństw niestety rozpada się, ponieważ nie jest w stanie przetrwać presji ze strony bliskich.”

Póki co jednak obydwie dziewczyny są szczęśliwe. Marta jest z Ebim już ponad rok i jak mówi: „jest bardzo dobrze”, podczas gdy Maja ma podobne poglądy do swojego chłopaka i znajduje z nim porozumienie w kwestii wiary, mimo iż jest on praktykującym Sikiem .

Proszę

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.03.2009 08:49

Vera mancini, czy naprawdę dużo o mnie wiesz? Jasne, że nie, ale to Ci nie przeszkadza, żeby twierdzić, że nic nie wiem, jestem kołtunem a w moim środowisku ludzie są hipokrytami. Co jeszcze wyczytałaś z mojego wpisu?

I jeszcze jedno. Czy Ty i Aga już nie jesteście kobietami i Polkami, czy może jesteście j e d y n y m i przyzwoitymi Polkami, i na poziomie?

Choćby na tym portalu są autorzy o ostrych piórach, ale z klasą. Nie wyobrażam sobie, żeby mogli nazywać kobiety którejkolwiek nacji śmieciem i badziewiem.

Czy to nie kołtun przypadkiem wyłazi spod kapelusika, gdy ktoś twierdzi, że grupa do której ja należę to co innego, a całą resztę mam w pogardzie? Ograniczenie jest jedną z cech kołtuństwa. A obrażanie "jak leci", to nawet coś gorszego niż wypadanie słomy z butów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szeba, swiat jest nie taki jak sie tobie wydaje. Zycie nie jest czyste, poukladane i grzeczne. Czasami trzeba sie pobrudzic i uzyc silniejszego slowa, zeby do ludzi dotarlo.Nie wiem, gdzie mieszkasz ale tam na pewno ludzie sobie prawdy nie mowia i tak sie do tego przyzwyczailas, ze uwazasz to za norme. Mnie jak najbardziej tekst Agi sie podobal, byl napisany z zebem szczery i najwazniejsze ona wie, o czym pisze. Czego nie mozna powiedziec ani o tobie ani o autorce tekstu.
Z polskiego koltuna bardzo trudno jest wyrosnac, niektorym sie udaje a niektorym nie.
Zgadnij czy tobie sie udalo?

Komentarz został ukrytyrozwiń

ojej mieszkańcy Turcji nie są Arabami!!! Pocorn i Bravo to największy chłam jaki mozna zaproponować młodziezy!!

Nie dziwię się wypowiedziom osób mieszkającym za granicą, bo z takiej perspektywy Polki okazują się b.konserwatywne. Mam spore wątpliwości czy obraz nowczesnej Polki, znającej języki, otwartej, samodzielnej itd. odpowiada rzeczywistości a nie został przypadkiem stworzony przez kolorowe pisma i dotyczy tylko wąskiej, elitarnej grupy kobiet.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 21.03.2009 19:19

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.